Toshiba G500 opinie


(ADR1991) #1

Nie warto. Lepiej G900.


(system) #2

Wiesz z tośkami to ogólnie jest tak że dużo zależy na jaki egzemplarz się trafi. Akurat G500 ma bardzo awaryjne USB, jednak sam miałem ten telefon i mi osobiście to USB nigdy nie siadło...wszystko było OK. Procek w tośce podkręciłem, wgrałem wtedy jeszcze było dostepne WM 6.5 w wersji EN i to wszystko na tym telefoniku pięknie hulało...wadą dla mnie było to że przy zasuwaniu telefonu nie zakańczało się rozmowy. Trzeba było przycisk wciskać...Jeżeli chodzi o G900 to z tego co wiem też sporo narzeka na to nieszczęsne USB. Jednak G900 posiada jedną swietną rzecz...hub USB który pozwala podłączać różne dodatkowe urządzenia...wiem że bez problemu mozna podłączyć pendriva np...dlatego mając wybór wybierz zdecydowanie G900 ale ogolnie G500 o ile trafisz na zadbany egzemplarz i bedziesz miał troszke szczęścia to na tośke narzekać zbytnio nie bedziesz....


(Pawbrotm) #3

Jako były użytkownik G500 i G900 powiem tyle:

G500:

-nieużywalna na standardowym OS - masa błędów i niedoróbek - zmieniające się profile, wieszanie się, błędy i inne. Na WM 6.1 Tośka staje się innym sprzętem, ale nawet wtedy nadal tną się klawisze w grach - gdy naciśniesz dwa jednocześnie, to jeden z nich nawet po puszczeniu będzie się zachowywał jak wciśnięty - dopiero kolejne naciśnięcie odblokowuje go)

  • to nieszczęsne USB

Ogólnie jednak fajny sprzęt i na start z WM nadaje się idealnie - ja zaczynałem od G500 i dziś mam HD2. :slight_smile:

G900:

  • host USB to niewątpliwie fajny bajer

  • niezły procesor

  • duża rozdzielczość - wszystko jest wyraźne

  • z drugiej strony układ graficzny GoForce 5500 bez sterowników - przez co telefon muli w trybie poziomym - po prostu obraz przeskakuje - zresztą w trybie pionowym też nie jest płynnie

  • klawiatura sprzętowa jest fajna, ale przy szybkim pisaniu gubi litery - niby jest na to fix, ale nie rozwiązał on do końca problemu

  • no i padające USB


(system) #4

na G500 tez to jest...miałem i czasem faktem jest ze telefon szalał przy szybkim pisaniu...