Stłuczenie dłoni - Dawne leczenie, a teraźniejszy ból


(kulka123) #1

Witam. Jakoś 7-8 lat temu upadłem na dłoń bardzo mocno (Na lód) dokładnie w tym miejscu:

(To nie moje zdj :D). Wtedy chirurg ochładzał mi to miejsce jakąś chłodziarką, potem maść i bandaż. Od tego zdarzenia nie mogę całkiem zgiąć dużego palca ale to nie jest problem. 2 dni temu grałem 2 mecze w siatkówkę. Podczas meczu wszystko ok, na 2 dzień .. koszmar.. Ogromny ból, niedałbym rady znowu zagrać. Niby smaruję to, pielęgniarka powiedziała, żebym w żadnym wypadku nie dawał na to lodu nie wiem dlaczego. Czy spotkał się może ktoś z Was z czymś takim ? Prawdopodobnie udam się do lekarza znowu ale może ktoś coś wie.


(Bogdan_G) #2

Wizyta u lekarza potrzebna. Okiem praktyka, to wygląda na stan zapalny po urazie stawu w dłoni. Po zwichnięciu, czy tzw wybiciu, bardzo dobre jest moczenie dłoni w nostrzyku lekarskim, ok 2 zł torebka tego suszonego ziela. Gotuje się tak ze trzy czubate łyżki ziela w pół-litrze wody ok 5 min, potem po przestudzeniu do znośnej temperaturze, w samym wywarze moczyć dłoń, tak z godzinkę po wlaniu do miseczki. Potem z pojemnika po gotowaniu wybrać fusy i przez gazę nałożyć na dłoń zioło, zawinąć i trzymać cały dzień, także potem na noc zrobić ponowne moczenie w zaparzonym wywarze i zawinąć okład z pozostałości po odcedzeniu. To się nazywa kataplazma ziołowa. Rano odwinąć. Nostrzyk wyciągnie nawet stany zapalne z wnętrza dłoni. Po zwichnięciu nogi, tylko tak się leczyłem, a krwiaki podskórne miałem od stopy, aż do połowy łydki. Zdążyłem zrobić rentgena, ze skierowania lekarza rodzinnego. Potem już do ortopedy nie poszedłem. Po kilku miesiącach, gdy bylem u ortopedy z problemami z dyskiem, to "łapnęło go zdziwko", gdy zobaczył zdjęcie stopy i zbadał nogę.

Praktyczna porada - przewiązany okład ziołowy, zawinąć w folię śniadaniową, żeby nie poplamić pościeli.

Nostrzyk wyciągnie nawet wodę w kolanie, czy stan zapalny po pękniętej torebce stawowej kolana, czyli częsty uraz, oraz jest najlepszym lekarstwem na stan zapalny skaleczeń, a przede wszystkim, na płytsze i głębokie stany ropiejące.