Witam. Gram sobie w TES: Morrowind i mam taki problem. Czasami można grac 2 godziny czasami 5 minut. Wygląda to tak ze w pewnym momencie gra się zawiesza słyszę dźwięk a ekran się robi czarny i miga tylko digital/analog pomaga tylko hard reset kompa. Z innymi grami tego problemu nie ma. Procek się nie przegrzewa bo regularnie czyszczę kompa. Mój sprzęt Abit kv8pro Athlon 64 2800+ 1.8ghz 1gb ram Radeon 9200 128mb Windows xp sp3
Morrowind , Oblivion , Fallout 3. Z nimi zawsze są takie problemy.Raz działa 3 godziny czasami wogóle tak jak pisałeś. Proponuje zainstalować patche i mieć cierpliwość . Ale może ktoś napisze jakieś lepsze rozwiązanie , z chęcią też bym skorzystał.
W sobotę zainstalowałem Fallouta 3 ( producent Bethesda tak jak Morrowind) i też pograłem 2-3 godziny i był spokój , a w wczoraj po 10 min grania błąd. Tak samo miałem w Oblivionie i Morrowind - patche nie pomagają tak jak zauważyłeś. Tak że historia lubi się powtarzać.
Instalacja patcha nie pomaga. Myślę że to jakiś nie fart pamiętam jak kolega grał na Atlonie 1900+ 256 ram i gf 4mx i mu śmigało bez bólu i nie miał takich problemów. System nie obciążony bo nie mam syfu wszystko powyłączane w czasie gry jest
Skoro u was są problemy to albo macie problem ze sprzętem lub macie syf w systemie. Bo u mnie Morowind , Oblivion czy Fallout 3 nie sprawiały problemów.
Syfu nie mam na pewno bo system niedawno stawiany. Do tego nod 32