Mint 18.1 partycje i aktualizacja softu


#1

Odpaliłem Minta 18.1 z pendrive-a i wszystko działą, sprzet ładnie wykrył z grafiką w A10-7800 i Xonarem DGX oraz klawiaturę i myche bezprzedową MS.

Teraz pytanie pierwsze :wink:

Chciałbym go zainstalowac na obecnej partycji C - Windows (65GB) Jak to zrobic jestem początkujący?? Czy robić to pdo GPArted czy coś wystarczy wybrac w instalatorze?

Druga kwestia czytałęm gdzieś w sieci, że nie zawsze to coś do aktualizacji Minta i softuw nim aktualizuje LibreOffice i Thunderbirda i najlepiej przez terminal to był prosił co wpisac jesli można. Do tego jakiś kalendarz z powiadomieniami do kalendarza Googla by się przydał i jakaś wtyczka, żeby odpalała Thunderbirda w tle i powiadamiałą o nowych mailach lub cos może jest lepszego od Thunderbirda, konto mailowe mam na GMX.com.

Myśle, że jako poczatkujący za wiele nie chcę, więc ktos obeznany może poświecic 10-15 minut i mi to wypocic :slight_smile:

Sorry za literówkę, ale Mint odpalony z pendrive-a nie ma klawiatury PL programisty :slight_smile:


#2

Czy Mint 18.2 beta i jego instalacja to duże ryzyko?? Czy 18.2 beta do finalnej wersji się zaktualizuje w sensie kernel itd??


#4

Pytasz nie w tym miejscu.
Wejdź tu,a się dowiesz tego co Cię nurtuje -
http://forum.linuxmint.pl/index.php


#5

Instalacja ma być w miejsce Windows i wykorzystać całą tę partycję, czy też obok Windows i wykorzystać jedynie część? Teoretycznie w obu przypadkach instalator winien sobie dać radę, jednak wg mnie w drugim przypadku lepiej jest sobie wpierw przygotować partycje, a dopiero potem instalować.

Jeśli chodzi o aktualizacje paczek w Mint, to są one takie, jak aktualizacje paczek w Ubuntu w tej wersji, na której oparta jest dana wersja Minta (albowiem 90% oprogramowania jest bezpośrednio z Ubuntu). Innymi słowy - jeśli tam nie ma np. LO, czy Thunderbirda w najnowszej wersji, to i w Mincie nie będzie. Możesz natomiast skorzystać z czegoś co się nazywa PPA (zob.: launchpad.net) i dodać sobie repozytorium, które oferuje nowsze paczki. W takiej sytuacji masz bowiem większą pewność, że zostały skompilowane dla określonej wersji Ubuntu i większą też pewność, że będą prawidłowo działać.
Jeśli nie ma - to możesz też spróbować np. appimage (zob.: http://appimage.org/), gdzie zwykle LO i TB są oferowane w najnowszych wersjach. Nie wymagają żadnej instalacji, potrafią być jednak sporo większe od “normalnych” paczek.

TB - o ile wiem (bo nie używam obecnie) - ma od którejś wersji wbudowany kalendarz, który obsługuje również google calendar. Jeśli brakuje Ci jakiejś wtyczki do TB, to możesz ją zainstalować jako dodatek. Podobnie jak dla FF. Procedura taka sama dla każdego systemu, na który są one dostępne.

I jedna, dobra rada: skoro jesteś początkujący, to początkowo nic nie kombinuj, tylko używaj dokładnie tego, co przynosi dana wersja dystrybucji, na którą się zdecydowałeś. Na kombinowanie przyjdzie czas, gdy będziessz już wiedział co robisz, a przede wszystkim dlaczego oraz będziesz wiedział jak usunąć ewentualne błędy swoich działań.


(kamaza) #6

Nierealne, kto ma tyle siły woli aby nie pogrzebać w systemie, nie wrzucić kilku nowych programów dla testów :smiley:

Powiedzmy że ja po blisko roku na Mincie, ochłonąłem, i już nie psuję, i wiem cokolwiek co i jak, dopracowałem swój zestaw aplikacji i ustawień. W zasadzie to na początku trzeba nastawić się na dobry backup cennych danych. A w razie ponownej instalacji polecam korzystanie z APTIK. Ostro to przyspiesza ponownie przywracanie “ulubionych apek i ustawień”. Z narzędzia mintowego do backupu nie korzystałem.


#7

Dzięki za chęci. Dopiero teraz odpisuje :slight_smile: Zalatany byłem.

Słuchajcie nie wiem co z tym Mintem nie tak, ale zgrałewm ważne dane na pendka wszystkie i stawiałem Minta na zasadzie kasuj wszystko i zainstaluj tak, żeby ci było dobrze :stuck_out_tongue:

Po zainstalowaniu daje “ueuchom ponownie” i SSD WD Black 256GB w M.2 NVMe miga, miga. Zjadłem kolacje (jakieś 30-40 minut) wracam dalej mieli tzn. Mryga od HDD w obudowie i czarny ekran i kursor. To reset na budzie i nic dalej to samo. Za 4 resetem wstał raz. Ściągnąłem na pendka ubuntu 16.04.2 LTS, wypaliłem na pendka Mintem obraz. Zainstalowałem i śmiga az oczy się uśmiechają. Jednak ten Mint nie jest taki super, może pod kontem zrobienia sobie interfejsu jak ci dusza zapragnie to tak, ale stabnilność niestety nie. Wiem, że może u mnie coś ze sprzetem nie dogaduje się, ale Ubuntu śmiga jak burza. Zrobił sam 3 partycje, EFi, Ext4 dwie.

Jest jakiś program rodem HWMonitor pod Linuxa sprawdzony?? :slight_smile:

Drukarke Samsung M2022W, któ©a z routerem jest po WiFi wgrałem stery 1.3 jakieś unofficial z repozytorium Ubuntu wyGooglowałem i wgrałem przez Terminal, śmiga 100 razy lepiej niż na Windows 10. Odpaliłoby sie na Ubuntu przez Wine takie coś jak Małą Księgowość Rzeczpospolitejk i by to działało?? Bo gdyby tak bym powoli brata nakłonił w domu na PC :slight_smile:

Jaka najlepsza apka do Kalendarza Google, żeby wyskakiwały przypomnienia w tych notyfikacjach Ubuntu bo Thunderbird po zaktualizowaniu w Ubuntu nie ma kalendarza Google i nie wiem czy by wyskakiwąły przypomnienia:)