Wcisnęli mi nie ten procek? Brisbane czy Windsor?


(Mivex) #1

Dziś pojeździłem po sklepach w mieście we Wrocku aby skombinować wszystkie części do kompa. Nie zdobyłem jednak na razie płyty gł i karty graficznej więc póki co kompa jeszcze nie mam. Mam za to procka. Kupiłem go w Proline na Biskupiej we Wrocławiu ale... jest problem. Otóż sprzedawca powiedział mi jasno po moim pytaniu, że to jest Brisbane. Z oznaczeń jednak wynika co innego. Podobno oznaczenie Brisbane to: ADO3600IAA5DD, ja natomiast mam na procku: ADO3600IAA4CU. na dodatek w pudełku (mam wersję BOX) nie było pasty termoprzewodzącej. co proponujecie? iść do sklepu i powiedzieć że to nie Brisbane? Czy może ja coś pokiełbasiłem i to jednak jest Brisbane? :?


(system) #2

Na moje oko rdzeń: Windsor :o

Idź do sklepu i domagaj sie o o Brisbane i pastę :wink:


(Jinx83) #3

zmartwię Cię - to windsor :wink:

zrobili Cię w bambuko... walcz o swoje.


(Rastko1) #4

I co?

okazało się że proline jest gorsze od allegro oszukują w żywe oczy podmieniacze sprzętu :evil: juz nie jeden sprzęt zamienili


(Michalan) #5

Walczyć-Ty placisz i wymagasz !!


(piotrekplay) #6

jest chyba pre aplikowana na cooler... ale idź di sklepu i proś o wymianę, oczywiście o ile masz paragon... muszą wymienić...


(Mivex) #7

dotykałem coolera, pasty nie było


(McDracullo) #8

Windsor też dobry - lepszy kontroleer pamięci :wink:

nierozumiem? patsa to ten pasek (kwardacik) na spodzie coolera. jest na każdym coolerze od AMD.


(Mivex) #9

nie za tą cenę co Brisbane

___________________________

Sprawa załatwiona została.

Otóż pojechałem dziś do szanownego Proline, podszedłem do sprzedawcy i pokazałem mu procesor, tłumacząc, że sprzedając mi go wczoraj jako Brisbane popełnił błąd i to jest Windsor. Sprzedawca (był to ten co wczoraj) odesłał mnie do magazynu. Magazynier wziął ode mnie BOXa i zaczął mi mówić, że on tu tylko wydaje towar, o co ja mam do niego pretensje, o co w ogóle chodzi. Odesłał mnie do sprzedawcy, ja jednak powiedziałem, że sprzedawca odesłał mnie do niego. Idiotyzm! Podszedł razem ze mną do sprzedawcy i magazynier zaczął wydawać dyspozycje sprzedawcy aby zdjął Brisbane ze strony itp. Sprzedawca zabrał Windsora i oddał pieniądze. Nawet gdyby Brisbane był w sklepie i tak bym go nie wziął.

Wg. mnie to był jakiś prywatny sprzęt podłożony dla klientów, którzy się nie zorientują co tak na prawdę kupili. Potraktowano mnie tak jakby taka sytuacja była codzienną rutyną, można nawet powiedzieć, że z pewną dozą bezczelności. Żadnego "przepraszam" - jakby nic się w ogóle nie stało. RADZĘ Z DALEKA OMIJAĆ PROLINE! Kto wie, czy to była jedyna taka sytuacja w dziejach tego sklepu.

Przygoda spotkała mnie w filii na Biskupiej 10a...


(McDracullo) #10

Ale one ceny mają porównywalne :roll:

Nie rozumiem o co chodzi :wink:

Co do Proline - ja na nich nie narzekam. Mam nadzieję że ten incydent był tylko jednorazowy i więcej nikogo nie spotka.

Pozatym często Windsory kręcą się lepiej niż Brisbany, aczkolwiek miałeś prawo do takiej interwnecji. :wink:

Tego raczej zrobić by nie mogli. Trze odprowadzić podatki itp. mieć papiery na kazdy sprzęt.

Tak naprawde przepraszam powinien powiedzieć sprzedawca, bo magazynier wydaje tylko towar na jaki jest zamówienie.


(Mivex) #11

no i od sprzedawcy tego oczekiwałem :slight_smile: