Problem prawny dotyczący własności zawartości strony www


(Kurss1005) #1

Witajcie,chce zapytać o problem jak w tytule (oczywiście teoretyczny) teraz szerzej o nim.

Zlecam zrobienie strony www dostarczam materiał webmaster wykonuje stronę ,jestem zadowolona , ale zaczyna brakować kasy i nie opłacam i rozwiazuję umowę. Czy treści jakie dostarczyłam są moją własnością i mogę zlecić zrobienie strony oczywiście w innej formie graficznej komuś innemu. Czy porzedni webmaster nie ma prawa mieć do mnie pretensji?


(rombarte) #2

Tak, te materiały są twoją własnością i możesz je ponownie komuś zlecić do oprawy. Webmaster, który nie otrzymał zapłaty ma prawo żądać zadośćuczynienia za zerwanie umowy (zgodnie z umową, którą podpisaliście). Jeżeli takiej nie było, trudno będzie Tobie cokolwiek udowodnić.


(MaRa) #3

Zależy od umowy. Dostarczone materiały są oczywiście własnością osoby dostarczającej, ale wykonana strona jako całość już jest własnością tego, kto ją wykonał. Potrzebna jest umowa, która przenosi prawa autorskie dzieła na osobę, która zleciła. Inaczej oprawa autorskie są własnością twórcy. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy dzieło zostało wykonane w ramach stosunku pracy, czyli pracownik ma według umowy pracy obowiązek wykonywać podobne prace.

Jeśli ktoś miał coś zlecone, to zerwanie z nim umowy ma swoje konsekwencje, np. nie musi oddawać zaliczki. Jeśli wykonał swoją pracę, to należy mu się zapłata, jeśli częściowo, to zwrot poniesionych kosztów. To wszystko powinno być w umowie, wtedy obowiązują zapisy umowy, inaczej przepisy Kodeksu Cywilnego, według którego wszystkie szkody (poniesione koszty) powinny być zwrócone, ale nie za nieosiągnięte, potencjalne zyski.


(Kurss1005) #4

Rozumiem ,że piszę artykuł, zlecam umieszczenie na stronie (firmowej),którą wczesniej zamówiłam i webmaster umieszczając go na niej przejmuje moje prawa autorskie.

A co jeśli na tej stronie wykorzystano materiały z mojej prywatnej strony którą nieopacznie pokazałam temu webmasterowi jako moje wyobrażenie o tym co zamawiam.

Pytałczywyrażam zgodę na wykorzystanie pomyslu i nie dostalał żadnej odpowiedzi. Mialam sie zastanowić,ale trwalo to dlugo i wcześniej pokazał mi gotowca.


(Sitemaster) #5

Źle rozumiesz. prawa autorskie, to prawa AUTORSKIE. Jeżeli napiszesz art, to prawa autorskie przysługują Tobie.

Prawa autorskie NIE SĄ ZBYWALNE! Zbyć jednak można prawa majątkowe do utworu.

Teraz jeżeli przekazujesz swój art webmasterowi do zamieszczenia na stronie - ten art jest nadal Twój i masz pełnię praw co do niego.

Zaś sama strona (projekt i wykonanie, jako całokształt ...nie koniecznie konkretne materiały na niej zawarte) stanowi nowy utwór, do którego prawa autorskie przysługują najczęściej webmasterowi. Wyjątek - jak zauważył MaRa, to dzieła powstałe w wyniku stosunku pracy. Wtedy prawa autorskie przysługują pracodawcy.

Istotna jest więc umowa na podstawie której owo dzieło powstaje, bo w umowie można przekazać pełnię praw majątkowych do utworu, określić ewentualne pola eksploatacji i zastrzeżenia.

Tak więc miej na uwadze, ze materiały zgromadzone na stronie to jedno, a sama strona to drugie.

Jeżeli więc zlecisz wykonanie stronki na wyłączność, dostaniesz ją do rączki z pełnią praw - to robisz z nią dalej co Ci się żywnie podoba.

Jeżeli zaś nie dbasz o to, wykonawca nie przekazuje praw do stronki, a często hostuje ją u siebie - to sorki, może stanąć kiedyś okoniem i będzie problem.

yyyyyy... sorry, pokazujesz gościowi i mówisz - chcę coś takiego! No więc w czym problem?

Ciekawe, zamawiasz, ale nie wiesz co konkretnie i czy wyrażasz na to zgodę? Znaczy się zastanawiasz się długo ....ale zamawiasz teraz. :stuck_out_tongue:

Tak z ciekawości. Ten gotowiec zaakceptowany czy nie?

-jeżeli zaakceptowany, to w czym problem?

-jeżeli nie (albo nie wyrażasz zgody), to też nie widzę problemu by wykonać nowy projekt.

ps. coś czuję, że żadnej umowy nie było. wszystko na tzw. "gębę" :lol:


(Kurss1005) #6

(Sitemaster) #7

Powiem tak, gość zrobi to za co mu zapłacisz i w taki sposób na jaki mu pozwolisz.

Trzeba stawiać sprawę jasno, a nie bawić się w podchody.

Jak sama będziesz konkretna i precyzyjnie określisz swoje wymagania, to i druga strona będzie się musiała do tego dostosować albo out.

Inaczej jest jak jest. Nie licz na to, że każdy będzie się wykazywał nadgorliwością, informował cię o wszystkich niuansach i dbał o Twoje interesy.

No chyba że jest to jednym z warunków zlecenia -oczywiście za odpowiednią $.


(Kurss1005) #8

Nie liczę, ale czy zleceniodawca nie powinien mnie o tym poinformować będąc uczciwym? Czyli sluchaj strona zrobiona dla nas przez webmasrtera wykorzystuje twój pomysł i wtedy mogłabym powiedzieć nie zgadzam się abyście z tego korzystali.