Program do dobrego sformatowania dysku


(Tomaszzz89) #1

Chcę przygotować swój dysk twardy do sprzedaży i zależałoby mi na jakimś dokładnym formacie, po którym nie da się odzyskać już żadnych plików.

Aha warto zrobić coś jeszcze sprzedając dysk?


(Frog) #2

Poczytaj o zerowaniu dysku:

http://www.google.com/search?client=ope ... 8&oe=utf-8


(el polaco) #3

Może Steganos?? Bardzo dobry program.


(Jag1661) #4

ja bym zrobił LLF ( i to kilka razy :wink:) )

Narzędzia ? - np "SeaTools" - dostępne : http://www.seagate.com/www/en-us/support/downloads/

lub DataLife (Western Digital) dostępne :

http://support.wdc.com/download/index.a ... pid=4&swid

Oczywiście LowLevelFormat (czyli nadpisywanie zerami :slight_smile: )robić najlepiej w DOS-ie :wink: - można się wtedy wyspać :slight_smile:


(el polaco) #5

a jakby zrobił formata ze zmianą formatu pliku np. z NTFS na FAT32 albo odwrotnie??


(Tymczasowy) #6

Było już...

http://forum.dobreprogramy.pl/viewtopic ... highlight=

Użycie algorytmu DoD 5220.22-M (wersja "medium") lub algorytmu Gutmanna (wersja "hardcore" - niemożliwe do odzyskania).


(fiesta) #7

Formatowanie niskpoziomowe nie ma nic wspólnego z nadpisywaniem dysku zerami !!

Zaś nadpisanie polega na zapisaniu całego dysku samymi zerami w celu uniemożliwienia odzyskania danych na nim wcześniej zapisanych (choć specjalistyczne laboratoria i tak sobie z tym poradzą).

Więc jak się nie orientujesz nie wprowadzaj innych w błąd !!

Ja bym Tobie zrobił formatowanie niskopoziomowe, może wtedy przestał byś wypisywac głupoty :!:

LOW LEVEL FORMAT nie jest zalecany gdyz znacznie skraca żywotnosc HDD :!:


(Kosior6) #8

I dysk po tym już nigdy może się nie podnieść.

Niskopoziomowy format dysku to tak jakby nowy dysk w starej budzie ;]


(Tymczasowy) #9

Low Level Format nie jest zalecany na dyskach IDE.

" Nadpisanie" to zapisanie dysku zerami i jedynkami lub/jak to woli - poprostu danymi (Pseudorandom Data lub kilkukrotne algorytmem). Labolatoria mogą odzyskać "dane" ale nie po nadpisaniu mocnym algorytmem. Inną kwestią jest też to co da się odzyskać i jakie informacje z tego uzyskać (czasem wystarczą daty i nazwy plików by powiaząć fakty).

Np. podany przeze mnie Killdisk (w wersji komercyjnej) pozwala na usunięcie danych przy pomocy 99-krotnego nadpisania powierzchni pseudolosowymi danymi lub własną wartością. W połączeniu z algorytemem Gutmanna daje jakieś 99,999% pewności, że nikt nic nie znajdzie, nawet specjalistyczne labolatoria kryminalistyczne.