Uszkodzone złącze PCI-E płyta główna z morele.net


(Norvid148) #1

Witam, mam poważny problem, ponieważ 3 tygodnie temu przyszedł komputer ze sklepu morele.net (zamówiony dla mojej siostry) i z racji tego, że nie mieszkamy razem nie miałem do niego bezpośredniego dostępu, więc nie mogłem wcześniej zareagować. Monitor podpięty przy pomocy adaptera do karty graficznej nie pokazywał obrazu, więc pracowała cały czas na zintegrowanej. Dzisiaj mogłem do niej pojechać zobaczyć co się dzieje, podłączałem pod tv przez hdmi, inne 2 monitory które działają przez adapted dvi na innym komputerze, a obrazu dalej nie ma. Zobaczyłem w biosie, że nie widać w ogóle tej karty. Czytając opinie, że na gwarancje w tym sklepie czeka się miesiąc postanowiłem odkleić jedną plombę zdjąć obudowę i zobaczyć o co chodzi (możliwe że tylko coś nie łączy). Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda ok, wentylatory na karcie chodzą, zasilanie podpięte (8 oraz 6pin), lecz coś czuję że ta karta taka jest niestabilna. I teraz nastąpiło było moje przerażenie, ktoś w sklepie montujący wcisnął kartę na siłę i urwał całe złącze PCI-E!! Odkręciłem śrubkę mocującą a karta wyszła cała z tym plastikowym mocowaniem a druciki są pokrzywione..

 

Teraz mam problem, ponieważ na gwarancję płyty raczej nie przyjmą ponieważ uszkodzenie mechaniczne, a w sklepie mogą się czepiać o otwieranie komputera. Poradzi ktoś jak podejść do tego problemu, żeby mnie nie zostawili z tym, że moja siostra będzie na własny koszt kupowała nowa płytę główna...

 

Specyfikacja: http://zapodaj.net/1a6439df22847.jpg.html

 


(fiesta) #2

Nic z  tym nie zrobisz, żaden  sklep ani producent nie przyjmie ci tego na gwarancję, ani na niezgodność towaru z umową.


(Norvid148) #3

Serio? Taki go***o wcisnąć za przeproszeniem? I kiedy  i jak był sprawdzany komputer tak jak napisane w opisie składania komponentów? Ewidentnie karty w biosie nie ma.


(fiesta) #4

Może i nie  ma ale  jak  im  to udowodnisz, że to nie ty  wyrwałeś port PCIE z płyty ?

 

Potraktują jako  ewidentne uszkodzenie mechaniczne, tym bardziej że zerwałeś plomby.


(Grosjean) #5

Jeżeli wadiwy byłby jakis komponent, to może morele nie robiłoby problemów z uszkodzoną plombą. Teraz masz brak plomby i uszkodzenie mechaniczne. Zostaje Ci kupić nową płytę, lub naprawa obecnej (w serwisie msi jeżeli by się tym zajeli, to chyba byłoby też nieopłacalne). Jeżeli Ci zależy, to moim zdaniem zostaje Ci samodzielna naprawa, lub wymiana w jakimś porządnym zakładzie naprawiającym elektronikę. To i tak pewnie jakieś 1/3 wartości płyty.


(dark__jedi) #6

Plomba na obudowie jest bez znaczenia. Kupione były poszczególne części z konkretnymi cenami + usługa ich złożenia. Jednak od momentu przyjęcia komputera minęły 3 tygodnie i choć masz bodajże na zgłoszenie wady 2 miesiące, to nie wiem jak udowodnić, że wada powstała przy montażu części. Brak systemu podczas montażu nie ukazuje problemu. Ciężki temat, bardziej przegrany zwłaszcza z Morele, które miało już duże sprawy z gwarancjami…


(system) #7

Jakoś przez X lat naskładałem się komputerów jak włosów na głowie i…

 

  1. Nie da się wciskać tak aby urwać złącze. Bo dociskasz do PCB więc prędzej pęknie płyta główna niż coś wyrwiesz.

  2. Efekt wyrwania jest jak ktoś wyciąga grafikę a nie odegnie zabezpieczenia (plastikowy języczek).

  3. Wręcz niemożliwe jest to aby stało się w transporcie (niema takich przeciążeń).

 

Niewnikając jak do tego doszło.

 

Płyta jest do uratowania, pierwszy lepszy serwis bez problemu reanimuje to złącze, a jak się nieda to zawsze można wlutować z jakieś innej starej płyty.

Sam kiedys to robiłem jak ludkowi karta wypaliła kawałek złącza. Z lekka to wredna robota z dobrym odsysaczem.

 

Patrzac, że ta płyta kosztuje 300zł to opłaca się ją naprawiać, ale mogą sobie policzyć za to nawet 100zł. Bo pracochłonne.


(Ja$) #8

Kolego, powiem szczerze, gniazdo jest ewidentnie wyrwane przez wyjmowanie nieodblokowanej karty graficznej. Podjąłeś ryzyko zerwania plomby" i przegrałeś" teraz musisz naprawić lub kupić nowe mobo.     


(Norvid148) #9

wymieniałem kartę w innych komputerach wiele razy i wiem jak to się robi. Gdyby karta była poprawnie podpięta to bios by ją pokazał i nie byłoby problemów. Po zdjęciu bocznej obudowy ewidentnie karta się ruszała. Nie wiem w jaki sposób to się stało bo to nie ja uszkodziłem. Położyłem komputer na ściance bocznej odkręciłem śrubkę a karta wyszła razem z mocowaniem bez żadnego ciągnięcia. 


(Ja$) #10

Kolego, nie ma co deliberować, zadaj sobie proste pytanie - po co firma składając komputer założyła plombę? Chyba nie po to, żeby komp był cięższy. Krótka piłka, jest plomba jest gwarancja, nie ma plomby nie ma gwarancji, ale próbuj zawalczyć życzę Ci powodzenia.


(JNJN) #11

 

Ja w swojej długoletniej praktyce nie widziałem wyrwanego gniazda AGP lub PCI-E

 

Ale wszystko możliwe? - teraz to wszystko takie słabe… i nie podejrzewam, że tak przyszło ze sklepu i w transporcie też raczej się nie uszkodziło.

 

Logiczne wytłumaczonie, to raczej … Twoja wina?


(Norvid148) #12

moja wina? Myślisz kolego ze otwierałbym komputer gdyby ta karta działała poprawnie? Tez czegoś takiego nigdy nie widziałem i jestem mocno ******* ta sytuacją. komputer położyłem specjalnie na ściance bocznej i przytrzymując kartę odkręcałem śrubkę. Zresztą było już czuć przed odkręceniem, że ta karta nie trzyma się płyty tylko jest zamocowana na tej jednej śrubce. 

 

Gdybyś sam miał podobną sytuację, to odsyłałbyś komputer na gwarancję i czekał na niego 30 dni, czy otworzyłbyś i sprawdził bo być może coś nie styka?


(system) #13

Na co liczysz ?

 

Nikt tu nie pomoże Ci w sprawie gwarancji, co by tu nie napisać to i tak do takich spraw ustosunkowuje się firma zakładająca plombę.

 

Dostałeś w moim poście poradę co można zrobić w przypadku gdy nie uznają tego do naprawy gwarancyjnej.

 

 

Kupując w takiej firmie i na takich zasadach sam zgodziłeś się na ich warunki gwarancji, więc do kogo żal ?

 

Nawet jakby nie było plomb itp to i tak jest to uszkodzenie mechaniczne nie wynikające z rodzaju eksploatacji sprzętu.

 

Twoim obowiązkiem (siostry) jest tuż po otrzymaniu sprzętu sprawdzić sprawność i jeśli coś nie działa albo źle odrazu to zgłaszać. Na starcie nie chciało działać, ktoś to zgłosił itp ?

 

 

Proste pytanie. Dlaczego ktoś ma uwierzyć w Twoją opowieść ? A tym bardziej sprzedawca ?