Pojazd dla inwalidy fizycznego


(tomasko) #1

Witam 

Jestem inwalida 1 grupy , mam problem z poruszaniem się (chodzenie,skakanie itd.)

Mam 37 lat i mam uszkodzony błędnik w głowie...nie trzymam ciała w jednej pozycji.

Potrafie chodzić,ale tylko małe odległości.

Obecnie poruszam się na pojeździe trójkołowym , na baterie rozpędza się do max 30 km/h

Szukam coś szybszego do max 50 km/h

Za ten pojazd zapłaciłem 5.000 zł.

Mam pytanie czy może ktoś gdzieś słyszał o podobnych pojazdach w takich cenach.

Dzieki z góry za podpowiedzi.


(Piotrek2255) #2

30km? Może sprzedam rower i kupie sobie taki pojazd. 

Sorry, może nie na temat ale jestem zaskoczony tą prędkością. Twój pojazd jeździ szybciej niż mój pierwszy samochód(Yugo 45).


(tomasko) #3

-piotrek2255/

Po naładowaniu (4-6 godz.) przejedzie 40 km z tą prędkością.

Jadac wolniej według producenta powinien przejechać 60 km 

Ładuje się normalnie na 230 V po naładowaniu sam się zasilacz wyłącza.

Pojazd waży 93 kg i maksymalnie można go obciążyć o 130 kg więcej.

Jedno osobowy z wygodnym fotelem , schowkiem pod siedzeniem i koszem z tylu.

Czesto robię zakupy o wadze ponad 40 kg … Worek ziemniaków, 12 L mleka i dużo innych rzeczy i to wszystko pakuje na ten pojazd i do domu.

 

Dużym plusem jest prosta podłoga na nogi i te miejsce najcześciej używane przy przewożeniu czegoś dużego i ciezkiego.

 

Mam duża rodzine, a za kilka dni będzie jedno więcej :slight_smile:

 

Polecam taki pojazd

 


(bachus) #4

Kurcze - całkiem niezła prędkość jak na tego typu pojazd - pewny jesteś, że przy problemach z błędnikiem chcesz ryzykować taką prędkość? (wiem wiem, to nie na temat Twojego pytania).

PS współczuję - trochę lat temu po wypadku między innymi miałem pękniętą błonę bębenkową, co skutkowało między innymi że lała mi się krew na błędnik (który swoją drogą po wypadku był podrażniony). Koszmarne śmigło, przez pierwsze dwa dni prosiłem o przywiązanie pasami, bo wydawało mi się, że całe łóżko szpitalne kręci się jak w stanie niewarzkości a po tygodniu jak zdecydowałem sie wstać (bez pozwolenia lekarza…), to do kibelka szedłem praktycznie po ścianie. 


(tomasko) #5

bachus - znam to bardzo dobrze tyle że u mnie to trwało wiele miesięcy i teraz mam tylko trochę lepiej.

A pojazd Trójkolowy chętnie zamienię na czterokołowiec bardziej stabilny przy zakrętach.

Ten mój pojazd przy szybkim skręcie nawet jadąc powoli przewraca się :frowning:

Gdyby nie to to wszystko by było Ok.

Rozstaw tylnej osi jest tylko 70 cm. i siedzi się dość wysoko i ten punkt ciężkości jest dość wysoko.

Ale już nauczyłem się zakręcać , poprostu trzeba przy braniu zakrętu przesuwam ciało jak w motorze w przeciwną stronę :slight_smile:


(p19koz) #6

może Cię zainteresuje…

…lub tu.

Tyle, że nie wiem co za turboskuter posiadasz, bo skutery przeze mnie polecone mają o połowę mniejszą prędkość maksymalną.


(XMan) #7

Dlaczego kupujesz  jak należy się Tobie co 5 lat nowy skuter z PFRON-u ?

Oprócz skutera należy się również co 5 lat nowy wózek z NFZ.

Idziesz najpierw do lekarza rodzinnego po skierowanie do specjalisty, ten wypisuje skuter lub wózek, zanosisz do PFRON-u lub NFZ

  • czekasz za przyznaniem.

Czasami to trwa miesiąc a czasami dłużej.

Przywozi kurier na miejsce albo musisz jechać po odbiór do sklepu ze sprzętem.

Również jestem inwalidą na wózku od 21 lat po wypadku,  mam 59 lat.

Mieszkam sam razem z psem,  mam tylko siostrę która mieszka 130 km. ode mnie.

Jeszcze niedawno miałem skuter czterokołowy, mało używany, wysiadły akumulatory (1000 zł.) i go sprzedałem.

W tym czasie nowy kosztował 9800 zł. teraz dużo staniały.

Po 5 latach użytkowania można sprzedać.

Obecnie należy mi się nowy ale chwilowo jest brak środków z PFRON-u.

Masz rację że czterokołowy jest stabilniejszy/bezpieczniejszy, wszystko zależy od tego w jakim stopniu jest się niepełnosprawnym.

Co do prędkości 50 km. to bym polemizował.

Wydaje mi się że 30 km. jest wystarczająca, najważniejszy jest zasięg.

Nie patrz nigdy na to co pisze w dokumentach/instrukcji bo w praktyce często bywa inaczej…

Nie wiem czy posiadając skuter z prędkością 50 km./h nie będziesz musiał mieć prawo jazdy,  chyba tak.

Do skutera rozwijającego 30m km/h prawo jazdy jest niepotrzebne.

Jadąc na wózku inwalidzkim jesteś traktowany jako pieszy.

Polecam jeszcze skontaktować się z moim znajomym który również jest inwalidą na wózku i wie więcej ponieważ posiada sklep/wypożyczalnię:

http://panoramafirm.pl/łódzkie,wieruszowski,osowa,43_(koło_wieruszowa)/medica_marian_raczynski-akwfbw_ror.html

 

Pozdrawiam,

Krzysztof.

 

P.S.

Ten pojazd który posiadasz według mojego co miałem jest super :slight_smile:

Szkoda tylko że ma 3 koła…

 

 

 

 

 

 


(tomasko) #8

Wiem mogło by się należeć,ale mam za duże dochody. Nie mieszczę się w ich normach.Tak mi powiedzieli w opiece społecznej.Gadali coś że trzeba czekać pól roku na tylko dofinansowanie , a i tak połowę trzeba zapłacić samemu.

 

Wtedy jak się starałem o to, to nie mogłem czekać kilku miesięcy na zwrot części pieniędzy. Kupiłem za swoje.

 

Mój pojazd jedzie 30 km/h tylko zaraz po naładowaniu. A przez resztę czasu 25-27 km/h i pod koniec 22-25 km/h

 

Nie mogę wkleić zdjęcia bo są za duże…jak wejdę na komputer to wyśle więcej o moim pojeździe.

 

A te 50 km/h to faktycznie przesada , ale jak by jechał o kilka kilometrów szybie, to był bym szczęśliwszy.

 

Lubię większe prędkości bo przed moją choroba jeździłem samochodem i mialem fajny motocykl.

Kocham motory :slight_smile:

Teraz mogę tylko sobie powspominać…a jak siadam na mój pojazd czuje wolność :slight_smile:

Kto był w podobnej sytuacji ten wie o czym mówię.

 

To ten pojazd “księżycowy” jakim jeżdżę.

http://www.ztechbike.pl/pojazdy-trojkolowe/pojazd-trojkolowy-zt-15/


(tomasko) #9

Xman-dzwoniłem do twojego znajmego .

Bardzo przyjemnie się z nim rozmawiało.

Powtarzał żebym się starał o dofinansowanie i kupił microcar…i coś mówił o PCPR

Podobno mogą dopłacić 80%?

Dziękuję panie Krzysku

Teraz będę kombinował.

Teraz już coś wiem :slight_smile:


(XMan) #10

Cieszę się że mogłem pomóc :slight_smile:

Staraj się bo warto…

 

Życzę powodzenia oraz dużo zdrówka,

Krzysztof.