Studiowanie informatyki


(rataj88) #1

Mój brat chce iść na studia informatyczne. Moim zdaniem nie jest to łatwy kierunek. Studiował ktoś z Was i może powiedzieć jak takie studia wyglądają.


(j24) #2

Informatyka to nie zabawa komputerem tylko typowe studia ścisłe oparte na matematyce i logicznym myśleniu.

Zależy jeszcze o jaki konkretnie kierunek chodzi bo stwierdzenie informatyka jest trochę za ogólne. Może to być programowanie więc dokładnie to co napisałem na początku lub kierunek tylko związany z informatyką gdzie matematyka też ma znaczenie ale nieco mniejsze.


(N0rb1) #3

Wyglądają prosto, ale proste nie są.

Na pierszym roku matematyki, fizyki, podstawy programowania i różne inne dziwne przedmioty.


(ra-v) #4

Tak, zaocznie, ale nie skończyłem i nigdy nie skończę i to nie z powodu trudności tego kierunku.

Jak wyżej napisano - zależy od uczelni i specjalizacji (to drugie po półmetku), ale też od samych wykładowców, którzy się trafią. To właśnie oni byli głównym (ale nie jedynym) problemem w moim przypadku. Po prostu po czasie ma się dość debili i idiotów.

Wśród wykładowców bez problemu można znaleźć ludzi, którzy przychodzą byle by poczytać coś z pokazanych slajdów, pokazać swoją dominację na każdym polu, rozbroić jakieś plany, na które się umawialiśmy (miałem takiego dr prof. nadzw. hab. inż., który potrafił nawet pojechać na wakacje w sesji porpawkowej), matematyka, który notorycznie mylił się w zasadach obliczeń (matematyka dyskretna, probablistyka) robiąc nam wodę z mózgu (już nie piszę jaki numer odwaliliśmy na egzaminie), inni uczą programować na kartce i uczepią się nawet średnika czy 1 literówki w kodzie, który powinien być wykonywany na komputerze…  temat rzeka.

Maks 25% wykładowców to byli ludzie, którzy co najmniej poprawnie wykonywali swój zawód, przy kilku ciężko było coś nie zdać i to nie przez to, że było łatwo, ale przez to, że umieli przekazać wiedzę. Czasem między nami - studentami wymienialiśmy cenne informacje, uczyliśmy się od samych siebie.

Problemem wg mnie nie jest sam kierunek (niekoniecznie informatyka), same przedmioty, ale sposób w jaki prowadzący przedmioty je przekazują. I tak oczywiście większość trzeba samemu robić, ale ktoś furtki musi otwierać.


(rataj88) #5

Widzę że tam informatyki to temat ogromny. z tego co mi mówił to interesowałby go bardziej internet niż programowanie. Ale muszę dokładnie z niego wyciągnąć informacje. A na początek przedstawię mu informacje te co zostały tutaj podane.


(dragonn) #6

Internet? A co on lubi siedzieć i przeglądać kwejka? Chyba że ma na myśli sieci komputerowe, tylko że nieistotne w czym chce się specjalizować - bez podstaw programowania przez studia nie przejdzie.


(Kacuxd999) #7

A po jakiej szkole ponadgimnazjalnej jest? Bo ja się zastanawiam, czy nie lepiej iść teraz do technikum informatycznego, np. http://szkolykreatywne.pl/technikum/technik-informatyk/ i potem ewentualnie na studia, niż po liceum się na studia pchać, bo to rzeczywiście może być problem z ogarnięciem całej tej rozszerzonej informatyki. Jak myślicie?


(drunkula) #8

Może i łatwiej, ale dłużej - w informatyce najważniejsza jest praktyka, a ciągnięcie szkoły przez kolejną dekadę nie da tyle, co połowa tego zaocznie plus stopniowe wdrażanie się w kolejne tematy od strony praktycznej. Staż, potem jakieś pół etatu - np w serwisie, potem  cały etat np przy wdrożeniach albo pre-sales czy junior admin…  typowa ścieżka.

Ja miałem trochę inaczej - cały czas gdzieś wokół informatyki… w call center byłem “specem” od akcji technicznych, i serwisantem kiedy IT było zajęte. Następnie bazy danych, analityka i raportowanie. Potem domofony, alarmy - też sporo elektroniki i urządzeń, a caka nagrywarka do CCTV to normalny PC z dedykowanym linuksem. Z powrotem analityka, a potem już w samym IT - wdrożenia oprogramowania, monitorowanie sieci itd… Droga trochę inna, ale suma mummarum cel osiągnięty.

Najważniejsze żeby samemu poszerzać wiedzę w miarę zapotrzebowania, bo ani na studiach ani w techikum nie nauczą wszystkiego co potrzebne -chociażby konfiguracji i administracji narzędziami.

Chociaż siedząc codziennie przed monitorem w pracy (i zazwyczaj później w domu), czasami mam ochotę wszystko rzucić i ponosić cegły na budowie. :wink: