Odzyskanie danych z uszkodzonego dysku twardego


(Leos4815) #1

Cześć, dostałem od znajomego dysk z którego potrzebuje kilku plików ( nie tak mało, bo ~30 gB), jak się okazało dysk jest niestety uszkodzony. 

Przy włączaniu komputera bios przy sprawdzaniu plików oznacza go jako S.M.A.R.T error, windows w ogóle go nie widzi. 

Sprawdziłem też dysk na ubuntu live cd, co ciekawe ubuntu disk utility widzi disk, podaje prawidłową pojemność i występujące na nim partycje jednak nie odczytuje marki ani systemu plików partycji, nie jest w stanie też zrobić obrazu partycji.

W sumie tyle by mi wystarczyło, jednak sprawdziłem jeszcze i postanowiłem uruchomić komputer z dysku i co ciekawe komputer uruchamia się do kilkunastu sekund ładowania windows 7, następnie jest reset i dysk już nie jest widoczny aż do wyłączenia zasilania i włączenia ponownie.

Stąd pytanie, czy istnieje jakiś sposób odzyskania plików z tego dysku w domu? Czy tylko serwis? 

Dysk podłączałem przez złącze sata na płycie, czy podłączenie przez kieszeń i usb dało by lepsze rezultaty przy odzyskiwaniu plików?

A, dysk to:Seagate momentus thin 320gb


(SlawekB44) #2

Pod ubuntu live cd sprawdź SMART (GSmartControl)dysku i podaj na forum
Ze strony
https://dmde.com/download.html
Pobierz DMDE 3.2.0
Console for Linux
Uruchom pod Ubuntu i podaj okno Partycje
Poczytaj:
https://dmde.com/manual.html
Jeśli SMART fajluje, to raczej kopia posektorowa dysku
DDRescue(Linux)(Google)
DMDE do pliku
Potrzebny odzielny nośnik o pojemności większej od kopiowanego dysku.
Odzysk dopiero z kopii.
 


(ParvisL) #3

@up- kolega wyżej napisał, co było do napisania … jak zatarte sektory, to ■■■■ - może uda się odzyskać jakąś sieczkę i (możę) coś wartościowego :frowning:

RÓBCIE BACKUP !!!

 

albo i nie - będzie więcej kasy :-)…


(Leos4815) #4

Hehe ja juz sie nauczylem robic back’upy po tym jak padl moj dysk :wink:

Niestety disk tool od ubuntu w ogole nie chce sprawdzic smart dla tego dysku, posluzylem sie innym programem i udalo sie cos wyswietlic, co niestety nie ma sensu.

Co do DMDE: rozmiar ten sie zmienia w zakresie 8MB-600PB,

 

Screenshot from 2017-01-12 18-17-01.png

 

OK, po ponownym uruchumieniu komputera dmde prawidlowo odczytuje rozmair dysku, jednak nie widzi partycji. Wyglada na to jakby dostep do smart’a wylaczal dysk. obrazek z disktool’a:

DMDE wyrzuca blad 0x05


(SlawekB44) #5

Sam nic z tym dyskiem nie zwojujesz. Jeśli ważne dane to tylko serwis, ale tanie to nie jest.


(Leos4815) #6

No nic, szkoda, dzięki wielkie. A To raczej uszkodzenie fizyczne talerzy czy elektronika? 


(JNJN) #7

Z reguły elektronika.

 

Kręci się w ogóle, czy nie?


(Leos4815) #8

Kręci się, nawet da się włączyć z niego Windowsa do pewnego momentu i reset


(ParvisL) #9

Zaraz, zaraz - ODPALA z niego COKOLWIEK ?!
E stary - to nie jest tak źle, znaczy nie było - każde działanie (dostęp do systemu plików), pewnie narobiło dodatkowego bigosu…
Podeślij specyfikację - ile to talerzowy model ? (sry - nie chce mi się szukać^^).

Przepraszam, że tak banalnie zapytam - próbowałeś zrobić obraz *.bin ? Nie baw się w szukanie pojedynczych plików ! Potem się tym zajmiesz - już na ew kopii.


(Leos4815) #10

Ano nie jest tak źle, okazało się że jedynym problemem był ubuntu live cd, które z jakiegoś powodu nie wykrywało poprawnie tego dysku ani nie uzyskiwało do niego dostępu. Po zainstalowaniu ubuntu na dysku ( innym oczywiście ) dostałem ładną listę partycji, uzyskałem dostęp przez testdisk’a i skopiowałem to co potrzebowałem :wink: (poza niektórymi plikami które były w uszkodzonych rejonach dysku, co powodowało wyłączenie się dysku).

Ogólnie wniosek jest taki że wbrew temu co myślałem livecd /= zainstalowany system, nawet w przypadku linuxa :p 

 

Ogólnie na początku próbowałem robić kopię dysku przez g_ddrescue jednak nie prowadziło to do niczego, co chwile natrafiałem na uszkodzone fragmenty i dysk się wyłączał + bardzo niskie transfery, przez ponad 20 godzin skopiowałem jedynie ~30gb. Mając tą kopie stwierdziłem że spróbuje przez testdisk no i opłaciło się ;)