Problem z płynnością pracy na OS X. MacBook White


(k-9) #1

Hej

Mam do was pytanie. Siostra ma MacBook’a White który ma już pare lat. Jest na nim zainstalowany OS X w wersji 10.7.5. Mac ma 2,26 GHz od Intel Core 2 Duo, i 2GB RAM (DDR3). Niestety, ale system chodzi na nim po prostu fatalnie. Komputer cały czas się wiesza, myśli, ciężko znaleźć w nim płynność pracy.

Dziś komputer czyściłem ze zbędnych aplikacji, wywaliłem emulator Windowsa 7 i dalej komp muli.

 

Co można zrobić w tym przypadku?? Na windowsie zainstalowałbym byłby reinstal, ale na OS nie wiem za bardzo ja wygląda reinstalka (jeśli taka opcja jest w ogóle możliwa). Nie mam żadnej płyty z systemem. Z tego co się orientuje pobiera się obraz systemu przez AppleStore.


(wielkipiec) #2
  1. Pobierz OS X 10.11 z App Store

  2. Przecierp na jeszcze wolniejszym systemie jeszcze chwilkę

  3. Zrób pendrive’a instalacyjnego pobranego obrazu (googluj, są proste poradniki)

  4. Dodaj +2GB RAMu co najmniej

  5. Zainstaluj 10.11 na czysto z pendrive’a.

 

2GB to za mało na swobodną pracę nawet na Windows 7. 4GB to minimum, na 8GB dopiero da się pracować.

Usuwanie aplikacji i bootcampa (który nie jest emulatorem Windowsa) nie wpływa na wydajność. To RAMu brakuje, nie dysku.


(MiL-) #3

Być może dysk już pada i powoduje takie przywieszenia.


(LoczeQ1990) #4

Też mam macbooka white napisz jaką masz karte graficzną jak siedzi tam intel GMA to najwyższy system jaki możesz zainstalować to 10.7 tylko na 10.7 2 GB ram to za mało. Minimalnie 3 GB bodajże najwięcej może wejść 4 GB RAM. Ja mam 3 GB na 10.7 i nie narzekam, jak nie chcesz RAMu wiecej dokładać zainstaluj Snow Leoparda 10.6 tylko wadą jest że nie ma ten system widoku pełnoekranowego ale działa zdecydowanie szybciej niż 10.7 na 2 GB RAM. Jeżeli chodzi o reinstalacje to przy włączeniu trzymaj wcisnięty klawisz ALT  i pewnie bedziesz miał tam opcje RECOVERY bo 10.7 sam tworzy sobie partycje Recovery do ponownej instalacji :smiley:


(klisza) #5

Nie wiem, jak w przypadku białych macbooków, ale kumpel ma starego MacBooka Pro (mid 2012, jestem tego pewien, bo odkupił ode mnie) - na 4GB pamięci, system chodził conajwyżej “tak sobie”, ale po dołożeniu ramu i wymianie dysku na SSD śmiga jak burza. Dysk już mial swoje lata, ja bym tu (i w pamięci oczywiście) szukał problemu.


(wielkipiec) #6

Wadą “rozwiązania” sugerującego instalację antycznej wersji OS X jest, poza brakiem przecinków, brak zgodności z najnowszym softem, pomijajac niełatane już dziury w zabezpieczeniach. To bardzo zły pomysł.

Zdecydowanie 4GB RAM to obecnie minimum, dorzuć pamięci, będzie dobrze. Na 8GB już w ogóle będzie śmigać, nawet w L4D2 pograsz :wink:

Natomiast jest jeszcze jedna kwestia. Ten laptop ma chipset NVidii (rak). One nie potrafią się dogadać z dyskami twardymi, przez co ten fabryczny chodzi z 50% przepustowości złącza(!!). Zobacz sobie w szczegółach “About this Mac” jaką masz “wynegocjowaną prędkość łącza”. Jeżeli nie jest maksymalna, żaden driver tego nie zmieni (próbowane przez wielu). Wrzuć nowszy dysk, wynegocjuje pełną prędkość.

SSD może się nieco marnować, bo ten laptop, mimo, że ma DDR3, dalej ma SATA II. Przejście z Santa Rosa na NVidię nie było czarodziejskim updatem dla C2D :wink:


(LoczeQ1990) #7

@wielkipiec

Skąd sugerujesz że akurat ten model laptopa ma chipset NVidii?? Byly w tych laptopach karty  Intela i Nvidii. Jeżeli ma intela to niestety maksymalny system to 10.7. System 10.6 nie jest taki zły (pomijam kwestie pełnego ekranu) najnowsza wersja firefox działa, GIMP najnowsza wersja działa, GG ? mozna zastąpić ADIUM i tez działa, ten system nadal jest bezpieczniejszy i bardziej stabilny od Windows 7

ja przedstawiam swoje “wyniki” w załączniku i system działa baaardzo szybko powiem  nawet że moj macbook dziala szybciej niż Windows na Asusie  i3 i 4 GB RAM…

Zrzut_ekranu_2015-11-30_o_11.43.57.thumb


(Toxic_one) #8

Drogi autorze :slight_smile: Podaj nam proszę dokładny model swojego MacBook, na spodzie laptopa będzie Axxxx (x-cyferki jakie tam widnieją) jak i podaj nam rok produkcji swojego maczka Apple -> Ten Mac,  (np MacBook withe (15", początek 2010))

Jak widać narazie jest samo gdybanie i wróżenie z fusów :slight_smile: A tak znacznie ułatwi nam sprawę, aby tobie pomóc 


(wielkipiec) #9

Nieco bym się jednak spierał, czy bezpieczniejszy od Windows 7… :wink:


(macminik) #10

SSD nawet na MacBooku z nVidią jest dobrym rozwiązaniem i zauważalnie przyspieszy sprzęt. Lepszy MacBook z SSD i 4 GB Ram niż MacBook z HDD i 8 GB. Ale aby dokładnie coś doradzić, bliższe dane komputera są niezbędne.


(wielkipiec) #11

Rozumiem argument, że pełne wykorzystanie prędkości znamionowej SSD nie jest niezbędne, bo i tak będzie szybsze, niż HDD - a więc SSD w starszym sprzęcie go nie marnuje. Ale niestety jest też “dolna granica” tego poglądu. 

Weźmy na przykład mój dobro-programo-blogowo-konkursowy dysk SSD Plextor 256M6 Pro, o znamionowej prędkości I/O rzędu 535Mbps. W badaniach wychodzi mniejsza, więc uznajmy, że 500. W moim białym Jabłku szyna pozwala na negocjację połączenia rzędu 3Gbps i gdy HDD wynegocjowało (naprawiony błąd sprzętu) 1.5, to był zauważalny brak. To pozwala założyć “na oko”, że talerzowy HDD potrafi wypełnić przepust 1.5 w całości.

W poście wyżej widać, że maksymalna negocjowalna prędkość to właśnie 1.5Gbps = 192MB/s = 38% prędkości SSD. W moim Jabłku jest to 77%. Oczywiście to są tylko gołe cyferki, badane przez rzucanie strumieniem przez dd (zapewne), liczy się parę innych rzeczy, seek time itd. 

Więc o ile wrzucenie SSD do mojego A1342 uznaję za bycie na granicy sensu wkładania SSD, to przy łączu 1.5 wydaje mi się, że to już nic nie da, bo zwykły talerz potrafi zagospodarować w całości taką szynę. Tak przynajmniej sobie to na piechotę policzyłem. Ale może się mylę…?


(MiL-) #12

Nie masz racji. Podajesz tylko gołe cyferki, w dodatku mierzysz stały transfer. Oczywiście przy przerzucaniu dużej ilości danych prędkość będzie zauważalnie niższa, ale w codziennej pracy już nie. SSD ma błyskawiczny czas dostępu do danych i potrafi obsłużyć dużo więcej zapytań niż HDD. Ja włożyłem SSD do MacBooka A1260 i też mam tam 1.5Gb/s. Jeżeli przegrywam duży plik to faktycznie nie jest najszybciej bo transfer to ok 120MB/s, ale to jest i tak więcej niż HDD. Pozostałe zadania, takie jak uruchamianie programów, start systemu itp. na SSD są wykonywane duży szybciej i to widać gołym okiem.


(wielkipiec) #13

No właśnie nigdy nie wiedziałem, jaka jest rzeczywista przewaga technologii w SDD w porównaniu ze ścianą limitu łącza przy “raw stream read/write”. Dzięki za wyjaśnienie :slight_smile:


(macminik) #14

Kiedy mi to kolego może nie dokładnie ale obrazowo wyjaśnił. Twardy dysk ma ileś tam głowic odczytu zapisu (2, 4 może 6) zależy od konstrukcji. Producenci SSD podają parametr IOPS i tu w zależności od dysku jest to nawet 80 tys. czy 100 tys. czyli dysk może w ciągu sekundy wysłać tyle zapytań i tyle odczytów w ciągu sekundy. Teoretycznie. A więc realizuje w ciągu sekundy tyle zadań co muszą realizować zadania owe 2, 4 czy 6 głowic tradycyjnego dysku. Różnica jest chyba znaczna. Oczywiście to wielkie uproszczenie, jednak przekonałem się, że w SSD nie tyle jest ważna prędkość odczytu i zapisu co właśnie owe IOPS-y. To właśnie szybki dostęp i pobranie niewielkich plików jest najczęstszymi operacjami podczas codziennej pracy. Prędkość zapisu i odczytu choć niewątpliwie ważna, ma znaczenie gdy kopiujesz spore pliki. Wówczas IOPS-y nie mają takiego znaczenia.