Oplacalnosc dyskow "Raptor", partycjonowanie


(Xszczepaniakx) #1

Witam 8)

Założyłem ten temat ponieważ od prawie tygodnia nurtują mnie 2 pytania są one z dziedziny hardware jak i formatu plików dla dysku dlatego założyłem temat w dziale "Problemy"

1.Ostatnio bardzo dużo słyszałem od znajomego o dyskach "Raptor" bardzo je zachwalał za swoja szybkość działania i niezawodność, niestety wspomniał coś o wysokiej cenie i malej pojemności :roll: .Jestem właśnie ciekaw czy zakup takiego Raptora jest dziś opłacalny poza tym jak sie ma awaryjność takich dysków, głośność pracy, i temperatura :?:

z tego co mówił mi ren kolega, dyski te są tak szybkie ze Windows + Avast pro, Sygate firewall, Google desktop na PC

2 GB ram (2 kości)

AMD Athlon 4200+ x2

Windows praktycznie sie nie wczytywał :twisted: po uruchomieniu komputera można podobno od razu pracować i właśnie dlatego chciałbym zakupić taki dysk na sam system + niezbędne programy

i tu moje kolejne zapytanie :wink: czy ktos z was uzywal/uzywa lub widzial w akcji taki dysk? Jesli tka to jaki model polecilibyscie

Wydaje mi sie ze cena jak i rozmiar takiego dysku nie gra większej roli ponieważ Raptor będzie systemowym dyskiem a na anime itp posiadam 250 GB dysk.

2.

jeśli posiadał bym właśnie 2 takie dyski Raptora na Windows i Seagate 250 jako magazyn i dysk seagate miałbym w formacie plików ext3 a Raptora na NTFS (Ext2IFS umożliwia odczyt i zapis na partycjach linuksowych w Windows) to gdybym miał wirusa na Raptorze czy taki wirus mógłby przenieść sie na Seagate?


(MaRa) #2

Raptory kiedyś były szybkie (i drogie), nowe dyski praktycznie im już dorównują (np. Seagate 250GB z zapisem prostopadłym, 16MB cachu i SerialATA2).

Wirus pod Windowsem nie powinien wykryć i sformatować dysków z plikami linuksa. A już na pewno czegoś na nich zapisać. Dlatego, że Windows ich nie widzi i nie przydziela literki. Są widoczne w Zarządzaniu Dyskami, ale jako nieznany system plików.

Wirusy korzystają z mechanizmów Windowsa, czego Windows nie może to i one.