Tani chiński 'wzmacniacz'?


(lith) #1

Chciałbym, żeby w poczekalni grała jakaś muzyka. Nie ma to mieć 'głębokich, tłustych basów',  ani mocy przewracającej ściany - ma sobie coś tam brzdąkać w tle. I się zastanawiam czy ta chińszczyzna w różnych wariantach typu Dalco za stówę podoła? 

Spotkał się ktoś może z nimi na żywo? Czy to przy niższych głośnościach będzie grać czysto bez jakichś szumów czy charków, nie będzie się zawieszać, buczeć itd. ? Czyli podsumowując - czy da się tego w ogóle używać? Jak pisałem - melanży przy tym rozkręcać nie zamierzam, podłączać do kina domowego tez nie  :P  


(system) #2

Nie ryzykowałbym. Jakość tego zależy pewnie od partii. Już jakaś wieża z małymi kolumienkami jest pewniejsza. 

 


(lith) #3

nie no, kolumienki odpadają, akurat głośniki muszą być w suficie poza zasięgiem łapek :wink: Kwestia tylko czy brać jakiś tanie, czy dorzucać drugie tyle do markowych. Tak samo otwarta jest  kwestia z czego to odtwarzać…  ale zawartość chińskiej wieży pewnie będzie identyczna. Raczej chodziło mi o to, czy ta chińszczyzna w ogóle działa - czy niestety szukać czegoś droższego - ale jeśli nikt tutaj nie miał kontaktu to zaryzykuję. Skompletowałem sobie nieco inny zestaw, ale w tym stylu. 

Edit:

Jednak zmieniłem zdanie - wziąłem 2 zamiast 4 głośników,a za  ‘zaoszczędzoną’ kasę droższy wzmacniacz niebędący totalnym nołnejmem. Chyba tak będzie rozsądniej:

http://allegro.pl/glosnik-dax-zgd-165-maskownice-sufitowa-1-szt-i5914564606.html

http://allegro.pl/wzmacniacz-pyle-pcau35a-usb-sd-aux-cd-2x75w-max-i5779591934.html

Ten wzmacniacz ma tez jedna istotną w firmie zaletę - nie ma wbudowanego radia - nie ma problemu z płaceniem/nie płaceniem abonamentu od odbiornika, którego nikt nie będzie używał ;)