Prawo Jazdy dylemat


(Radek2015) #1

Witam Zaproponowano mi wybór Miast do Nauki Jazdy. Kielce lub Częstochowa Proszę doradźcie mi jaki był by wasz wybór ?

chyba nie murze pisać że zależy mi na zdaniu ;]


(system) #2

Warszawa.


(camper) #3

pierwsza różnica jaka przyszła mi do głowy to: Częstochowa = tramwaje, Kielce nie. ja zdawałem w Kielcach na starych zasadach pod koniec '05, więc się nie wypowiem, ale masz jeszcze ciekawy link:

http://www.izbaosk.eu/index.php?option=com_content&task=view&id=64&Itemid=1


(sosen86) #4

częstochowa i ten głupi wynalazek cywilizacji jak tramwaje ale jedyny plus jest taki że byś się powoził w mieście którym tego typu wehikuły występują. Zawsze to jakaś nauka na przyszłość.


(Kpc21) #5

Poczytaj:

http://www.prawojazdy.com.pl/forum/viewtopic.php?t=8272

http://www.prawojazdy.com.pl/forum/viewtopic.php?t=8276

Tutaj są relacje z egzaminów w tych dwóch WORD-ach i komentarze zdających. Być może pomogą ci podjąć wybór.


(roobal) #6

Nie rozumiem czemu ludzie mają obawy przed zdawaniem w miastach gdzie są tramwaje? Gdybyście znali dobrze przepisy ruchu drogowego to byście się tak nie obawiali.

Pozdrawiam!


(sosen86) #7

tutaj bardziej nie obawa tylko inna specyfika jazdy. Ale ja jako człowiek wychowany na trolejbusach uważam tramwaje za bardzo głupi wynalazek. tory na jezdni i prawie pociąg jeżdżący po mieście to jakoś mi nie odpowiada :stuck_out_tongue:


(roobal) #8

U nas tramwaje mają chociaż swoj wydzielone tory, miałem okazję jeździć po Amsterdamie, gdzie tory są wprost na jezdni, w pewnym momencie patrzę w lusterko wsteczne a tu na ogonie mi tramwaj siedzi hehe :slight_smile: Ale w Amsterdamie to norma, tam się jedzie przed albo za tramwajem bezpośrednio po tej samej jezdni :slight_smile:

W Holandii najgorsi to są rowerzyści hehe oni są tam jak święte krowy i mają bezwględne pierwszeństwo. Szczerze mówiąc tak, tramwajów nie ma co się obawiać, bo na placu można już oblać, jak ktoś dobrze jeździ i zna przepisy to zda w najgorszych warunkach a ten co po 30h ledwo będzie umiał jeździć to i za 10 będzie się męczył :slight_smile: Inni wybierają miast, gdzie są największe korki aby odstać albo odwlec te 45 minut :slight_smile: Nie wiem jak w innych miastach ale z 60 minut i tak z 10 schodzi na placu to dobre 20 minut przeznaczone miałem na same parkowania, więc po mieście i tak się jeździ średnio 20 - 30 minut

Pozdrawiam!


(sosen86) #9

teraz to jest chyba mniej rzeczy na placu? chyba bardziej miasto. A i tak jestem zwolennikiem trolejbusów. Na prąd a torów nie potrzebuje i nie wygląda jak pociąg jeżdżący po mieście :stuck_out_tongue:


(Monczkin) #10

radek2015 , nazwij temat zgodnie z zasadami spisanymi w regulaminie.


(roobal) #11

Tak jest mniej rzeczy, z tego co pamiętam moi znajomi kiedyś losowali jakie manewry mają wykonać, teraz te manewry robi się na mieście. Na placu robi się tylko jazdę po łuku i ruszanie z górki.

Co do trolejbusów to popieram, tramwajów też nie lubię, znaczy nie lubię nimi jeździć :slight_smile:

Pozdrawiam!


(Kpc21) #12

Chyba jedyna przewaga trolejbusa nad autobusem jest taka, że nie kopci z rury wydechowej. A tak - stoi w tych samych korkach co samochody, kiedy wysiądzie prąd staje na środku drogi, potrzebuje dwóch drutów nad jezdnią, podczas gdy tramwajowi wystarcza jeden (za "-" służą mu szyny).


(Sitemaster) #13

Jejku, mi tramy ani trole nigdy nie przeszkadzały - chociaż uczyłem się i zdawałem w miastach gdzie takowych wynalazków nie było.

Jak sie zna przepisy, nauczy jeździć i w trakcie jazdy używa głowy, to takie pierdołki są bez znaczenia.

Inaczej produkowani są kierowcy, co na rondzie głupieją, boją się większego skrzyżowania, ulicy jednokierunkowej, autobusa i bóg jeden wie czego jeszcze.


(Karolekc5) #14

Dokładnie, logicznie powinno się zdawać w mieście gdzie są wszelkiego rodzaje wyjątki drogowe.

Sam zdawałem w małym mieście, i jak pojechałem do Krakowa to jak zobaczyłem nie które skrzyżowania to przyznaje ze trochę zgłupiałem. teoria niby prosta i znana, ale praktyka i nasze polskie(za granica nie byłem) warunki drogowe i ewenementy potrafią zdezorientować kierowce heheh.


(Kpc21) #15

W polskich miastach są i takie i takie torowiska. Przy czym raczej dąży się do likwidacji tych w jezdni.

A w takiej Łodzi na przykład jeszcze niedawno miał powstać szybki tramwaj, tzw. Łódzki Tramwaj Regionalny (ŁTR), który miał połączyć Pabianice, Łódź i Zgierz. Jak dotąd wykonany został jedynie odcinek łódzki - okazuje się że ŁTR trasę pokonuje w dłuższym czasie niż tramwaj przed przebudową :slight_smile: i mimo specjalnego systemu sterowania ruchem, normalnie staje na światłach (specjaliści twierdzą, że tak powinno być, bo w innym wypadku doszłoby do totalnego zakorkowania przecznic). Jakiś czas temu z projektu wycofały się Pabianice (którym groziła zupełna utrata tramwaju, udało się jednak podpisać umowe nie z MPK, a z Zarządem Dróg i Transportu i do Pabianic jeździć nie będzie ŁTR, ani żadne inne tramwaje MPK, a stare sprowadzone z Niemiec tramwaje Międzygminnej Komunikacji Tramwajowej, z usług której już kiedyś Pabianice zrezygnowały na rzecz MPK), a teraz wycofał się Zgierz (wyremontują tory we własnym zakresie). Przy tym wszystkim Łódź ma najdroższe bilety komunikacji miejskiej w Polsce.

Ze ścieżkami rowerowymi też nie jest najlepiej, taką Piotrkowską nie da się na przykład przejechać rowerem w poprzek Al. Mickiewicza, z odcinka gdzie dopuszczony jest ruch samochodów na odcinek "bezsamochodowy". Trzeba skręcić w 5-pasmową Al. Mickiewicza/Piłsudskiego i dojechać do Piotrkowskiej sąsiednią ulicą.

I jak tu zachęcać ludzi do przesiadki z samochodów na tramwaje i autobusy?