Program do kosztorysów na GNU/Linux


(hrodvitnir) #1

Witam. Zna ktoś może program na linuxa do edycji kosztorysów budowlanych? (format *.ath)


(takijeden.ninja) #2

Nie słyszałem.
Gdybym musiał się w to bawić na linuksie to zważywszy na cenę softu wraz z aktualizacjami wpakowałbym jakiegoś zamrożonego Windowsa do VM i spod niego uruchamiał soft do kosztorysów. Takie coś sprawdza się w przypadku oprogramowania niezabezpieczonego kluczem sprzętowym. Jak jest klucz sprzętowy to nie zadziała.


(Direwolf) #3

Rozumiem, że format podany przez Ciebie, generowany jest przez jakieś konkretne oprogramowanie. Podaj nazwę programu, to poszukamy alternatywy na Linuksy.


(Sauler) #4

Obstawiam, że program to Norma Pro


(pocolog) #5

Ja próbowałbym to odpalić pod Wine (najłatwiej w PlayOnLinux), ponieważ program nie wygląda na zbytnio skomplikowany, a nawet ma wsparcie jeszcze dla WinXP. Oczywiście, jeśli faktycznie chodzi o Norma PRO


(Sauler) #6

Problem w tym, że ten program używa klucza sprzętowego na USB.


(pocolog) #7

Nie za bardzo wiem jak takie klucze działają więc się nie wypowiem. Z tym odpaleniem na Wine też widzę, że nie kaszka z mleczkiem. Co prawda odpaliłem demo pobrane z DP, ale program jest mocno zakorzeniony w technologiach MS. Wymaga vcrun, dotnet, msda, mono, gecko i nie pamiętam co jeszcze.


(freshmeat) #8

A teraz proszę policzyć ile godzin zostało zmarnowane na poszukiwanie tego oprogramowania i rozwiązanie problemu. Później pomnożyć to przez stawkę godzinową pracownika. Czy zakup Windowsa nie byłby tańszym rozwiązaniem?


(takijeden.ninja) #9

Klucze sprzętowe działają bardzo prosto: instalujesz w systemie sterownik kluczyka i instalujesz soft zabezpieczony kluczykiem. Przy uruchamianiu zabezpieczonego nim oprogramowania, program sprawdza czy w gnieździe USB jest klucz i tyle. Jak jest to wszystko działa, jak nie ma to nie działa albo robi zwis.

Mam takiego jednego opornego garba (klucz Hasp na USB) i trzymam dla niego stare Windowsy. Do tej pory nie udało mi się ruszyć tego na żadnej VMce.


#10

Tja… sławetna norma pro :wink: Jedyne w miarę rozsądne wyjście to jakiś moduł exportujący do zwykłych arkuszy kalkulacyjnych, coś jak athexcel. Wtedy ogarnie to praktycznie każdy jeden progs typu LO/OO bez zabawy w wirtualki.


#11

Fakt, Haspy bywają mocno kapryśne. Dlatego ja swojego CAD’owego staruszka lpt nie zmieniałam na nowszą wersję usb.


(takijeden.ninja) #12

Ja nie miałem takiego wyboru. Soft mocno niszowy i dostawało się to co wypuścił producent. Akcja w stylu bierzesz jak jest lub nie bierzesz wcale.

@freshmeat Cena okienek to najmniejszy pikuś, wręcz grosięta. Jakbyś chciał mieć normalnie używaną VMkę, a nie z przyczajki to i tak licencja na okna byłaby konieczna + licencje na brakujący soft.


#13

Aha… No ja kupowałam jeszcze w czasie, gdy były albo na lpt, albo serialowe, a że potrzebowałam mieć klucz wpięty w serwer, bo licencja wielostanowiskowa, to wzięłam lpt ponieważ tylko taki mógł być zastosowany. Potem owszem, oferowali mi darmową zmianę na usb, ale wspomniano, że mogą występować właśnie takie problemy.


(takijeden.ninja) #14

Jesteś w stanie korzystać ze zwirtualizowanego pod linuksem windzianego softu z kluczem sprzętowym na porcie drukarki?


#15

Tak, z tego mojego staruszka właśnie tak korzystałam, będąc na miejscu w firmie. Teraz jeśli coś robię CAD’owego, loguję się z domu na którąś z maszyn zdalnie i tak pracuję. Ogólnie klucz jest wpięty w główny serwer zarządzający pracami dtp i kolejkujący wszelakie rzeczy, czy to na naświetlarkę, czy plotery. Tego typu sprawy. Taki printserwer z bonusem :wink: