Trzy smartfony Honor na szesnaste urodziny dobrychprogramów!


(Becia_8) #22

Szesnaście lat temu razem z moją najlepszą przyjaciółką (z którą przyjaźnię się do dziś) zamiast ćwiczyć na wfie, zgłaszałyśmy się na ochotnika do sprzątania kantorku wuefistów i w tym czasie jeździłyśmy wózkami do przewożenia piłek sportowych :wink: nic się nie zmieniło. Nadal jesteśmy tak samo szalone, jak wówczas!

Moje największe marzenie, to nakręcić film, który za 2 lata otrzyma nagrodę w konkursie głównym w Cannes w dowolnej kategorii, niekoniecznie dla reżysera.


(krystian3w) #23

:exclamation: #cebula, #ziemniaki, #buraki, #kartofle :exclamation:


(stypulkowski.m1) #24

16 lat temu to były czasy ahh
pierwsze moje giełdy,składanie własnego peceta ,zarwane noce ,ile wtedy trzeba było poświęcić czasu żeby ściągnąć,grę,film(przy prędkościach 128kb) wtedy doceniałem włożony wysiłek i czas
No a teraz przez 16 następnych lat marzę aby nadążać i nie przegapić lepszych tytułów,
Pamiętam wasze strony sprzed tych lat były dużo prościej zbudowane,bez reklam ,nie kiedy z nie działającymi programami,ale to była jedyna alternatywa na legalne programy,i zaoszczędzenie czasu
Ciekawe jak będą wyglądać dobre programy za 16lat
Tu zdjęcie z pierwszych moich giełd ,i pierwszy biznes commodore 64 podpięte na 12 magnetofonów , drukowanie,docinanie i w niedzielę o 5 na giełdę by zarobionych pieniążków kupić Amigę 500
Ale człowiek wtedy był obrotny ,ile wtedy trzeba było się nachodzić aby najlepsze gry pierwszy na giełdzie, jeśli ktoś pamięta te czasy i był na tych giełdach pozdrawiam siwy
link_ZaTg0oJWIf43N2lXrfFiSUrmo4LVhTDZ%2Cw300h223


(sagraelski) #25

W 2002 roku rozważałem czy zdecydować się na peceta (z lewej) czy na Amigę 1200 w wersji TOWER (z prawej) czy na tą Panią (też z prawej). Ostatecznie zdecydowałem się na cały zestaw, jedynie peceta zdążyłem zmienić kilka razy, Amigę raz (na wersję classic) a Pani się została ta sama :smiley: Przyszłość? Hmmm… Amigi nie chciałbym już zmieniać :smiley:


(Dzięcielinapała) #26

16 lat temu byłem 11 letnim pacholęciem grającym namiętnie w grę telewizyjną “Super Mario” oraz kupioną na bazarku grę “Tetris”. Gdy dorwałem się do telefonu komórkowego rodziców, sterując “wężem” niemal nabawiłem się bicepsów na kciukach. W końcu gdy dostałem wymarzony komputer rżnąłem w gry strategiczne, zwane przeze mnie “stragedię”. Dla równowagi sięgałem po literaturę, zwłaszcza tę z “indeksu ksiąg zakazanych” czyli np. “Sztukę kochania” Wisłockiej, kiedy to w konspiracji, zadekowany w szafie dorysowywałem ilustracjom “odpowiednie części części ciała”.

Za szesnaście lat będąc szpakowatym panem w średnim wieku z nostalgią jak i z ciekawością sięgnę po gry komputerowe lub inne nowinki techniczne, bo jak wiadomo mężczyźni to wieczni chłopcy.


(floret) #27

Początek grudnia 2002… Dziwny był to okres w moim życiu.
Nie dalej niż dwa tygodnie wcześniej poznałem dziewczynę o - doprawdy - iście anielskim wyglądzie, o której początkowo sądziłem, że spadła mi wprost z nieba. Niestety, w te krótkie grudniowe dni zaczynałem już podejrzewać, że przekopała się do mnie z przeciwległego bieguna. Otóż w ciągu zaledwie kilkunastu dni spotkała mnie cała seria niefortunnych przypadków z jej udziałem:

  • miałem przetrącony kręgosłup (wypadł mi dysk, niestety nie przenośny - a tylko chciała się przekonać, czy dam radę ją poderwać do góry. Z podskoku. Na schodach… Konsekwencje ponoszę do dziś);
  • miałem zwichniętą nogę (w Andrzejki musiałem udowodnić, że umiem tańczyć Rock’n’Rolla; kiedy zorientowałem się, że chodzi o wersję wyczynową - było już za późno, żeby się wycofać);
  • cały byłem obsypany swędzącą wysypką, bo tydzień wcześniej uznała, że najlepszym pomysłem na randkę będzie kolacja w domu - z niespodzianką w postaci kilkuletniego brzdąca “ukwieconego” ospą wietrzną.

Żeby uzmysłowić, jakie emocje mną wówczas targały - oto zdjęcie zrobione gdzieś pomiędzy nogą a wysypką…

A co najgorsze - byłem już podówczas po uszy zadurzony. Kulejąc, kuląc się i drapiąc - z niecierpliwością oczekiwałem, co przyniesie kolejne spotkanie…

:thinking:
Marzenia… Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze poznać życzliwą, sympatyczną osóbkę, która pomoże mi przywrócić wiarę w siebie i innych. A tymczasem… Powodzenia!


(kecajaw1) #28

16 lat temu mój świat zaczął wirować dookoła, ponieważ w domu pojawił się nowy mieszkaniec. oj działo się działo :slight_smile:

a czego pragnę w następnych 16 latach? … hmmm … może nowych rozwiązań w telefonach komórkowych np. fajnie jak powstanie taka funkcja, że telefon po upadku wraca do ręki właściciela bez potrzeby nachylania się :slight_smile:

pozdrawiam

my


(Radek68) #29

“Zadanie konkursowe jest proste” :smile:

Zaiste “proste”, tak jak w sądzie:

– Pamięta pan, co pan robił 16 lat temu, 7 grudnia 2002 roku?
– Oczywiście, wysoki sądzie. Rano zjadłem śniadanie, wypiłem kawę…

Ale wiecie co? Ja naprawdę wiem, co robiłem 16 lat temu i do tego nawet wiem, co robiłem 7 grudnia 2002 roku! Poszperałem w dokumentach i okazało się, że tego dnia byłem z kilkumiesięczną córką w szpitalu na badaniach. Córka urodziła się kilka miesięcy wcześniej, też w 2002 roku, a teraz ma już 16 lat. Tak więc prawie cały 2002 rok to było sporo pracy przy nowo narodzonym dziecku.

Portal dobreprogramy.com też „urodził” się w 2002 roku, choć już wcześniej były publikowane wpisy zapowiadające ten fakt. A potem zapewne sporo pracy było przy „nowo narodzonym” portalu.

W 2002 roku z komputerami byłem już dobrze zaprzyjaźniony, gdyż pierwszy komputer (taki własny, mój) kupiłem w roku 1993. Tak więc w 2002 roku składałem już komputer dla syna, który wówczas miał 5 lat i stwierdziłem, że powinien od małego „uczyć się bawiąc i bawić się ucząc”. Dostał wtedy ode mnie maszynę z Pentium III 800 MHz i 512 MB RAM. Full wypas. :slight_smile:

Co będę robił za 16 lat? Ha. To wróżenie z fusów, podobne trochę do tego, gdy w podstawówce, na plastyce, mieliśmy temat „Jak wyobrażasz sobie świat w roku 2000”. Pamiętam, że prawie wszyscy rysowali wtedy latające samochody. :slight_smile:

Za 16 lat będziemy mieli rok 2034. Może wtedy będą już te latające samochody? A komputery, jakie będą? 16 lat temu nikt nie myślał o smartfonach, teraz są codziennością. Oczywiście posiadam smartfona, z tym że z systemem Windows 10 Mobile. Serio. Myślicie, że pora na zmianę?

Ciekawe o czym teraz nawet nie myślimy, a co za 16 lat będzie codziennością? Ja za 16 lat będę już na emeryturze, ale – mam nadzieję – nadal będę się interesował nowościami, techniką i nadal będę pisywał na dobrychprogramach. A moim marzeniem jest, abym znów mógł składać komputer, ale tym razem już dla wnuka lub wnuczki.

I mam nadzieję, że ogłosicie wtedy konkurs na 32-lecie dobrychprogramów. :slight_smile:


(immortano26) #30

16 lat temu przechadzałem się z rodzicami po górskim miasteczku i gdy zobaczyłem pewien mały dziwny samochodzik, pod wpływem jego piękna zdecydowałem co chcę robić gdy dorosnę. Zdecydowałem, że zostanę pizzamenem. Wtedy myślałem, że to praca marzeń, dorastając uświadomiłem sobie jednak, że prawda jest zupełnie odwrotna i że muszę skorygować swoje plany życiowe. Dziś jestem 16 lat starszy, 80kg grubszy i wykonuje najnudniejszy zawód świata - informatyka. W ciągu następnych 16 lat chciałbym wziąć się za siebie i schudnąć na tyle, żeby kiedyś, jak będę miał kryzys wieku średniego pojechać w to samo miejsce ze zdjęcia i zmieścić się do takiego samochodziku, aby cyknąć sobie fotke i postawić pozniej na kominku. Chociaż wiem, że mi się nie uda bo jestem leniwy i siedze po 10 godzin przed komputerem stawiając nawiasy.


(djfoxer) #31

W 2002 roku byłem już szczęśliwym posiadaczem PC z Pentium III 500Mhz@550MHz i GeForce 2 MX. Niestety wysłużona Amiga 500 z Workebnchem musiała ustąpić i w to miejsce wszedł PC z Windowsem 98 SE z podzespołami jak wyżej.

Multimedialny komputer służył nauce, co widać na zdjęciu po ułożeniu rąk na myszce i klawiaturze :wink: Tak to były jeszcze czasy przed słynnym później WSADem, idealnym do gier FPS. Co do zdjęcia to wówczas komputer dostałem z subwooferem (ten klocek szary na biurku) i powiem wam do dziś wspominam piosenki z Winampa z tamtych czasów, był kop! Również na zdjęciu widać przesłonę na monitor, dzięki której mniej promieniowania z monitora z “tyłkiem” trafiało do użytkownika, dzięki czemu można było dłużej grać, znaczy się edukować w programach multimedialnych (żadnych takich nie miałem! :stuck_out_tongue: )

To czas także szkoły średniej, Grand Theft Auto: Vice City, Duke Nukem: Manhattan Project czy Colina 3. Pamiętam, że wówczas zaczęła się małyszomania i to wówczas zaczęliśmy grać u bukmachera (nic nie wygraliśmy!). Format XviD był już na tyle popularny, że w klasie krążył dysk CD z E=mc2. DVD raczej nie było powszechne jeszcze, aż tak bardzo. Pamiętam również, że gdzieś w CDAction przeczytaliśmy o primerze konsoli Xbox od Microsoftu. Było to dla nas czymś egotycznym, gdyż każdy chciał mieć “szaraka” od Sony. Ahh to również rok Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej Korea-Japonia, gdzie niejeden z nas puszczał Bąka prawą stroną :wink:

Ehhh, ciekawy rok, ale nie kończę słowami “kiedyś to było lepiej”, bo wcale nie było, ale miło było sobie powspominać :slight_smile:

Mam nadzieję, że za 16 lat nadal będę jeszcze na bieżąco w branży IT i nadal będzie dopisywać zdrowie i trochę szczęścia, które zawsze się przydaję. Liczę też na odrodzenia systemu mobilnego od Microsoftu i więcej czasu na przyjemności, którego było pod dostatkiem 16 lat temu. Życzę tego sobie i Wam wszystkim.

Pozdrawiam,
djfoxer

2002djf