Pobieranie z irc w Niemczech


(olszam) #1

Jak wygląda kwestia pobierania w Niemczech z irca? Potrafią łapać i karę wlepić? Wiem jak wygląda sytuacja z torrentami gdzie sami np. udostępniają filmy a jak ktoś z Niemiec pobiera to od razu wysyłają im mandacik jeśli znajdą go po IP :). W irc to raczej problem złapać kogoś kto ściąga choć ciekawi mnie czy ktoś się spotkał z tym że ktoś ściągał z irca a potem dostał karę za ściąganie?


(roobal) #2

To zależy od tego czy prawo niemieckie pozwala pobierać filmy/muzykę na własny użytek.

Pobierając z torrentów, jednocześnie udostępniasz, więc łamiesz prawo. W Polsce zresztą też.


(Aw@mo) #3

Przeczytaj ten artykuł, jest o pobieraniu plików https://www.mypolacy.de/niemcy,0/newsy/mieszkasz-w-niemczech-i-pobierasz-pliki-z-internetu-uwazaj-na-tamtejsze-prawo


(bachus) #4

Zastanawia mnie… co w dzisiejszych czasach opłaca się piracić i ryzykować?


(olszam) #5

Taka tylko ciekawostka dla mnie i tyle. A szczerze jakbym miał coś piracić to z gier na pewno, które miałbym w planach zakup. Powiedzmy że chciałbym kupić sobie PES2020 w przyszłości. Dadzą demo do wypróbowania czyli tylko tyle żeby pograć mecz i koniec. Potem wychodzi pełna wersja i oczywiście chciałbym w PES sprawdzić czy posiada pewne opcje o których według mnie powinni dać już dawno. Nie zawsze o wszystkim piszą twórcy a ludzie nie raz nie dają odpowiedzi gdy zapytasz o konkrety więc sprawdzasz sam. I wtedy okazuje się że jest wszystko to co trzeba lub wystarczające albo brakuje dalej tych najważniejszych elementów. Kupuję jeśli znajdę w pełnej wersji to na co oczekiwałem, nie kupuję i wywalam od razu tego pirata jeśli nie spełni moich oczekiwań.


(januszek) #6

Jeśli kara za piractwo byłaby nieuchronna to też byś to robił?


(pocolog) #7

Pewnie przed zakupem wiertarki najpierw wynosisz ją pod kurtką, wiercisz w domu 3 dziury, jak się fajnie wierci, to wracasz do sklepu i płacisz :laughing:


(olszam) #8

Wtedy bym tylko czekał aż ktoś kupi i odpowie na moje skromne pytania o ile odpowie ktoś :D.

Hehehe, dobre trzeba wypróbować :smiley: . A szczerze to już zależy od ceny, jak tania to mogę kupić i wtedy wypróbować, jak droga to się dopytam o konkretne info i wtedy podejmuje decyzję czy warto kupić czy nie.


(pocolog) #9

Tyle że wiertarka, toster, mikser, maszynka do golenia, czy krajalnica do chleba jest droższa od gry, a jednak jesteś w stanie zaryzykować po opisie na opakowaniu, lub po zobaczeniu reklamy. W takim razie nie jest problemem cena, tylko mentalność i relatywnie mała szansa przyłapaniu na przestępstwie.


(olszam) #10

Zależy co według kupującego jest drogie a co tanie i konkretnie jaki produkt i problemem zawsze jest cena. Maszynka do golenia włosów i brody co kosztuje 50zł mogę uznać za tanią bo ma mi posłużyć na dłuższy czas, natomiast gra która kosztuje też 50zł mogę uznać za tanią jak i drogą bo jeśli to jest gra w którą przechodzi się ją szybko np. 6h wystarczy to jest droga, jeśli to jest np. mmorpg gdzie gra się długo póki serwery nie padną to jest tania. Nie będę rozpisywał wszelkich przypadków bo tak można pisać bez końca.


(~MacG) #11

Nie jest droższa. Ceny gier często zaczynają się od około 100 zł. A przy obecnej modzie na DLC co dwa dni kończysz z 500 zł mniej żeby dostać pełen produkt.

Wiertarkę czy krajalnicę zazwyczaj kupujesz na lata i w dodatku możesz zwrócić. Gry to kot w worku bo 99% reklam czy opisów nijak mają się do tego co jest w grze. Te teoretycznie darmowe dwie godzinny zazwyczaj nie starczają nawet na zapoznanie się z grą czy ukończenie “tutorialu”. A kiedy zapomnisz ustawić stoper po pierwszym uruchomieniu to później jest kłopot.

Problemem nie jest ani cena ani mentalność ale to w jaki sposób produkt jest sprzedawany. Skończyły się wersje demo, reklamy są lepsze niż filmy akcji z Hollywood a recenzje są albo opłacone albo są odzwierciedleniem gustu recenzenta. Także trochę słabe porównanie.


(pocolog) #12

W sklepach czasem są wystawione stoiska z grą, w którą można sobie pograć, na yt jest pełno gameplay, które można obejrzeć - nie trzeba zdawać się na zwiastuny. Często gameplay u największych youtuberów wychodzą jeszcze przed premierą.
Zresztą, nawet gdyby nie można było oglądnąć gameplay, zagrać w demo, czy zwrócić gry, to takie działanie jak opisane wyżej jest przestępstwem i wszelkie tłumaczenia są żałosne. Nikt nie zmusza do kupowania gier, szczególnie od studiów, które są znane z wypuszczania zbugowanych gniotów.


#13

Jeżeli nigdy nie zamierzałeś kupić tej gry, to nikogo nie okradasz.

No chyba, że korzystasz z zasobów serwera itp.

Pis joł.


(januszek) #14

Żyjemy w takich czasach, kiedy kradzieżą jest także ‘nie dać komuś zarobić’ :wink:


(marcin20000) #15

Pytanie: Czy przestępstwem nie jest publikowanie płatnych recenzji (szczególnie bez dopisku “tekst sponsorowany”) i wypuszczanie po premierze patha ważącego więcej niż gra lub niewypuszczanie go nigdy?

Nie usprawiedliwiam łamania prawa w żadnym wypadku, ale dla mnie powyższe jest typowym oszustwem, takim samym jak reklamowanie samochodu “Nówka nieśmigana, babcia tylko w niedzielę do kościla jeździła” a licznik cofany i bity.

O ile w przypadku piractwa słyszy się czasami o “rekwizycjach sprzętu”, to żadna firma, według mojej wiedzy, za nieuczciwe praktyki nie miała kłopotów :slight_smile:


(pocolog) #16

Korzystasz z kogoś usługi bez uiszczenia opłaty. To tak jakbyś się tłumaczył kontrolerowi biletów, że jedziesz tramwajem bez biletu, bo nikt tego nie sprawdzał, a jakby sprawdzał, to wybrałbyś spacer, a poza tym podwozie było złe i tory, tory też były złe :stuck_out_tongue_winking_eye:

@marcin20000 Zgadzam się, że są to nieuczciwe praktyki i też mi się nie podobają, ale nie można tym usprawiedliwiać piractwa. To, że sąsiad wierci w ścianie o północy, nie daje ci prawa zalać mu mieszkania :smiley:


#17

W tramwaju korzystasz z zasobów (zajmujesz przestrzeń, zwiększasz wagę wagonu itd), więc nie jest to dobra analogia - samo to, że jeździsz, ich już coś kosztuje.

Moralność moralnością, prawo prawem.