Sieć dla wirtualnego środowiska

Witam,

Mam kilka wirtualnych maszyn postawionych na VMware Workstation. Ustawione mają karty sieciowe jako bridge i dostają adresy z dhcp mojego routera lub sam je przypisuje, w każdym razie wszystko jest w jednej podsieci. Załóżmy, że router ma adres 192.168.0.1, host ma 192.168.0.12 a VM 192.168.0.4-10 (statyczne IP). Wszystko się widzi, jest ok, ale problem się zaczyna gdy zmieniam router i który ma adres 192.168.1.1, wtedy nie mam szans dobić się do maszyn ponieważ są w innej sieci. Co zrobić aby nie trzeba było zmieniać adresów VM? Druga sprawa to praca w trybie offline, aby mieć połączenie z maszyną trzeba ustawić host-only ale wtedy VM nie widzą się między sobą. Pewnie rozwiązanie jest banalne i nie oczekuję prowadzenia za rękę, kilka ogólników wystarczy. Podejrzewam, że rozejdzie się o wirtualne switche. Chętnie przytulę jakiś link omawiający te zagadnienia.

Pozdrawiam

W swojej sieci firmowej takie problemy rozwiązuje rezerwując adres dla danej vm z poziomu serwera DHCP. Drugi problem do rozwiązania vlan-ami.

właśnie tu chodzi o sieć domową i zmianę adresacji routera. wszystko dzieje się w obrębie jednego hosta na którym są VM

Jak patrzę na manual, to są customowe sieci zwane LAN Segments. Nie mam VMware Workstation, wiec nie wiem jak je ustawić. Teoretycznie bierzesz taką siec. Stawiasz na VM router pomiędzy nią bridgem i ewentualnie zmieniasz trasy statyczne w celu odnalezienia trasy.

Jeśli w hypervisorze jest możliwość utworzenia wirtualnej sieci LAN, trochę nie chce mi się wyrzyć, że nie ma prostego serwera DHCP i host nie staje się routerem. KVM potrafi, VBox potrafi, nie wierzę, że VMWare nie potrafi, szczególnie Workstation. Wirtualne routery stawia się raczej, gdy to co oferuje hypervisor jest niewystarczające. Tu musiałaby być zaś użyta sieć izolowana - tylko dla VM, gdyż LAN i bridge będą się powielały.

Jakoś się zasugerowałem tymi dywagacjami OPa, że odizolowane sieci dla VM i bridge, a to się stawia na Windzie jak chce się udostępniać VMy na zewnątrz. Jak się nie chce to faktycznie NAT, albo dodatkowy adres statyczny na bridgowanym interfejsie (oczywiście nie będzie wtedy wyjścia do netu z VMek przy innej podsieci).

Pamiętam, że VMWare nazywa to jakoś inaczej, przynajmniej inaczej, niż VBox. Bardziej chodziło mi o sieć wirtualną, np. NAT czy routed jak to ma miejsce w KVM. Różni się w KVM to tym, że system pod spodem albo routuje ruch albo ustawia reguły NAT w iptables. Jest też sieć izolowana i tu VMki nie mają wyjścia poza sieć wirtualną, ewentualnie można postawić, np. CHR i na CHR już routować ruch. To jest o tyle wygodne, że VMki zawsze mają ten sam IP, a przynajmniej powinny mieć, ale to może zależeć od DHCP wbudowany w hypervisor.

@roobal @vries @Longhorn2009
Dzięki za odpowiedź, oczywiście rozwiązanie banalnie proste ale jak się nie wie gdzie szukać o potem kwiatki wychodzą. Postawiłem wszystko za NATem i jest git. Skonfigurowałem to w edytorze sieci wirtualnej.

1lajk

No i git :wink: