Na Ubuntu 10.10 zainstalowałem VMware Player 3. a w nim wirtualny Windows 7 x64, bardzo przyzwoicie chodzi jednak wydaje mi się nie wykorzystuje w pełni mojej karty graficzne NVIDIA GTX 260, zainstalował swoje sterowniki, interfejs aero chodzi jednak przy wielu okienkach i ich intensywnym przesuwaniu widać lekkie smugi. Moje pytanie jak wykorzystać jeszcze bardziej moją kartę graficzną, zainstalowałem te wszystkie VMwarowskie sterowniczki.
Mój sprzęt: procesor Athlon II x4 635
RAM 4GB DDR3 (2GB dla Ubuntu i 2GB dla Windows 7) PS. Czy jest możliwość współdzielenia pamięci a nie przypisywania wartości tak jak np. korzysta z procesora.
Karta graficzna NVIDIA GTX 260 (własnościowe sterowniki NVIDI dla Ubuntu 10.10 x64)
Niestety programy do wirtualizacji takie jak VMware Workstation/Player nie wykorzystują karty graficznej. Cała ich praca opiera się na procesorze (dlatego są mniej wydajne graficznie od fizycznego systemu).
Jedynym sensownym wyjściem wydaje się być skorzystanie z XEN, a nie VM Ware i uczynienie Windows systemem oświeconym. Wtedy Windows powinien korzystać z karty graficznej bezpośrednio. W przypadku programów typu VM Ware producent zaimplementował tryb udawny jakiejś karty grafiki lub wymagana jest instalacji dodatków do korzystania z 3D. Ponieważ mamy wiele różnych kart grafiki na rynku, a tylko jedną możliwą implementację wsparcia grafiki w VM Ware i podobnych, to jest problem. W przypadku zwirtualizowanego Windows smaczku nieco dodaje fakt, że nie ma odpowiednika DirectX(to co jest w Wine, to nie jest to, co mam na myśli).
– Dodane 14.11.2010 (N) 16:48 –
Podsumowując: Warto się zainteresować XEN. Dodam tylko, że konfiguracja XEN do najprostszych nie należy.
Bo chodzi mi tylko o jeden program AutoCad 2011, Ubuntu mi bardzo pasuje fajny szybki system bez wirusów i innego syfu, a na Windowsie tylko co kilka miesięcy zmieniałem program anty wirusowy aby się dowiedzieć, że mam wirusy.
W skrócie VMware, VirtualBox, Qemu itp. to jedynie emulatory sprzętu komputerowego i tu zachodzi pełna wirtualizacja, natomiast to co chcesz osiągnąć opiera się na parawirtualizacji. Możesz zainstalować jakiś hypervisor, np. wspomniany Xen.