Problem z dyskiem w laptopie


(Seleukidyta) #1

Problem przedstawia się tak:

Wtorek, godzina 16:00

Rozpakowuję całkiem spore archiwum RAR (sprawdzone pod kątem wirusów). Niestety w trakcie operacji orientuję się, że partycja systemowa (mam winXP Pro)ma nieco zbyt mało miejsca i WinRAR zaczyna się dusić, a w końcu wiesza się cały komputer. Po ponownym uruchomieniu ukazuje mi się komunikat o błędzie odczytu z dysku. Próba uruchomienia w trybie awaryjnym również kończy się fiaskiem (nie może odczytać jakiegoś tam pliku systemowego). Ubuntu z płyty także nie rusza. Niezrażony sięgam po płytę z windą, kasuje wszystkie partycje (aha, konsola przywracania systemu nie wypaliła) i po wydzieleniu 3GB dla xp próbuję przystąpić do instalacji. Niestety zostaję powstrzymany już podczas formatowania owej partycji. NTFS i FAT32 nie chcą ruszyć. Szybkie formatowanie dobiega do końca i windows zaczyna kopiować pliki. Po ponownym uruchomieniu znów moim oczom ukazuje się komunikat o błędzie odczytu z dysku. Niestety nie mam możliwości sprawdzenia dysku na innym laptopie, a z kupnem przejściówki na razie się wstrzymałem. Kolega zaproponował low level format zapuścić na dysk. Jako że pogodziłem się już z możliwością utraty dysku, stwierdzam: czemu by nie. Po krótkim zapoznaniu się z teorią, wchodzę na stronę producenta dysku (hitachi) i ściągam 2 programy: Drive Fitness Test oraz Ontrack Data Advisor. Wypalam bootowalną płytkę pierwszego programu i startuje z niej system. Niestety w czasie ładowania programu komputer się zawiesza (nawet jeśli dysk jest odpięty). Drugi program wymaga za to stacji dyskietek do poprawnego działania (zgranie plików na płytę nic nie da, bo w trakcie działania chce modyfikować jakieś dane na dyskietce). Nie znalazłem dotychczas żadnego innego programu, który nie wymagałby działającej windy (próbowałem postawić windows na dysku w kieszeni usb, ale bardzo okrojony bios nie pozwala na tego typu próby).

Spróbuję jeszcze ruszyć z ultimate boot cd, ale dla mojego modelu dysku zawiera ona jedynie driver fitness test, o którym wspominałem.

Moje pytanie brzmi tak: Czego winą może być takie zachowanie dysku? Czy to w ogóle wina dysku, a czegoś innego? Czy warto zakupić przejściówkę i dalej sprawdzać poprawność dysku/próbować formatować na innym pececie, czy też po prostu zakupić nowy dysk?

Z góry dziękuję za wszelką pomoc.

Mój komputer to Acer Aspire 3000. Dysk: Hitachi Travelstar (pod ATA)

PS. Kolega oddał mi właśnie mój dysk zewnętrzny (seagate barracuda /ATA) i okazało się, że z nim także są problemy: windows (i nie tylko) bardzo opornie wykrywa jego partycje, a jeśli już to zrobi to mogę co najwyżej bardzo powoli przejrzeć zawartość dysku. Każda próba kopiowania czy modyfikowania plików kończy się zawiechą. Biorąc pod uwagę krótki czas między zgonami(?) obu dysków wnioskuję, iż ich przyczyną może być ta sama rzecz - może jakiś wirus? Gdzieś słyszałem o takich, na które nawet zwykły format nie działa.


(Technik Elektro) #2

musisz zaopatrzyć się w nowy dysk lub używany w celu przetestowania płyty głównej (a ściślej kontrolera IDE na płycie)...