Problem z uruchomieniem komputera


(Vieniu) #1

Witam

Otóż od 2 dni mam taki problem. Przy włączaniu komputera dziwnie piszczy mi prawdopodobnie zasilacz (Tak mi się wydaje).

Problem jest taki, że to piszczenie jakoś źle działa mi na rozruch komputera.

Wygląda to tak, że naciskam przycisk POWER, komputer chwile działa, i za chwile się wyłącza. Teraz włączyłem komputer po kilku próbach, przyciskając do wtyczki kabel od zasilacza. Rozruszał się, komputer już nie piszczy i działa jak powinien, ale mam obawy, że jak go wyłącze, to już go nie włącze.

W czym problem?


(kijek) #2

Jeśli piszczenie wydobywa się z zasilacza, to prawdopodobnie problem z cewkami i dobrze byłoby je wymienić. Podaj model zasilacza.

PS. To piszczenie może być także sygnałem dźwiękowym BIOSu.


(Vieniu) #3

Jakiś ModeCom Feel 500 Active PFC


(kijek) #4

Dosyć kiepski zasilacz. Możesz spróbować zalać cewki klejem (podobno działa), o ile piszczenie jest na 100% winą zasilacza. Wspominałeś jednak, że są problemy z uruchomieniem komputera, więc dobrze byłoby wymienić zasilacz, o ile oczywiście zależy Ci na obecnym sprzęcie.


(Vieniu) #5

Właśnie nie mogłem uruchomić komputera. Odkręciłem zasilacz, popatrzyłem czy to na pewno jego wina. Ten dziwny pisk dochodzi właśnie od niego.

Wyglądało to generalnie tak, że podłączyłem kabel do zasilacza i jak naciskałem POWER, był ten dziwny pisk i robił się chwilowy rozruch reszty urządzeń, po czym za chwilę komputer się wyłączał. Podmuchałem tam trochę, i pogrzebałem, żeby wyczyścić z kurzu i już jest ok. Pisk był nadal, ale komputer dał się uruchomić kilka razy pod rząd.

Jak ten zasilacz w ogóle wyjąć z tej obudowy, żeby sprawdzić te cewki? I czy to na pewno wina cewek?


(kijek) #6

Jeżeli posiadasz typową obudowę (czyli zasilacz na górze, naprzeciwko niego miejsca na napędy itd), to odkręć śrubki z zewnętrznej strony obudowy u góry z tyłu, pociągnij zasilacz w stronę napędów i tyle. Najprawdopodobniej jest to właśnie wina cewek, gdyż to własnie one mają to do siebie, że lubią piszczeć. Wspomniałeś jednak, że przeczyszczenie zasilacza pozwoliło uruchomić komputer, więc mógł się on przegrzewać. Możesz spróbować zalać cewki, jednak ja bym nie ryzykował, tylko zakupił jakiś sensowny zasilacz, gdyż ten nawet sprawny nie jest zbyt bezpieczny.


(Vieniu) #7

Za miesiąc mam urodziny, mam nadzieję, że do tej pory zasilacz wytrzyma (Chociaż zobaczymy)... Myślę, że spróbuję opryskać zasilacz WD40.

Mimo wszystko, dziękuje za pomoc :slight_smile:


(kijek) #8

WD40 to bardzo zły pomysł. Cewki najlepiej zalać jakimś sztywnym klejem, czyli nie silikonem. I nie chodzi tu tylko o to, czy zasilacz wytrzyma, a o to, czy nie pociągnie za sobą niczego innego. Radzę wymienić go na jakiś model, który nie znajduje się na _czarnej liście zasilaczy_.


(Vieniu) #9

Jezu, dziwi mnie jakie to jest teraz gówniane wszystko...

Nowe komputery psują się po krótkim czasie (Tego kompa mam 2 lata), a kiedyś mój stary komp Pentium III 566 MhZ, Nvidia Riva 128 (8mb karta), 128mb pamięci, wytrzymał mi jakieś 8 lat, bez szwanków. Podejrzewam, że jeszcze by trzymał, ale wymieniłem na nowy.


(kijek) #10

Nie wszystko jest takie złe, trzeba tylko wiedzieć, co jest porządne. Akurat zasilacze to bolączka większości gotowych zestawów komputerowych (jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że w PC kolegi siedzi OCZ :))


(Vieniu) #11

Cholera, śmierdzi mi ten komputer spalenizną w tym momencie. Ten zasilacz chyba się pali czy coś, ale komp nadal działa. Ten sam smród miałem też wczoraj, mimo tego, że komputer cały dzień działał.


(kijek) #12

W takim razie ryzykuj dalej, ale nie bądź zdziwiony, jeśli panie coś więcej.


(Vieniu) #13

No i stało się. Jakieś 15min po tym, jak napisałem tego posta, wybuchł mi zasilacz. Rozległ się śmierdzący spalenizną dym.

Rozłożyłem komputer, wyjąłem zasilacz. Inne podzespoły wyglądają ok, chyba nic się z nimi nie stało.

Cholera jasna, teraz trzeba będzie kupić nowy :/.


(kijek) #14

To, że nie wyglądają na spalone, nic nie znaczy. Teraz najlepiej kup jakiś porządny zasilacz i spróbuj na nim uruchomić. Chociaż biorąc pod uwagę efekty specjalne tego widowiska, nie liczyłbym na to, by tylko zasilacz zdechł. Y... przepraszam, tego się nie da nazwać zasilaczem.