Platforma pod domowy serwer?

windows7
linux
nas

(Zenon Czarodziej) #1

Cześć
Jaką platformę polecacie na mały, domowy “serwerek”? Taki na sam początek aby zobaczyć czy to w ogóle przejdzie (czy będziemy korzystać). Więc czego potrzebuje:

Podstawy:

  1. Budżet max 200 zł.
  2. Do 10 użytkowników, przy czym raczej nie jednocześnie (ewentualnie sporadycznie będą wszyscy w tym samym czasie korzystać).
  3. Serwer oparty o Linux
  4. O czym myślę [platformy]:
  • Myślałem, o jakiejś płytce typu Banana Pi, tylko pytanie która (z portem SATA - dysk min. 500 GB)? I ewentualnie gdzie kupić w Warszawie ją? Bo przynajmniej część jest już tak tania, że nie trzeba kupować używek, a jednocześnie będę miał gwarancję itd. .
  • Ewentualnie “coś takiego” na allegro

I jeszcze jak to wyjdzie energetycznie? Taki komputer weźmie w miesiącu max ok 60 zł (ktoś ma konkretniejsze wyliczenia)? a Raspberry Pi z dyskiem (ktoś sprawdzał)?

Ja osobiście o tyle skłaniam się w stronę zwykłego PC, że mam możliwość łatwego podłączenia kilku dysków (i zrobienia RAIDu, nawet programowego), oraz dodatkowych rozszerzeń (typu Tuner TV i będzie to w obrębie jednej bryły bez masy dodatkowych kieszeni, rozdzielaczy USB, itp. . Fakt, że małe rozmiary i mniejszy pobór prądu też kuszą.

Funkcje:

  1. Serwer plików. Fajnie by było z szyfrowaniem plików (najchętniej osobnym dla użytkowników).
  2. DLNA, dla TV, komputerów i komórek. Jak tutaj jest z szyfrowaniem? Ewentualnie streaming telewizji.
  3. VPN
  4. Być może gdzieś się przebije tam przy okazji jakaś strona www, VoIP, czy coś tam innego tego typu, tak dla rodziny.
  5. Program genealogiczny
  • Program typu klient serwer lub strona WWW. Czyli dostęp dla kilku osób, tak aby każdy miał zawsze aktualną bazę rodziny. Jeśli program (nie strona www), miałby możliwość pracy przy utracie połączenia z siecią to było by fajne (własna baza danych offline, którą by synchronizował z “chmurą”. Nie potrzebuje klientów na komórki i tablety.
  • Centralna baza danych “offline” (w przeciwieństwie do podajże np. Family Tree Builder)
    Tak, tak jestem wredną małpą i nie życzę sobie aby moje prywatne mimo wszystko istotne dane latały bez powodu po internetach, nawet mnie o tym nie informując. Tak można wyciąć ruch na firewallu, tak można. Tylko jak można skorzystać z “porządnego” programu, bez takich przyjemnych opcji, to ja to wolę.
  • Przy czym ma mieć bazę bez jakiś większych ograniczeń. Czy może inaczej, możliwość stworzenia drzewa z 50 osób to tak średnio mi pasuje. Limit raczej gdzieś między 100-200 jestem w stanie zaakceptować jeszcze, ale mimo wszystko jest to jednak mało i myślę, że szybko to odczuje więc wolałbym większy.
  • Dobry export (tak ogólnie). Czyli mile widziane generowanie wszelkich tam PDF, SVG itd., oraz drukowanie (wg. różnych rozmiarów papieru).
  • Wygodny interfejs po Polsku.
  • Obsługa wszelkich powiązań rodzinnych typu: wnuczek, synek, brat, dziadek, itd., oraz adoptowany, rozwód [względnie śmierć] i druga żona/mąż z własnym potomstwem i tego typu w możliwe łatwy sposób do zrobienia.
  • Mile widziana obsługa domeny (m.in. użytkownicy/logowanie) do zrobienia w względnie łatwy sposób (można się trochę pomęczyć ale bez przesady).

Na coś jeszcze zwrócić uwagę?


(sadaj72) #2

Pokorporacyjny fujitsu/dell/hp w obudowie tower na platformie intel socket 1155, na tym hypervizor (np. proxmox, kvm, esxi) a na maszynach wirtualnych to co potrzebujesz.

Np. router, utm, nas, itp.
Pobór prądu to jakieś 30-50W łącznie z routerem i 8 portowym switchem.

Jak masz więcej kasy, to nowe płyty na atomie mają zużycie energii na poziomie 15-30W, ale ceny zdecydowanie większe niż 200zł.

i nie kupuj nic na DDR2, szkoda pieniędzy na prąd.


(Zenon Czarodziej) #3

Dzięki za pomysły (i to zdecydowanie szybciej niż myślałem), wirtualizacja zacna rzecz i faktycznie chyba tak zrobię.

Atom? Fakt, przez pewien czas nawet o tym myślałem. Na razie nie chce “topić” zbyt wiele kasy, bo nie jest to na razie powiedzmy priorytet.

edit:
Co do Dell jest ok, ale w przypadku fujitsu i HP, jak będzie z jakością, nie padną? O ile della sobie chwalę (mam używanego i jest ok). O tyle HP (fakt, mówię na podstawie drukarek - od razu przyznaje) od dłuższego czasu dość mocno mnie denerwuje. Fujitsu, też nie mam pewności, przy czym to opieram na tym, że miałem je ileś w firmie (nie jestem w stanie dokładnie teraz już powiedzieć ile ale sporo) tych komputerów. I po kilku latach (ale też w jakiś rozsądnych ramach czasowych, które komputer jednak potrafi przetrwać) potrafiły padać masowo. Po prostu epidemia i pomór.


(hindus) #4

Hp domowy i hp profesjonalny to totalnie 2 różne kategorie jakościowe produktów. Tylko znaczek mają wspólny.


(Zenon Czarodziej) #5

Ok. Dzięki.