Programowanie - kierunek ścisły?


(przemekKK) #1

Czy programowanie jest zaliczane do kategorii nauk ścisłych?


(Thunderbolt) #2

Informatyka jest połączeniem Fizyki i Matematyki. Programowanie jest jedną z podstawowych umiejętności każdego informatyka. Sam wyciągnij wnioski. Najsmutniejsze jest w tym jednak to, że to jeden z najłatwiejszych przedmiotów, które mamy na studiach...


(Marcindodo) #3

nie wiedziałem, że infa jest połączeniem fizyki z matmą. Jeśli nie rozwiązywanie jakiś problemów fizycznych za pomocą programów to nigdy mi się jeszcze wiedza z fizyki nie przydała. Z matmy owszem, to podstawa. No i jak niżej na politechnice programowanie to przedmiot dość łatwy w porównaniu z innymi.


(Thunderbolt) #4

No cóż. Pierwsze zdanie jakie nam powiedziano na inauguracyjnym wykładzie: "Komputery wymyślili Fizycy pospołu z Matematykami. W związku z tym aby być dobrym informatykiem i naprawde zrozumieć zasade działania komputerów itp. musicie znać się równie dobrze na Matematyce co Fizyce. A jeśli mi nie wierzycie to sprawdzcie np. znaczenie hasła: Informatyka Kwantowa. A takich zagadnień jest w informatyce dużo więcej. Jeśli więc ktoś nie lubi Fizyki ani Matematyki to od razu zapraszam do wyjścia."

Druga sprawa, że nikt z nas nie lubi...


(JNJN) #5

OTy kosmos.JNJN


(Asterisk) #6


(Szarex2 0) #7

Skończyłem studia, miałem przedmiot "sprzęt komputerowy", ale nic nam nie mówili o związku zasady zachowania masy-energii, czy całkowania przez (sz)części(e) z działaniem komputerów. :] To raczej taki wstęp przed trudniejszymi przedmiotami, które opierają się na matmie i fizyce (chociaż niektóre zagadnienia z fizyki nie były już potem przydatne, ale taki był materiał).

Ale zgadzam się - programowanie było na studiach jednym z najłatwiejszych przedmiotów. Ale na ćwiczeniach pisaliśmy w C++ np. program do obliczania pola powierzchni pod wykresem (całka oznaczona). Programista nie może powiedzieć: będę pisał tylko takie programy do których znajomość matmy jest zbędna, Programista gdy przyjdzie mu napisać np strzelankę musi wiedzieć (przynajmniej mieć ogólne pojęcie) jak obliczyć trajektorię pocisku wystrzelonego z daną prędkością pod danym kątem.


(Thunderbolt) #8

Natomiast ja mam przedmiot: Fizyka (stara teoria kwantu), oraz Matematykę. I są to przedmioty, które kończą się zaliczeniem za pomocą sprawdzianu. Btw. doszło do ciekawej sytuacji - w LO mówili, że logarytmów i całkowania będą nas uczyć na studiach. Natomiast na studiach taka wiedza jest od nas wymagana na "dzień dobry". Dobre nie?

OT:

Najlepsze było pytanie które zadał nam "dyrektor" (nie wiem jak to się mówi naprawdę - czy to jest dziekan czy inne licho) katedry z którym mamy wykłady z teoretycznych podstaw infy na pierwszym spotkaniu: Niech mi ktoś powie, czemu nie da się podłączyć komputera bezpośrednio do kontaktu? Hę?...... NO Ludzie? Po co nam zasilacz? Aż w końcu ja z takim kolegą, takimi cieniutkimi głosikami: "Transformator i prostownik !?". A on tak załamał ręce i : "Nosz Chryste jasne, że tak". A co to Windows to w ogóle wiecie?" :smiley: (dla jasności on ma znami i Fizykę i Infę stąd takie załamanie, że z obu przedmiotów nic nie wiemy :lol: )


(Marcindodo) #9

ilu jest programistów co nie znają zasady działania zasilacza, elektorniki a programowanie im idzie z górki? Ja dalej sądzę, że mylisz inżyniera z politechniki gdzie na każdym wydziale jest wystarczająco fizyki aby liznąć ten temat a informatyka np. z Uniwerka, który ma mało fizyki, na "zasadzie" aby była niż ją do czegoś użyć. Mam małe porównanie akurat w tej tematyce. Bo jestem na politechnice i mam tutaj znajomych jak i na uniwerku. Dodam, że Ci z Uniwerka to bardzo dobrzy programiści i tego im nie można umniejszać. W sumie mówisz o informatyku czyli szeroki zakres a temat jest o programowaniu. No ja myślę, że teraz dział informatyka jest tak rozrośnięty, że samo pojęcie programista dzieli się potężnie a do tego dorzucić jeszcze wiedzę z budowy, zasady działania.

i moja wypowiedź przez Twoją odpowiedzią

Natomiast matma przydaje się w programowaniu niezależnie jaki temat chcesz liznąć.

ja akurat miałem logarytmy jeszcze w Lo, natomiast całki dopiero na studiach. Fakt całki miałem na drugich ćwiczeniach z fizyki na I roku. Kumpel chciał jakiś inny wzór zastosować a kobieta do niego

"Panie jesteśmy na studiach, proszę całkę oznaczoną użyć" Na matmie było to później niż na fizyce.

Thunderbolt , możesz napisać na jakiej uczelni jestes?


(Thunderbolt) #10

Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie - specjalność nienauczycielska.

PS. Nie wiem jak ty, ale ja jestem rocznik 90 i nie miałem logarytmów w LO a chodziłem do jednego z lepszych. Co do Fizyki i Matmy, to już od razu nas Pan Prorektor (dowiedziałem się :smiley: ) ostrzegał, że jak ktoś nie lubi/zna (niepotrzebne skręślić) Fizyki i/lub Matematyki to nie ma się co wygłupiać tylko niech odrazu idzie szukać roboty przy kopaniu rowów (tak się wyraził).


(Marcindodo) #11

ja jestem rocznik 89 i w sumie wszystko miałem co powinno być w liceum oprócz całek. Nasi rodzice natomiast mieli je jeszcze. Nie wiem czy dobre Liceum miałem, ale obstawiam, że z tłumu się nie wybijało.

Ja jestem na PG, wydział elektroniki i Ci powiem, że trzeba tą fizykę i matmę polubić. Na początku po suchej teorii i kilku zadaniach na tablicy przychodzi czas na laborki np. obwody i sygnały i wtedy zaczyna się zabawa czy coś rozumiesz i potrafisz to wykorzystać.

U Ciebie jest dużo programowania? U mnie jest właśnie mało ale wychodzę z założenia, że programowania można się nauczyć samemu w domu


(system) #12
  • Pfff, Pan dupodoktor chyba coś źle ostrzega, bo po **** ktoś ma szukać roboty przy kopaniu rowów skoro może zarabiać 100x więcej niż dupodoktor O_O", mundry się znalazł i ostrzega. Żal mi tych ludzi :expressionless: :expressionless: :expressionless: :expressionless: :expressionless:

(Thunderbolt) #13

To są ludzie tacy jak admini i moderzy z tego forum... Jeden słuszny kierunek, klapki na oczy, azymut obrany i prujemy do przodu. Nawet nie próbują spojrzeć na sprawy z innej perspektywy. Tak samo oni - znają się na jednej dziedzine wiedzy i wystarczy zapytać ich o coś zupełnie nie związanego z ich kierunkiem i już robią z siebie błazna - klapki na oczy...

Co nie zmienia faktu, że są to ludzie niebywale mądrzy, (i dlatego mam do nich duży szacunek), lecz nie koniecznie inteligentni.