Rower w cenie złomu


(Monczkin) #1

Wesół dzień!

 

Historia stara jak dzieje motoryzacji. Przede mną stanął samochód, ja rowerem za nim, a za mną już nie.  Tak czy inaczej mam do oddania, sprzedania?, to co zostało. Bez błotników, nóżki, chyba, że ktoś by nalegał :wink:.

 

Poważnie pytam, czy ktoś by tego nie chciał. Przed wypadkiem były robione hamulce - nowe klocki, łańcuch, linki od przerzutek. Układ hamulcowy wygląda na sprawny. Nie zauważyłem pęknięć czy wygięć. Kasety też są w dobrym stanie  - przód na pewno. Na pewno walnięty jest przedni widelec z amortyzatorami - nie wiem czy da się to naprawić, no i tylne koło, ale to chyba widzieć :stuck_out_tongue: Kierownica, manetki od hamulców i przerzutek też są ok.

 

Rzeczoznawca od OC sprawcy ocenił "zbywalne" pozostałości na 100 zł.

 

Rower demontuję, zabezpieczam co się da, bo nie mam miejsca na balkonie dla nowego :stuck_out_tongue:

 

to był:

 

P.S. rama była znakowana. Przy znakowaniu nowego wyrejestruję stary numer.

 

IMG_20160928_160320.jpg

IMG_20160928_145916.jpg

IMG_20160928_145930.jpg


(bari4) #2

Sprawdź pw.


(bachus) #3

Ty cały jesteś? Powodzenia w sprzedaży części.


(Monczkin) #4

@bachus najechał na mnie w korku. Był zajęty ważniejszymi rzeczami niż to co na drodze. Nawet mnie nie wywrócił. Być może straty byłyby mniejsze, gdybym nie przywalił w auto przede mną. Tak poszedł przód. Oprócz wqr**** nic mi się nie stało :slight_smile:


#5

Ja jeżdżę więcej niż przeciętny człowiek (np. w tym roku zrobiłem ponad 5000 km). Mało jeżdżę po mieście, ale gdy mam okazję, to pieprzę jazdę po ulicach. Wiem, że przepisy zabraniają w większości wypadków jazdy po chodnikach, ale mam to gdzieś. Nie będę ryzykował jazdy po ulicy. Dziwie się tym odważnym rowerzystom, którzy jeżdżą po naszych niebezpiecznych drogach i to często bez kasku.

Co do roweru, to on nadal jest sporo warty. Sam hamulce hydrauliczne z tego roweru są warte ponad 100 zł. Nie mówiąc już o reszcie.