Uszkodzony port PCI-E lub inna przyczyna braku obrazu


(system) #1

Mam taki bardzo dziwny problem i nie wiem co robić. Mianowicie posiadam płytę główną MSI K9N Neo, a na niej do tej pory miałem kartę graficzną RADEON X1600PRO. Od pewnego czasu jednak zacząłem mieć różne problemy - komputer wieszał mi się tak że nie można było ruszać myszką, później nie uruchamiał się właściwie. Pomyślałem więc, że to wina grafiki i kupiłem nową GeForce 9600 GT po wpięciu w port PCI-E i uruchomieniu komputera na monitorze jednak nic się nie pojawia... Postanowiłem więc wpiąć ponownie radeona, ale również monitor nie reaguje po włączeniu kompa. Znalazłem w domu bardzo starą kartę graficzną na PCI i na niej komp się uruchamia. Ma ktoś jakieś pomysły o co może chodzić? czy możliwe jest że np. spalił się port PCI-E?


(Asterisk) #2

Zapoznaj się proszę z tą stroną i zmień tytuł na

konkretny. Inaczej temat poleci do śmietnika.


(McDracullo) #3

Zasilacz to? Zmierz mu napięcia z obciążeniem grafiką.


(Daniel_1982) #4

Ja propuję tez sprawdzic pamięć i grafe na innym kompie. Jak nie pomoże to na 99% wymiana płyty głównej. Jedno pytanie - jakiej firmy i ile WAT ma zasilacz?


(system) #5

Raczej nie możliwe żeby to był zasilacz gdyż prawie dwa lata komputer działał normalnie na radeonie, a teraz nawet na tym radeonie nie działa więc przyczyna leży chyba po stronie PCI-E... Tylko jak to możliwe że mogło się coś stać z tym złączem...


(Jimek) #6

Kolego VAT, to taki podatek. Chodizło Ci chyba o Waty :wink:

Uwierz że jednak możliwe. Pomyśl, jak coś Ci się zepsuje, to nadal działa tyle że gorzej czy w ogóle przestaje działać?

Podaj proszę markę i ile Watów "daje" Twój zasilacz.


(system) #7

To nie zasilacz. Sprawdziłem obie karty i działają. Na mojej płycie głównej niestety jednak dalej to samo. Komputer po podpięciu karty graficznej na PCI działa normalnie. Wszystkie inne złącza na płycie głównej również działają. Problem więc leży w PCI-E...


(Jimek) #8

No to wychodzi na to że sam rozwiązałeś swój problem, gratulacje :slight_smile:

Chyba nie jest Ci potrzebna żadna pomoc w takim wypadku.


(system) #9

Problem byłby rozwiązany gdyby wszystko działało jak należy. Zastanawiam się jeszcze czy istnieje możliwość wyłączenia w BIOSie portu PCI-E? Komputer jest mój, ale miały do niego dostęp osoby trzecie podczas mojej nieobecności.


(McDracullo) #10

Hm, nie wiem jak Ci to wytłumaczyć, ale zasilacze mają do siebie to, że czasem ich sprawność się zmniejsza. I nagle mają problem, żeby uciągnąć to co wcześniej działało. Sprawdź raczej z innym dobrym zasilaczem (nie widzę, żebyś tutaj podzielił się z nami informacją jaki to zasilacz).

Co do wyłączenia samego portu PCI-e - jest możliwość wyboru szukania karty graficznej tylko w slocie PCI (nie wiemy też jaki masz BIOS i czy akurat ten posiadany przez Ciebie ma taką możliwość).


(Przemeknowakowski) #11

Może spróbuj uaktualnić BIOS płyty głównej, być może twoja płyta nie jest kompatybilna GF 9600GT. Albo pożycz jakąś niezbyt nową kartę pod PCIe np. coś z GF 7xxx i sprawdź czy u Ciebie zadziała.


(system) #12

Poszedłem za waszą radą i do swojej obudowy włożyłem zasilacz kolegi Chieftec GPS-450AA-101A 450W niestety dzieje się to samo co wcześniej. Włączam komputer a na monitorze nic się nie wyświetla...


(Jimek) #13

Mamy rozumieć że sprawdzałeś z obydwiema "grafikami"?

Jeżeli tak to wygląda na to że rzeczywiście port PCI-E jest "uwalony".

Może to wynikać generalnie z dwóch powodów. Przez zasilacz, lub przez wkładanie grafiki przy podłączonym komputerze do sieci elektrycznej.

Co do drugiego nie jestem pewien. Spotkałem się z takim przypadkiem, że port AGP się spalił przy podłączaniu karty graficznej doń, kiedy komputer był podłączony do prądu. Tyle że wtedy widać było przypalenie zarówno jak na porcie jak i na "grafice".


(system) #14

Tak obie karty sprawdziłem, zarówno nową i starą. Nie ma żadnych oznak widocznych z zewnątrz, że port się spalił. Niestety nie mam narzędzi żeby zmierzyć napięcie na porcie.


(Jimek) #15

W takim razie wszystko wskazuje, że to wina płyty głównej.


(system) #16

Kichaa chyba muszę cię rozczarować nie jest to żaden z dwóch wymienionych powodów przez ciebie... Zasilacz jak najbardziej OK (nie rozumiem czemu każdy tutaj chciał poznać model zasilacza i co w ogóle miałoby to wnieść do tematu, ale to inna historia...) stary wysłużony radeon x1600 również działa bez zarzutu. Chociaż to chyba właśnie z jego winy nie działa port PCI-E. Rozkręciłem sobie komputer na pojedyncze podzespoły i zacząłem się szczegółowo przyglądać płycie głównej. Podczas oględzin zauważyłem dwa spuchnięte kondensatory w sąsiedztwie PCI-E. Znajdowały się one dokładnie pod wielkim radiatorem z karty graficznej. Wydaje mi się, że to jest główną przyczyną problemu. Dzisiaj oddałem znajomemu płytę do wymiany tych kondensatorów. Jeżeli wszystko będzie ok to napiszę.


(McDracullo) #17

Czyli jednak wina płyty głównej - gdzie w końcu są te kondensatory.

Skoro to kondziorki to warto by może faktycznie zająć się tym zasilaczem. Fakt, że napuchły nie jest przecież spowodowany dziurą ozonową, a w większości przypadków właśnie zasilaczem (nierówne napięcia etc.). Ale decyzja należy do Ciebie.


(system) #18

Tak jak napisałem wcześniej te dwa kondensatory znajdowały się centralnie pod radiatorem od karty graficznej, może było miedzy nimi a radiatorem 1 cm wolnego miejsca. Kto wie jak wygląda karta grafiki radeon x1600 pro z pasywnym chłodzeniem chyba rozumie problem. Na razie czekam na wymianę, mam nadzieję że to pomoże.


(Jimek) #19

00firefox00 , jeżeli to spuchnięte kondensatory na płycie głównej to jakim cudem to nie jest wina płyty głównej?! Chyba że nie zrozumiałeś stwierdzenia "wina płyty głównej", która jest pośrednią odpowiedzią na pytanie "co nie działa?" (wina płyty głównej że nie działa).

Dlatego się przyczepiliśmy do tego jaki zasilacz? Ponieważ najczęściej przyczyną awarii komputera jest spowodowana przez właśnie dziadowski zasilacz tak jak to prawdopodobnie jest w Twoim przypadku (bo inaczej nie umiem sobie wytłumaczyć czemu rękami i nogami się zapierasz by nie podać marki i oWattowania zasialacza). Do tego spuchnięte kondensatory na płycie głównej są wskaźnikiem na problemy z zasilaczem, którego niestety modelu nie znamy.

A, żeby rozwiać wątpliwości, kondensatory elektrolityczne (nie typu solid) są w stanie wytrzymać temperaturę 105°C. Nie uwierzę że karta w trybie pasywnym, dopuszczona przez producenta, osiąga 105°C!

P.S. Taka dygresja, w jakim celu stworzyłeś temat i piszesz posty jak i tak ignorujesz nasze pytania/odpowiedzi i wszystko robisz sam?


(Pawelcio90) #20

Witam :slight_smile: zauważyłem, że w tym topiku przewija się wątek kondensatorów elektrolitycznych. Nie chcę tworzyć nowego tematu, więc tutaj przedstawię swój problem. Mój komputer nagle zaczął się wyłączać bez ostrzeżenia. Na początku nie było to zbyt uciążliwe, wiec zwyczajnie to olałem. Ale z czasem komp resetował się coraz częściej i wcześniej, aż do takiego stopnia, że kończył swoją prace na etapie ładowania windowsa. Wszyscy mówią, że to wina kondensatorów albo zasilacza. Wymiana zasilacza na nowszy i lepszy nie pomogła. Wydaje mi się, że to mogą być kondensatory ale sprawdzałem czy nie są napuchnięte, i nie ma śladu wybrzuszeń ani wycieków. Moje pytanie więc brzmi czy możliwe jest, że mimo optycznie dobrze wyglądających kondensatorów są one uszkodzone i ich wymiana da jakąś poprawę ?