Policja i pasy bezpieczeńśtwa

Witam.

Dziś dostałem mandat, oczywiście za niezapięte pasy bezpieczeństwa. Zachodzę w głowę w jaki sposób panowie policjanci wychwytują wzrokiem, że pasy są niezapięte…Był półmrok, mijaliśmy się, ja zjeżdżałem z górki a oni jechali pod górkę. Ich światła oślepiły mnie na tyle, że nie byłem w stanie nawet stwierdzić ilości osób w radiowozie nie mówiąc o tym, że gdybym z daleka nie widział, że to radiowóz to nigdy w życiu bym nie powiedział, że jadą w nim policjanci. 

Czy ktoś mi może powiedzieć w jaki sposób oni takie coś wyłapują? Słyszałem już historię o tym, że radiowozy wyposażone są w kamery które takie rzeczy wyłapują. Inna teza głosi, że radiowóz ma zamontowane jakieś czujniki, które to sprawdzają.

Jak to naprawdę jest?

Trzeba było się ich spytać.

 I przy okazji poziom oleju w silniku i ciśnienie powietrza w oponach :wink:

Byczy

Ja miałem dokładnie coś podobnego tyle że mnie wzięli na bok z małej łapanki przed skrzyżowaniem w dzień (stało ich czterech po dwóch na stronę) i co jakiś czas wyrywkowo jeden samochód na bok " za brak zapiętych pasów" !#*%#!%*#!

Oczywiście zawsze zapinam pasy … nawet jak czasami za szybko ruszę i nie zapnę pasów od razu po ruszeniu z miejsca to auto zaczyna bardzo nie przyjemnie piszczeć.

Powiedziałem o tym panom co mnie wzięli na bok a oni na to “że widzieli jak przed chwilą zapinałem dopiero pasy” *#!%*#!&

Ja nie mam dobrego zdania o naszych stróżach prawa.

A miałeś zapięte jak stróż prawa podszedł do Ciebie? Sam sobie odpowiadasz.

Kiedy “stróż” do mnie podszedł, pasy były zapięte.

Miałem kiedyś sytuację, że jechałem bez pasów, zatrzymałem się w korku a obok stali ‘stroże’… Jeden z nich podszedł do samochodu, wsadził głowę przez opuszczoną szybę do środka, zobaczył, że pasów nie ma i wtedy zostałem poproszony o zjechanie na pobocze - taką sytuację rozumiem, wtedy czarno na białym widać moje przewinienie ale nie tak jak dzisiaj, że oni sobie domniemają, że ja pasów zapiętych nie mam…

Po co ta jałowa dyskusja, na zasadzie domniemań, szukania taniego usprawiedliwienia / przerzucania…trzeba było odmówić przyjęcia mandatu i przed powołanym do tego organem wymiaru sprawiedliwości dowodzić swojej niewinności oraz do woli dzielić się wątpliwościami co do zasadności przyznanej grzywny…szukasz pocieszenia…“pogłaskać, przytulić” ??..ha,ha,ha

I kolejny mądrala się znalazł :slight_smile:

Czyżbyś nie umiał czytać? Zadałem konkretne pytanie, w jaki sposób policja ocenia czy ktoś ma zapięte pasy czy nie?

Wzrokowo sprawdzają, za dużo się naczytałeś. Przecież policjant nie jedzie samochodem w celu transportu tylko w celu wciśnięcia komuś mandatu, tak samo straż miejsca :) Najgorsze jest to że jak chce ci wcisnąć ten mandat to bez dowodu na niewinność i tak ci go wciśnie, dokładając oczywiście koszty sądowe w wypadku nieprzyjęcia mandatu :slight_smile:

Wiadomo są różni ludzie, jeden się będzie wypierać mimo że jest winny a drugi mimo że ten pas ma / przechodzi w miejscu dozwolonym to i tak dostanie ten mandat. 

Znam tylko jeden przypadek, że policjant zrezygnował z wciśnięcia mandatu. Jak znajomy dał do zrozumienia że wie że można przechodzić 100m od przejścia dla pieszych a w danym miejscu było właśnie więcej niż 100m. Chociaż też mógł ten mandat wcisnąć, bo jak mu udowodnisz - słowo przeciw słowu …

Czyli tak jak myślałem.

W takim razie śmiało można pisać odwołanie :smiley:

Z tego co się orientuję przyjmując mandat nie masz szans na odwołanie :slight_smile:

Dokładnie - taka historia jest koło Politechniki w Poznaniu, a Policja jeszcze siedzi w samochodzie i czeka. Tam jest jeszcze taka historia że na drodze jest trasa tramwajowa. Ale rzeczywiście 100m i mandatu nie ma.

Wystarczy tych %&$%&$% …:slight_smile:

Amen !

 

Dokładnie. Jak się odwołasz od przyjętego mandatu to będzie jedynie rozstrzygane czy można wystawić mandat za jazdę bez pasów. Bo do tego, że jechałeś bez pasów przyznałeś się podpisując mandat. I to już jest ciężkie do odkręcenia. 

Rozumiem.

A co w sytuacji kiedy odwołujemy się od mandatu za przekroczenie prędkości zarejestrowane przez radar?

Wtedy sprawa ląduje w sądzie. Ty jako domniemany oskarżony zostajesz wezwany do jednostki do złożenia ew. wyjaśnień w sprawie a oni dają pełną “swoją” dokumentację. Spór rozstrzyga sąd. 

Ogólnie jest tak - jeśli przyjąłeś mandat i sie podpisałeś, to masz marne szanse sie odwołać. Jak przyjąłeś ale nie podpisałeś, to sąd. A jak nie przyjąłeś w ogóle to też sąd.