Samoczynne wyłączanie/odmontowywanie się dysku zewnętrznego


(Viscount) #1

Witam!

 

Od niedawna posiadam dysk Toshiba Canvio Basics - 2.5" - 500GB USB 3.0.

 

Problem z nim jest taki, że potrafi znienacka wyłączyć się na krótki moment/odmontować samoczynnie podczas kopiowania plików (rzadziej w stanie spoczynku), co jest nie tyle irytujące, co wywołuje u mnie obawę, że może po prostu ulec uszkodzeniu.

 

Pytanie co może być przyczyną powyższego stanu rzeczy?

 

Grzebiąc w Internecie natknąłem się na poniższe możliwe przyczyny:

  1. uszkodzony kabel (micro-B USB 3.0 - poprawne działanie na drugim komputerze raczej to wyklucza),
  2. uszkodzony dysk (dysk nie wygląda na uszkodzony, nigdy nie upadł, na innym komputerze takie cuda się nie dzieją),
  3. ustawienia selektywnego wstrzymania USB (na 100% to nie to, bo mam tę opcję na PC wyłączoną, a na laptopie włączoną i jest jednakowo),
  4. zasilacz (Chieftec 500W - 8 lat, działa bezawaryjnie do dziś),
  5. wahania napięć,
  6. niedostateczny zasób otrzymywanego przez dysk mocy z portu USB (skłaniałbym się ku tej opcji, jest to również sugerowane w jednym z wątków pomocy technicznej Toshiba, ale dot. innego modelu).

Co do punktu 6. - producent w specyfikacji dysku podaje, że dysk potrzebuje maksymalnie 900 mA (http://www.toshiba.eu/hard-drives/portable/canvio-basics/hdtb305ek3aa/), z tym że wydaje mi się że wymaga tyle podczas pracy w standardzie USB 3.0, tymczasem w obu komputerach posiadam jedynie USB 2.0 (PC i Laptop), które są w stanie dostarczyć urządzeniu jedynie max. 500 mA.

 

W Menedżerze urządzeń w sekcji Kontrolery uniwersalnej magistrali szeregowej we właściwościach Głównego koncentratora USB (odpowiadającego za złącza USB z przodu obudowy - podłączam z przodu, bo z tyłu samoczynne rozłączenia dysku są częstsze) po podłączeniu dysku w zakładce Zasilanie zaznaczone jest, że wymagane zasilanie dla tego dysku to 500 mA. I tutaj powstają wątpliwości, bo być może dysk, jak sugerują niektóre anglojęzyczne fora, podczas kopiowania plików potrzebuje chwilami więcej mocy niż podawane przez USB 2.0 500 mA i dlatego system odcina mu zasilanie?

 

Dodam, że na laptopie Lenovo G550 (również złącza USB 2.0, Vista) powyższy problem nie występuje albo występuje, lecz używałem dysku na laptopie na tyle rzadko, że mogłem nie zauważyć. Problem występuje jedynie na PC (USB 2.0, Win7). Co więcej z tego co udało mi się przeczytać wynika, że problem ten nie jest tożsamy jedynie z tym konkretnym modelem czy też producentem. Występuje także z dyskami WD i Seagate, być może też z innymi.

 

W związku z tym moje pytanie do Was - co o tym sądzicie? Co może być przyczyną samoczynnego rozłączania się tego dysku?

 

Poza tym chcę zapytać czy podłączając ten dysk do portu USB 2.0 kablem USB 3.0 typu Y (będzie to w ogóle kompatybilne wstecz?), chcąc dostarczyć dyskowi więcej energii z dwóch portów (co w tej sytuacji z woltażem -nie będzie podwójny?) i sprawdzić czy to rozwiązanie zadziała, nie uszkodzę go lub nie spalę?


(drunkula) #2

Dodaj jeszcze:

 7. Uwalona elektronika pomiędzy interfacem dysku a kablem


(CrisPL) #3

U mnie robiło się tak przez kiepskiej jakości zasilacz w jednym z PC tylko w nim wywalało, a wiedziałem jaki tam jest.


(Viscount) #4

 

Jak najbardziej możliwe, ale w tej sytuacji, skoro na laptopie wszystko działa bez przeszkód, to raczej nie to, choć niczego na 100% wykluczyć nie mogę.

 

 

Ale to był jakiś zasilacz “noname”, czy markowy?

 

W szczególności interesuje mnie czy podłączając ten dysk do dwóch portów USB przez kabel Y, żeby sprawdzić czy to rozwiąże problem, nic się nie stanie tzn. czy dysk nie padnie trupem na miejscu? Ma ktoś w tej kwestii doświadczenia lub potrafi na podstawie posiadanej wiedzy powiedzieć co się z dużym prawdopodobieństwem stanie? Ewentualnie czy ma ktoś jeszcze jakieś sugestie co do tego, co może być przyczyną?