Praca jako specjalista do spraw IT


(WalterW) #1

Witajcie serdecznie!

 

Niedługo mam rozmowę o pracę na stanowisko Specjalista do spraw IT, zależy mi na tej pracy, była by to moja pierwsza praca w wyuczonym zwodze, stąd podniecenie możliwościami jeszcze większe. Drodzy frumowicze,  czego mogę się spodziewać na rozmowie kwalifikacyjnej? Jak wygląda praca jako Help Desk? 


(shango) #2

Zależy od firmy. Kwestia jakich posiadają klientów i jakie mają systemy wymagania. Generalnie większość takich firm jest typu przynieś posprzątaj pozamiataj czyli wszystko. Ja pracują dla podobnej firmy ale zajmuję się poważnymi problemami z serwerami , pierdoły mnie nie interesują są od tego praktykanci z politechniki.

 


(Jack_Daniels) #3

Idziesz i udajesz że wszystko wiesz :slight_smile: Rozmowa możne potoczyć się w stronę zachowania na stres, albo umiejętności. Wszystko zależny od firmy. . 

Każdy przeszedł dziesiątki podobnych rozmów, większość to ustawki, przepisy zmuszają do konkursu, a przed już wiadomo kto ma wygrać, więc podchodź na luzie.  W każdym razie powodzenia.


(roobal) #4

Rozmowy są różne, ale w mojej ocenie dzielą się na 3 grupy: Rozmowa na temat umiejętności plus testy na inteligencję (te głupie pytania zadawane w 99% przez panie z HRu); Testy wyboru; Rozmowa głównie na temat “dlaczego chce Pan u nas pracować i proszę nas przekonać, że to akurat Pana mamy zatrudnić” i praktycznie nie pytają o umiejętności i nie robią testów. Byłem na kilku romozwach, w wielu firmach i tak to wyglądało. Pytania się powtarzają. Znałem je już na pamięć. W większości przypadków dostawałem zaproszenie na drugi etap lub propozycję pracy, ale z powodów prywatnych w tamtym okresie nie mogłem jej podjąć.

Jak ktoś pisał, pracodowacy lubią testować kandydatów, np. chcąc sprawdzić Twoją wiedzę poprzez wmawianie Ci, że nie masz racji i że się nie znasz, bo nie masz praktyki. Np. ja miałem takie pytanie po co są VPNy i co mi dają. Pan ostro się ze mną kłócił, że to co mówię  nie jest tym co chciał uszłyszęć, ponieważ protokół TCP oferuje identyczne mechanizmy jak protokoły VPN. Chodziło głównie o integralność danych. Powiedziałem swoje i upierałem się przy swoim. Po dwóch dniach zaoferowano mi pracę, jednak stawka jaką proponowali była dla mnie zbyt niska jak na obowiązki, które miałbym pełnić. Jednym słowem szukali jelenia, który będzie robił wszystko za grosze.