Dzisiaj podczas uruchamiania ponownego komputera i systemu WinXP Home system sprawdzał pliki (coś tam z alokacją - taki niebieski ekran i sprawdzanie plików), bo wcześniej wykrył nieprawidłowe wyłączenie komputera.
Zauważyłem po magicznych 100% sprawdzenia, że wykryto i naprawiono jakiś błąd w jednym pliku - zmieniono jakiś jeden łańcuch.
Jednak po ekranie ładowania Windowsa (logo + progressbar) pojawia się czarny ekran z kursorem na środku i nic nie można zrobić.
Twardy reset i znowu to samo.
Sprawa wygląda tak, że mam postawiony na dysku też Ubuntu i z Gruba na Ubuntu się loguję bez problemu i wszystko tyka.
Jest dostęp do plików windowsa z poziomu Linuxa, więc jeśli to jakiś błąd w którymś sterowniku itp. to łatwo można naprawić.
Pytanie do Was zatem Panowie, czy ktoś z Was już się z tym spotkał?
Jeśli jakieś dane jeszcze potrzebne proszę napisać.
Generalnie dmuchając na zimne najpierw zrobiłem kopie wszystkich ważnych danych.
Później z panelu wyboru metody uruchomienia WinXP po tym jak tryb awaryjny z poleceniem nie zadziałał wybrałem opcję ostatniej poprawnie działającej konfiguracji (czyli tej sprzed sprawdzania spójności danych) znowu zaczęło sprawdzać spójność.
Wtedy przeczytałem taki komunikat:
\hiberfil.sys - pierwsza jednostka alokacji jest nieprawidłowa, wpis zostanie obcięty
Po przemieleniu sprawdzenia do końca uruchomił się system bez problemu.
costinho , na przyszłość, nie pozwalaj na sprawdzanie błędów przez chkdsk i użyj do tego zewnętrznego programu, ponieważ niekiedy ten program może narobić więcej złego, niż dobrego…