"Niezgodność towaru z umową"-a root, odblokwanie urządzenia


(dragonn) #1

Planuję zakup Asus Transformers TF300T, niestety martwi mnie jedna rzecz - zablokowany bootloader. ASUS daje oficjalną metodę na jego odblokowanie niestety powoduje to utratę gwarancji i nie ma od tego odwrotu (na serwer ASUS-a jest wysłanie info o tym że odblokowaliśmy urządzenie). Moje pytanie czy w takiej sytuacji mogę skorzystać z "Niezgodność towaru z umową" oczywiście w sytuacji jak by wynikła usterka nie związana z grzebaniem w sofcie, powiedzmy np. charczący głośnik. Dla mnie niestety zakup urządzenia w którym nie będę mógł grzebać odpada, a niestety Transformersy ASUS-a nie mają żadnej konkurencji na rynku (tak planuje zakup z stacją dokującą). Może ktoś miał podobną sytuację z jakimś innym urządzeniem?


(mmm7mmm) #2

Oczywiście, że tak. Gwarancja producenta i odpowiedzialność sprzedawcy to dwa różne reżimy prawne. Ponadto, a formułuje to jasno i ustawa i orzecznictwo, jeśli wystąpi usterka w sprzęcie, w który użytkownik ingerował łamiąc gwarancję, i usterka nie jest związana z ingerencją to nie wpływa to na odpowiedzialność sprzedawcy.

kupuj-rootój:)

ps. pamiętaj, że zawsze możesz przywrócić system do stanu fabrycznego, gdybyś chciał uniknąć konfrontacji z niedouczonym przedstawicielem gwaranta.


(matio) #3

I tu się mylisz kolego dragonn, charczący głośnik może być jak najbardziej usterką spowodowaną zmianą ROMu, np. nieodpowiednich sterowników. Swoją drogą ciekawe pytanie, które trzeba by zadać rzecznikowi praw konsumenta, chyba, że ktoś z obecnych ma pewne informacje co w takiej sytuacji.


(MarS) #4

Sprzedawca i tak wyśle sprzęt do producenta do ekspertyzy i wszystko zależy od tego co stwierdzi serwis


(Miszkurka2000) #5

A serwis zaleje wodą i powie, że to ty i, że już nie masz gwarancji.


(dragonn) #6

mmm7mmm dokładnie o tym myślałem. Ale przeczytaj co napisałem, po odblokowaniu nie ma już odwrotu, sam root jakoś mnie nie satysfakcjonuj, chciałbym mieć CM na tym urzadzeniu. matio bez przesady, to skrajny przypadkek, a moja wiedzą jest na tyle duża że pozwala stwierdzić i welimnowac taką opcję. Napisanie do recznika praw konsumenta to świetny pomysł, na pewno tak zrobię.


(fiesta) #7

Nic ci to nie da, przed zakupem powinieneś się zapoznać z zapisami gwarancji, skoro się nie zgadzasz z nią po prostu nie kupujesz urządzenia.

Typowe dla nas kombinatorstwo: zjeść ciastko i mieć ciastko ...


(mmm7mmm) #8

do dragonn: przeczytałem co napisałeś:slight_smile: miałem na myśli sprzedawcę, który jeśli zobaczy roota to może od razu odmówić przyjęcia etc. przepraszam za mało jasne sformułowanie

do fiesta: typowe dla nas jest to, że wyrażamy opinie w temacie, o którym niewiele wiemy, a jeśli czegoś nie rozumiemy to nazywamy to kombinatorstwem....dlaczego kupując sprzęt mam brać pod uwagę zapisy producenta? czy nieprzestrzeganie zasad gwarancji jest złamaniem prawa? nie! więc skąd takie ostre osądy...?

powtarzam (i wiem co piszę): gwarancja nie równa się odpowiedzialności sprzedawcy. mam prawo robić z urządzeniem to na co mam ochotę - pomijam tu pewne wyjątki związane z tzw, klauzulami generalnymi. to czy sprzedawca odeślę do serwisu tablet mnie nie interesuje!!

powtarzam znowu: gwarancja jest niezależna od odpowiedzialności sprzedawcy! !!

już chyba drugi (w mojej niewielkiej aktywności na forum) biorę udział w takiej dyskusji. chyba czas napisać tekst na blogu wyjaśniający to zagadnienie


(fiesta) #9

Nie, nie jest, ale należy się liczyć z utratą praw jakie ona daje.


(dragonn) #10

fiesta ale jak już mmm7mmm gwarancja nie równa się odpowiedzialność sprzedawcy z tytuł "Niezgodność towaru z umową", nie można napisać że gwarancja = odpowiedzialność sprzedawcy. Gwarancję daję nam producent dobrowolnie (jego dobra wola) a "Niezgodność towaru z umową" zapewnia nam polskie prawo, tak że są to dwie różne rzeczy. Jak tylko znajdę czas napiszę to rzecznika praw konsumenta.


(fiesta) #11

Ale dostałeś czy dostaniesz towar zgodnie z umową, a że planujesz kombinacje z nim tracisz prawa które ci przysługują. Przecież można poczekać do końca gwarancji i potem sobie robić z urządzeniem co ci się nie podoba :slight_smile:


(dragonn) #12

Ta czekać, na fonie (Galaxy Ace) zmieniałem softa 5 min po zakupie :P. http://www.xda-developers.com/xda-tv-2/ ... gle+Reader dokładnie takie jest moje zdanie na ten temat.


(matio) #13

No tak, też tak uważam, ale to tylko nasze zdanie. I ma ono rację bytu w USA :confused: @dragonn - jak rzecznik Ci odpowie, zamieść to na forum, ok? @mmm7mmm, bardzo chętnie zobaczyłbym taki wpis, myślę że dużej liczbie osób by się przydał.


(dragonn) #14

Dostałem odpowiedź od rzecznik praw konsumenta, dla ciekawych:

I jeszcze załącznik jak by ktoś chciał https://dl.dropbox.com/u/1664131/SKP_Reklamacje.pdf . Wychodzi na to że możemy spokojnie grzebać w sofcie a w przypadku innych problemów skorzystać z odpowiedzialności sprzedawcy :smiley: , dokładnie o to mi chodziło.


(ra-v) #15

Np. producent może zastrzec sobie, że instalacja innego oprogramowania lub ingerencja w to oprogramowanie spowoduje utratę gwarancji.

Wg mnie taka ingerencja faktycznie może uszkodzić system lub telefon.

Ja się takiemu zastrzeganiu nie dziwie. Wystarczy zainstalować ROM i soft do OC, albo jakiś inny program który będzie rozładowywał baterie poniżej bezpiecznego progu no i dlaczego jakieś przepalone czy zużyte elementy ma wymieniać producent na własny koszt? To tak jakby się domagać naprawy gwarancyjnej w przypadku gdy dostało się kilka kropel deszczu nie tam gdzie trzeba, czy coś zamarzło/stopiło się.

Cytat jednego z punku warunków gwarancji:

5. Gwarancją nie są objęte:

(...)

- uszkodzenia powstałe na skutek samowolnych napraw, przeróbek, zmian oprogramowania dokonanych przez Kupującego lub osoby nieupoważnione

Ciekawe ile osób w ogóle to przeczytało.

W sofcie oczywiście że tak, możesz nawet instalować Windows, zmieniać części na te od Wartburga, kąpać raz w tygodniu - to twoje urządzenie, kar za użytkowanie właściwie nie ma, pod warunkiem że nikt na tym nie cierpi. Tylko dlaczego za to ma sprzedawca odpowiadać za to że spaliłeś procesor i kilka innych układów zmieniając ich fabryczne i bezpieczne parametry?

Oczywiście jeśli oddasz na gwarancji telefon twierdząc że - przykładowo - bateria krótko trzyma, to serwis sprawdzi czy faktycznie jest do wymiany, czy problem jest w oprogramowaniu. Gdy zbada baterię i stwierdzi że bateria jest ok, to może dojść do wniosku, że jakiś soft innego pochodzenia niż producenta został wgrany lub zmodyfikowany, pożerał baterię. Może wtedy wystawić rachunek za wgranie softu oraz koszty własne.

Natomiast jeśli bateria jest faktycznie uszkodzona to może ją wymienić + skasować za nią i to co wyżej jeśli stwierdzi że to wina softu, lub po prostu zmienić ją i mieć gdzieś co masz w telefonie.


(dragonn) #16

ra-v jak już pisałem - to o czym mówimy to usterka nie wynikająca z ingerencji użytkownika! Jeżeli sam coś spieprzę to też nawet nie będę próbował tego reklamować. Rozwijam własny custom kernel dla mojego Galaxy Ace, mam dosyć duże doświadczenie jeżeli chodzi o modowanie soft pod urządzenia z Androidem. A co do OC sprzętu mobilnego - nigdy nie będę tego ruszał :x , raz o mały włos się na tym przejechałem. Proponuję zerknąć na to http://forum.xda-developers.com/showthr ... ?t=1675023 może zrozumiecie że nie jestem noobem który uparł się na to że musi od razu grzebać w urządzeniu, modowaniem urządzeń z Androidem stało się moim hobby - dlatego kupno czegoś w czym nie będę mógł grzebać po prostu odpada.


(mmm7mmm) #17

do ra-v: nikt nie każe odpowiadać sprzedawcy za spalony procesor, jeśli spalenie związane jest ze zmianą softu. a jeśli nie jest to sprzedawca odpowiada - dlaczego? bo taki jest jego obowiązek na podstawie kc?

ps. wiem, że często w praktyce trudno określić czy soft wpłynął na hardware czy nie.


(ra-v) #18

Ja wiem że nie jesteś noobem bo ten nick zapamiętałem z innego forum:wink:

No własnie dlatego taki ton mojej wypowiedzi - "my mamy dowód że to Twoja wina, a Ty nam udowodnij że tak nie jest". Kto wie, pewnie to skrajne przypadki bo i tak w planach firmy jest z kilka tysięcy ewentualnie uszkodzonych urządzeń do wymiany.

Skoro temat już zaczęty i mówi ogólnie o urządzeniach to ciekawi mnie jak podchodzą serwisy np. laptopów gdy Linux (jak wiadomo system bez gwarancji prawidłowości działania, licencja ostrzega żę można uszkodzic sprzęt i inne "terefere") podchodzą do przepalonych sprzętół widząc na pokładzie system wgrany przez użytkownika obok polecanego Windowsa. Czy ktoś miał podobny przypadek?

Pytam dlatego, że czytałem o fatalnej wersji jądra wykorzystywanego m.in w Fedorze 12 czy 13, która sprawiała że wszystko chodziło na najwyższych możliwych częstotliwościach i napięciach przez co laptopy się przegrzewały a niektóre paliły.


(dragonn) #19

ra-v w większość przypadków możesz lapka wysłać bez dysku twardego czy sfromatować go przed oddaniem. A druga sprawa że system na PC raczej nie ma możliwości zrobienia overvoltage, a samo działanie lapka na max częstotliwościach nie powinno spowodować nawet przegrzania czy tym bardziej spalenia - jeżeli lapek przy takim czymś idzie z dymem to albo użytkownik o niego nie dbał - zatkane chłodzenie albo kijowa konstrukcja. Szkoda że z ASUS-em nie jest tak jak z Samsungiem - jeżeli uwaliłeś sprzęt do tego stopnia że nie dałeś radę wgrać samu oficjalnego softa to w serwisie też nie doszli do tego co miałeś wgrane, a inaczej przed oddaniem wgrywałeś oryginalny soft i problem z głowy.


(ra-v) #20

To nie chodzi o overvoltage tylko o pracę na maksymalnych możliwych napięciach. Jak wiadomo oprócz underclockingu działa też undervoltaging (jakkolwiek to nie brzmi chodzi o spadek napięcia przy braku obciążenia).

No ja bym obstawiał na kijową konstrukcję. Wg mnie laptop powinien teoretycznie chodzić na 100% możliwości bez palenia. Na tą chwilę nie powiem Ci jakiej marki były laptopy, musiał bym poszukać na forach.

No tak, ale większość chyba dysk ma mocno w środku, a obudowę zaplombowaną. Niestety nie każdy wie jak przegrać dane czy sformatować dysk. Chodzi mi o normalna sytuację gdy ktoś komuś wgrał Linuxa (pewnie Ubuntu bo takie zwykle spotykam) i nagle pojawił się taki problem - czy sprzęt ma gwarancję czy nie ma jej.