Oddałem tydzień temu telefon do naprawy - serwis GSM, ponieważ nie działało mi złącze kart pamięci.
Podobno okazało się, ze telefon mógł być zalany, ale to nic bo wymienią gniazdo kart i będzie dobrze.
Dzisiaj poszedłem po odbiór i okazało się, że telefon przestał się włączać, a dokładnie przy włączaniu restartuje się, mimo zmiany softu, który przeprowadzili alby naprawić ten błąd.
I teraz pytanie, czego mogę się domagać jeśli jutro też nie będzie działał?
Telefon został uszkodzony w toku naprawy usterki.
Zastrzegam, że gdy oddawałem telefon był całkowicie sprawny z wyjątkiem złącza kart.
Odbierając sprzęt z serwisu należy sprawdzić jego działanie w obecności pracownika i dopiero potem podpisać “kartke” na której między innymi zdaniami napisane jest "oświadczam że odebrałem sprzęt sprawny ", jeżeli podpisałeś odbiór sprzętu z naprawy więc powinien być sprawny. Jeżeli tel jest na gwarancji zostanie przyjęty do naprawy z nową usterką i raczej nie zaliczaną do usterki spowodowanej przez serwis. No niestety ale tak działają serwisy w polsce i jeżeli tel przestaje działać z niewiadomych przyczyn to 90% diagnoza serwisu to “zalanie” wtenczas należy wyrazić “oburzenie” lub nawet odwołanie pisemne z wyraźną informacją o bzdurnym stwierdzeniu serwisanta i napisać oświadczenie że tel absolutnie nie został zalany . Niestety ale niektóre model telefonów mają tendencje wchłaniania wilgoci z powietrza a wilgoć ta kumuluje się przeważnie na płytce pod klawiaturą , taki tel po rozebraniu wygląda jak by się “kąpał” >Pozatym taka wilgoć wchłonięta z powietrza nie jest szkodliwa dla telefony , jest to woda praktycznie nie zawierająca związków mineralnych powodujących przewodzenie prądu , coś jak woda zdemineralizowana.