Rozładowanie baterii Li-Ion do zera?


(kunsztowicz) #1

Czy w takim układzie się zepsuje?


(Leszek2204) #2

bateria Li-lon jest w tej chwili najlepsza i nie zepsuję się


(Acorus) #3

Może się uszkodzić lub stracić na pojemności.


(Leszek2204) #4

chyba że jakaś stara , bo nowe to raczej wytrzymują


(kunsztowicz) #5

Dzięki bo już myślałem, że jak pustą będę trzymał przez rok to mi pojemność o 80 procent spadnie.


(bachus) #6

ma szanszę właście tak spaść. Baterie Li-Ion najlepiej przechowywać naładowaną 65-80% i w dość niskiej temperaturze.


(Slodki_malin) #7

Takich tematów było już poruszanych-trzeba szukać;)
Ode mnie- nie nie straci na żywotności(z obserwacji)-kilka smartfonów posiadałem,rozładowywałem praktycznie do zera żywotność baterii jak najbardziej okey więc możesz tak korzystać.
Pozdrawiam


(Grzesiekk) #8

Te baterie można doładowywać chwilowo bądź do pełna, w przeróżnych kombinacjach ale najgorsze dla nich jest rozładowanie (prawie lub do zera). Tego trzeba unikać.


(bachus) #9

Dokładnie. To samo temperatury używania powyżej 60 oC.


(kunsztowicz) #10

A jak zwarłem taka baterię to poszedł z niej (18650) taki biały dym. Czy one mogą explodować?


(WODZU) #11

(bachus) #12

Tak, ogniwa Li-Ion są bardzo niestabilne właśnie przy zwarciach - mogą być niebezpieczne.


(blumberplumber) #13

A jak jest z ogniwami Ni-Cd?


(bachus) #14

Kadmowo-niklowe są bardzo odporne na głębokie rozładowanie, nawet lubią co pewien czas takie rozładowanie ze względu na występujący w nich efekt pamięci (dlatego kiedyś bardziej pilnowano w telefonach unikania doładowywania i co pewien czas robiono pełne rozładowania/naładowania). Dość powszechnie mówiono o ‘formowaniu baterii’, czyli ze 2-3 takie cykle, które przywracają sprawność. Li-Ion nie mają takiego efektu pamięci, natomiast bardzo nie lubią głębokiego rozładowania. Przez to też właśnie często urządzenia nie potrafią przywrócić takiego ogniwa do życia ze względu na to, że przy wysokiej rezystacji pchodzącej od ogniwa trzeba taką baterię potrakować ‘pikami’ prądowymi (wzbudzić). Są lepsze ładowarki do 1850 które to potrafią. Ja mam BT-C3100 V2.2. Nie tak dawno tłumaczyłem ojcu instrukcję do tego, o to fragment:

Refresh Mode (Tryb ”odświeżania”): Ogniwo jest ładowane i rozładowywane w celu uzyskania optymalnych parametrów pracy baterii. Bardzo stare baterie, które nie były używany przez dłuższy czas, albo były przechowywane rozładowane w wielu przypadkach mogą zostać „odświeżone”. W zależności od wybranego prądu ładowania, pojemności baterii i oporności wewnętrznej, process zajmuje 10 godzin, do nawet ponad 24 godzin. Tryb składa się z 3 pełnych cykli rozładowania-naładowania. W sytuacji, gdy cykl rozładowywania dobiegł końca, zostanie wyświetlona uzyskana pojemność z baterii (mAh) a w tym czasie rozpocznie się kolejny cykl ładowania.

Jak obserwowałem próbę obudzenia takiej “zdechłej” 1850, to rzeczywiście napięcie i prąd faluje do pewnego poziomu uzyskanego napięcina na baterii.
Jako ciekawostka - warto 1850 pozyskiwać ze starych akumulatów od laptopów. Najczęściej są tak oryginalne ogniwa Panasonic 2200mAh i na 5-9 sztuk w baterii jedno ogniwo jest padnięte (sprawność na pograniczu 50% nominalnej) a reszta nawet po 5-7 latach po 80% i więcej. Bateria jako całość jest uwalana na poziomie jej elektroniki (licznik naładowań/rozładowań). Taki spisek bateriowy producentów laptopów :wink:
A co do samego uszkadzania ogniw w laptopach - główny powód to temperatura a nie samo użytkowanie.


(hindus) #15

Też myślałem, że taki spisek istnieje, ale albo trafiłem na “wybrakowany” egzemplarz, albo ktoś wpisał o jedno 0 za dużo w liczniku, ale… Toshiba R630, 6 lat używania, 3 lata na studiach - codziennie zabierana na uczelnię i rozładowywana/ładowana, od 2 lat codziennie rozładowanie/ładowanie/rozładowanie/ładowanie (podróż do pracy pociągiem). Bateria dalej trzyma 2h. Totalnie nie stosuję żadnego “ładowania do zera” czy innych trików - jeśli mam możliwość, korzystam z zasilacza. Jeśli nie mam - korzystam z baterii.

Co do samego rozładowywania - trzeba rozróżnić rozładowanie do 0% pokazywaną jako symbol w laptopie/telefonie oraz rozładowywanie do 0V z miernika. To pierwsze, to bezpieczne napięcie rozładowania, baterii typowo ok. 3V/celę. To drugie oznacza najczęściej nieodwracalne uszkodzenie baterii, mogące skutkować niższą pojemnością albo całkowitym zniszczeniem. Ładowanie do 0% wciąż pozostaje w granicach napięcia eksploatacyjnego określonego przez producenta. Dlatego to nie jest szkodliwe dla ogniw.
Szkodliwe jest, jak już koledzy wspominali, przegrzewanie ich wysoką temperaturą. To + ewentualnie elektronika sterująca (która też może ulec uszkodzeniu), są głównymi powodami dla których baterie nagle tracą swoje parametry.


(bachus) #16

HP i Dell przoduje w ‘uszkadzaniu’ baterii. Też mam Toshibę, która ma tą samą baterię od 7 lat i nadal jest całkiem nieźle. Mój wiekowy Lenovo T400 też całkiem solidnie trzyma na ładowaniu. Wszystko zależy co zaszyto w elektronice baterii - np. HP z serii Pavilion 6000 (te po 2007 roku, co tak GPU siadało) potrafiły po roku pokazywać, że bateria jest całkowicie uszkodzona.


(kunsztowicz) #17

Tak temperatura potrafi uwalić LI-IOn. Połozyłem telefon w słońcu na kokpicie samochodu nagrzał się powyżej 60 C i myślałem, że spalił się telefon a to padła bateria.


(blumberplumber) #18

No dobra, a baterie Li-Po (Litowo=polimerowe) też są takie wybuchowe?


(hindus) #19

Jak najbardziej


#20

W dość niskiej temperaturze. Sprecyzuj, w jakiej temperaturze? @bachus Telefony, wraz z baterią do nich, przechowuje się je głównie w temperaturze pokojowej, czyli góra 25 stopni na plusie.

Dla przykładu. Mam telefon półtora roku, nawet ponad półtora roku, kupiłem go jako nowy. Bateria mi spokojnie do dziś starcza, na dwa dni, często półtora dnia. Rzadko kiedy zeruję baterie. Często ładuję baterie w momencie, gdy poziom baterii wykaże góra 10%. Do tej pory, mojej baterii nic nie zaszkodziło.