Napisy do filmu pod Ubuntu 10.04


(TrustNoOne) #1

Witam,

powoli przesiadam się z Visty na Ubuntu. Mam jednak pewien problem. Z racji tego, że lubię oglądać filmy przy produkcjach innych niż ang potrzebuję czytać napisy. Problem taki, że nie wyświetla mi polskich znaków. W całym ubuntu wszędzie są polskie znaki ale w filmach nie. I nie ważne czy to DVD czy RIP.

Czy możecie jakoś pomóc?

Pozdrawiam.

PS Mam odtwarzacz filmów który jest w Ubuntu, oraz GNOME MPlayer. Przestawiłem na środkowoeuropejski 1250 i nic to nie dało pod tymi programami. Próbowałem różnych konfiguracji i kicha.. Dziwne jest to, że np. "ź" czy "ó" jest normalnie czytane ale np. "ś" już nie..


(Skm) #2

Jakiego odtwarzacza używasz?


(Monczkin) #3

TrustNoOne , co to za system? Popraw proszę tytuł na konkretny.

Kodowanie znaków konfiguruje się w opcjach używanego odtwarzacza.


(stanek.94) #4

musisz zmienić w preferencjach kodowanie na “środkowoeuropejskie (windows-1250)”. Najlepiej użyj tego:

http://czytelnia.ubuntu.pl/index.php/20 … ynnosci-2/


(Gabrielmichalski) #5

A to tylko dlatego, że “nikomu” nie chce się używać “unikodu”.

Totem jest domyślnie ustawiony pod UTF8, stąd biorą się problemy z “ogonkami” - nawet po instalacji wszystkich “kodeków” jakie znajdziesz w repozytoriach.

Tą samą przypadłość posiada MPlayer.

Gdybyś używał “MPlayer”, to w jego pliku konfiguracyjnym “config”, umieszczonym w katalogu:

$HOME/.mplayer

wpisz:

# Write your default config options here!

#sub-bg-alpha=150 

subpos=100 

#vop=expand=0:350:0:0:1 

subfont-text-scale=3

font=~/.mplayer/subfont.ttf

subcp=cp1250

#vf=pp,expand=0:-120:0

vf-add=screenshot

Font, którego MPlayer ma używać:

font=~/.mplayer/subfont.ttf

możesz skopiować lub podać ścieżkę do wybranego pliku *.ttf, ale nie zapomnij podmienić nazwy. Wpis:

vf-add=screenshot

dodaje w MPlayer opcję zrzutów ekranu, dostępne pod klawiszem “s”.

:slight_smile:


(phanyx) #6

A nie prościej zainstalować smplayera? Jeżeli kogoś nie boli aplikacja qt w środowisku gtk+, to nie rozumiem po co sobie komplikować życie.


(Gabrielmichalski) #7

A czy jednak nie prościej będzie użyć w tym celu “Totem” -> dostępny w Ubuntu “out of the box” + auto-wykrywanie & instalacja dekoderów A-V?

A dla minimalistów prostota na max. -> plik video -> właściwości -> “domyślny program dla otwarcia pliku” -> “mplayer -subcp cp1250 -fs”

  • pełna obsługa MPlayer-a z klawiatury, bez potrzeby używania udziwnionej “nakładki graficznej” etc.

Klawiatura:

f -> full screen

Esc -> zamknięcie programu

w & e -> panscan

r & t -> wysokość wyświetlania napisów

y & g -> sub delay

  • & + -> A-V delay

j & v -> subtitles enabled/disabled

s -> screenshot (patrz -> plik konfiguracyjny mplayer, wtedy -> otwórz w: “mplayer -fs”)

space -> pause

. -> klatkowanie

prawy shift + <,> -> poprzedni/następny z listy

strzałki klawiatury -> przewijanie filmu

/ & * -> głośność

m -> audio mute

Po co sobie komplikować życie jakimiś nakładkami jak “smplayer” i dodatkowo obciążać procesor?

(wyprowadzone wg tej samej analogii, poza tym - chłopak ma w systemie zainstalowany MPlayer)

:wink:


(phanyx) #8

@pdf

W takim razie różnią się nasze poglądy nt. prostoty i intuicyjności. Dla mnie koniunkcja tych dwóch oznacza to, że mogę wszystko wyklikać, gdy nie znam skrótów klawiaturowych lub komend. Poza tym, być może nasz kolega z problemem dzieli swój komputer np. z rodzeństwem. Wyobraź sobie, że kolegi nie ma w pobliżu, a braciak chce sobie obejrzeć Króla Lwa. Daje dwuklik, odpala - wszystko spoko. Ale “jak to przewinąć”/“podgłośnić”?.

Za smplayerem przemawia również to, że jest również na windowsa, czyli kolega może sobie spokojnie okazyjnie badać jego bogatą funkcjonalność w środowisku, w którym siedzi od zawsze.

Nie porównuj proszę funkcjonalności Totema do funkcjonalności [s|g]mplayera. Do tego drugiego raz instaluje się paczkę z restrykcyjnymi kodekami z medibuntu i można już zapomnieć, że ten program istnieje.

Jeszcze co się tyczy skrótów klawiszowych - są one pomocą, której nie można przecenić. Na korzyść smplayera pod tym względem przemawia to, że każda opcja, którą można wyklikać, ma obok swój skrót klawiaturowy, więc ktoś, kto ma chęć przyswojenia tych skrótów lub po prostu korzysta z jakiejś opcji bardzo często (np. “przewijanie na podglądzie”), zrobi to bez odpalania manuala/googla/dp.pl .

Parafrazując twoje słowa:

"A dla minimalistów prostota na max. -> plik video -> właściwości -> “domyślny program dla otwarcia pliku” -> “smplayer” "

Nakładki prędzej zajmują RAM, niż cpu. Poza tym, spójrz na to z tej strony: kolega ma pewnie Phenoma II X6 z Turbo, i 8GiB RAMu. W zamian za zużycie dodatkowych ~20MiB i kilka cykli procesora otrzymuje spokojny start w Linuksie, bez syndromu “a gupi ten linuxks, bo trzeba wszystko z konsoli”.

Totem out-of-the-box? Tragedia koledze się nie stanie, jeżeli odpali sobie centrum oprogramowania i zainstaluje smplayer, który de facto potem też działa out-of-the-box.


(Gabrielmichalski) #9

–>phanyx

Mój wcześniejszy post to odpowiedź na Twoją krótką wstawkę o “prostocie rozwiązań” w postaci instalacji kolejnego programu-nakładki -> SMPlayer vs zainstalowany już GMPlayer.

Formuła mojej wypowiedzi podąża za narzuconą analogią i dotyczy programu, który jest już zainstalowany oraz w pełni dla użytkownika dostępny.

Początek Twojej odpowiedzi z postu powyżej (dot. rodzeństwa) - to domysły, mające w zamiarach podważyć mój post.

Tak to odczuwam, choć mnie to nie uraziło.

Idąc dalej tropem rodzeństwa - równie dobrze ktoś może mieć 20-letniego brata (domysł), który chce pooglądać coś z goła innego niż “Król Lew” i będzie miał problem ze skrótami obsługującymi program :wink:

Totem został przywołany przeze mnie jako reprezentacja analogii - łatwiej go użyć ograniczając się do przestawienia kodowania tekstu niż instalować wciąż kolejne i kolejne nakładki na w pełni dostępny program - prawda?

O funkcjonalności Totem wspomniałem wyłącznie poprzez przywołane auto-wykrywania dekoderów wymaganych do otwarcia pliku video/audio.

O wyższości Totem nad SMPlayer nie wspomniałem wcale.

Owszem, być może graficzna nakładka będzie dla kogoś bardziej intuicyjna/wygodniejsza niż skróty klawiaturowe, lecz pewnie (moje przypuszczenie) trzeba chwilę uwagi poświęcić na zapoznanie się z nowym, dopiero co zainstalowanym programem.

Podobnie wygląda obsługa skrótów klawiaturowych - na początku (przypuszczenie) zazwyczaj nie zna się ich położenia, na szczęście dokumentacja (tutaj) MPlayer jest w tej kwestii przejrzysta a i kilka skrótów na klawiaturze jest umieszczonych dość intuicyjnie (spacja, strzałki, scroll na myszy, full-screen), tak jak w wielu innych programach o multimedialnym przeznaczeniu.

Do tego ktoś, kto nie ma pojęcia o skrótach klawiaturowych, miałby jeszcze instalować jakieś paczki z restrykcyjnymi kodekami, i to z jakiegoś jeszcze “Medi - coś”…

I to wszystko po to, by zmienić w ustawieniach programu kodowanie tekstu dla napisów?

Samoistnie nasuwa się tu analogia do obsługi programów na jedynym słusznym systemie.

Wracając na koniec do kwestii zwiększenia obciążenia procesora użyciem graficznej nakładki na program - pamiętam, jak któraś ze skórek do Winamp już na na starcie podbijała użycie procesora do ~60%.

Nawet na mocnym sprzęcie czas otwarcia pliku wideo dla MPlayer bez nakładki graficznej będzie krótszy niż dla MPlayer z nakładką.

Ile osób korzystających z Linuksa zna przeznaczenie skrótu klawiaturowego “Alt+SysRq+k”?

Mimo to, jest to wygodniejsza i dużo prostsza metoda niż użycie przycisku “reset” na obudowie, w przypadku gdy jakiś program w wersji “alfa” zawiśnie razem ze wskaźnikiem myszy a (zdecydowanie w apostro) “Linux zawiśnie wraz z nim”.

Tragedia zapewne się nie stanie, jeśli kolega kliknie w “Centrum Oprogramowania Ubuntu”, ale jaki program ma wybrać, co gorsza - jak go tam znaleźć? Może (domysł) kolega nie chce już nic więcej instalować i chce już tylko mieć “ogonki” w napisach?

Większość problemów z Linuksem przypomina pogadankę z mechanikiem:

"- No właśnie auto mi się zepsuło, proszę przyjechać…

* Proszę powiedzieć co się stało, silnik nie chce się uruchomić, koło jest przebite?

  • Nie jeździ…"

Jeśli ktoś uważa, że klikanie w program w celu oglądania filmu jest wygodniejsze od samego kliknięcia w ikonę filmu i jego obejrzenie - to widać nasze poglądy w temacie prostoty rozwiązań różnią się diametralnie.

:wink:

Post nieco przydługi, ale - krótka odpowiedź to dla internetowego rozmówcy zazwyczaj zbyt mało, długa odpowiedź to pomimo udzielenia dokładnych wyjaśnień - zazwyczaj odbierana jako “jaki on “!@#$%”” <- to mnie już nie rusza.

Czy to był off-top? Pewnie tak, widać - krótka odpowiedź na temat nie wystarczyła.

Odpowiedź dotyczącą rozwiązania problemu o który pytano udzieliłem w swoim pierwszym poście.

Pozdrawiam.


(phanyx) #10

Ok, whatever. Przypomniała mi się historia, w której Amerykanie nie mieli czym pisać w kosmosie, to opracowali długopisy, które piszą bez siły ciążenia, kiedy to Rosjanie po prostu użyli ołówków.

Nie chce mi się dłużej ciągnąć tej dyskusji, która niewątpliwie offtopem jest i do poranka zniknie. Niech kolega sam wybierze, co dla niego lepsze.

Jestem ciekaw ilu osobom zresetował się xserver w trakcie czytania twojego postu.


(TrustNoOne) #11

Dzięki wszystkim za informacje! :slight_smile: Muszę jednak przyznać, że dla mnie najlepszym sposobem byłby sposób PDF’a.

Stała się jednak rzecz ciekawa. :slight_smile: Dziś odpalam Ubuntu i z ciekawości po waszych postach odpaliłem film pod MPlayer Media Player i nie uruchomił się. Włączyłem pod GNOME MPlayer i napisy wyświetlają się idealnie! :slight_smile: Nie wiem co zadziałało gdyż jeszcze żadnych zmian nie wprowadzałem. :slight_smile:

Dzięki za odzew i pozdrawiam.! :slight_smile: