Piaskownica Avast - brak zapisu edycji pliku


(DragonXB) #1

Otworzyłem wczoraj plik, a avast zapytał czy użyć piaskownicy. Niechcący kliknąłem, że tak.

Potem nad edycją pliku spędziłem kilka godzin, kliknąłem na końcu zapisz i wyłączyłem komputer. Dziś otwieram plik i nie ma tam żadnych moich zmian.

Myślałem, że piaskownica zapisuje - może gdzieś indziej, ale jednak zapisuje. Czy mogę gdzieś znaleźć ten plik w komputerze? Sprawa jest dla mnie cokolwiek pilna, a plik ważny.


(system) #2

Nie, po restarcie piaskownica została opróżniona.


(DragonXB) #3

Nigdy wcześniej nie korzystałem z piaskownicy, ale nie sądziłem, że ta konstrukcja działa tak idiotycznie. Nawet wirusy programy antywirusowe umieszczają w kwarantannie na jakiś czas, a nie kasują zupełnie po restarcie, a tu moje edycje od razu poszły się ...

Nawiasem mówiąc ostrzeżenia nie kojarzę, że wszystko, co wprowadzę utracę. Wyłączam piaskownicę na zawsze.

Cóż straciłem pełen dzień roboczy.

Dzięki za odpowiedź.


(Dennoss) #4

W wywiadzie DP z gościem od avasta, powiedział, że autosandbox w avaście free nie zapisuje zmian, ale w zwykłym sandboksie w płatnym avaście masz do wyboru, czy chcesz żeby to co zrobiłeś w sandboksie było zapisane, czy nie. Według mnie ten autosandbox to jakaś lipa, bo u mnie jedynie się pojawia z zapytaniem, jak włożę do napędu płytę Komputer Świata.


(DragonXB) #5

Z grubsza wiedziałem, że piaskownica, to środowisko izolowane, które chroni system. Kliknąłem w rozpędzie tę zgodę Avastowi na otwarcie w piaskownicy, bo nawet mi przez myśl nie przeszło, że zmiana nie zapisze się nigdzie (i nie będzie ostrzeżenia, że tak się stanie przy wciśnięciu Ctrl+S). Myślałem, że po prostu program będzie monitorował sytuację i może potraktuje plik ewentualnie jakąś kwarantanną. Jak już pisałem, nawet wirusy zwykle najpierw trafiają do kwarantanny, a nie znikają sobie od tak.

Fakt, nie czytałem pełnego manuala do Avasta. Kiedyś starałem się czytać takie rzeczy, ale teraz poprzestaję na tym, co wydaje się najważniejsze. Raczej nikt nie przeczytał pełnych manuali do wszystkiego, czego używa.

Jeśli Avast chce w ten sposób zachęcić do pełnych wersji, to życzę powodzenia. Jestem wkurzony, bo zastawili pułapkę, w którą wielu wpadnie. Mi bez różnicy, czy straciłem coś przez wira czy antywira... Pech chciał, że trafiło plik, w który włożyłem sporo wysiłku.


(DragonXB) #6

Czego nie rozumiem?

Piszę tylko jak wcześniej intuicyjnie myślałem. Użyłem czasu przeszłego. Teraz przecież odczułem, że to idzie w diabły po restarcie, a uważam, że powinno iść do jakiejś kwarantanny.

Być może inne piaskownice działają podobnie. Nie stosowałem ich. Mam antywira, spybota, firewall, monitor systemu, aktualizuję programy i nie chodzę po "dziwnych stronach", więc nie interesowało mnie kolejne zabezpieczenie.


(DragonXB) #7

Powodem jest brak dymka po naciśnięciu Ctrl+S z treścią np. taką: "Uwaga jesteś w trybie sandbox i mimo, iż wydałeś polecenie zapisu, to po restarcie zmiany zostaną utracone!".

Przynajmniej przy pierwszym użyciu piaskownicy warto by coś takiego ostrzegało ZU. Wiadomo, że jeśli użytkownik w trybie piaskownicy wybiera opcję zapisz, to prawdopodobnie nie wie jeszcze czym to pachnie.


(Agatonster) #8

DragonXB ,

Zapoznaj się z tematem i popraw tytuł tematu na konkretny, mówiący o problemie. W celu dokonania zaleconej korekty proszę użyć przycisku Edytuj przy poście otwierającym ten temat.

Zignorowanie zalecenia będzie skutkowało usunięciem tematu do Kosza.