Wykonanie partycji recovery


(Moki102) #1

Witam. Mam pytanie dotyczące prawidłowego wykonania partycji recovery. Dla laptopa Aspire 5315 wykonałem partycji recovery za pomocą dołączonego do systemu programu Acer eRecovery Management. Kopia zajęła dwie płyty DVD. Czy za pomocą wykonanej kopi mogę dokonać instalacji systemu formatując całkowicie dysk twardy, usuwając z niego zamieszczoną tam partycję recovery. Czy wykonanie kopi zostało przeprowadzone prawidlowo oraz czy jest ona samodzielnym systemem operacyjnym (tzn. może być zainstalowana na komputerze bez systemu). Dodam że przeszukałem forum i zamieszczonych postów wynikało by że odpowiedzi są twierdzące jednak wole się upewnić tym bardziej że kontakt z biurem obsługi Acer granicy z cudem.


(IrasDeeJay) #2

Ja zawsze byłem przeciwny całemu temu recovery. Razem z system operacyjnym, dostaje się ogromną ilość niepotrzebnego oprogramowania, które tylko spowalnia działanie komputera. Uważam że każdy klient powinien mieć wybór i szansę na otrzymanie nośnika z surowym Windowsem. W świetle polskiego prawa, masz prawo posiadać kopię bezpieczeństwa oprogramowania na które masz licencje. Czyli ponieważ masz laptopa, naklejkę COA i dowód zakupu, masz prawo posiadać taki nośnik. Innymi słowy mówiąc na twoim miejscu pożyczyłbym od kogoś płytkę z Windowsem, przegrał i cieszył się gołym windowsem bez śmieci od Acera. Do tego tylko dociągnąć sterowniki i koniec. To Ty jesteś panem komputera i ty decydujesz jakie aplikacje chcesz mieć zainstalowane.


(mityk) #3

Jestem tego samego zdania, po zakupie Samsunga R580 pierwsze co zrobiłem to backup oprogramowania systemowego, czyli wszystkie sterowniki potrzebne dla prawidłowej pracy lapka, następnie format dysku twardego, podział na partycje takie jakie mi odpowiadają i wgranie czystego Windowsa 7 z kopii Win7 zrobionej od kumpla.

Następnie aktywacja i mam to co ja chcę, a nie to co producent myśli że chcę.


(Moki102) #4

Zgadzam się z wami w 100%. Ostatni producenci mają jakąś dziwna tendencja do utrudniania życia użytkownikom (w szczególności Nokia z jej „darmowymi” aplikacjami gdzie niektóre rzeczy, wg mnie, podchodzą pod paragraf). Przeciętna osoba nie ma szans na samodzielne poradzenie sobie z problemem co kończy się tym iż sprzęt ląduje w serwisie, a i często trzeba dodatkowo zapłacić. Wracając do tematu to z wykonanej partycji recovery lepiej nie korzystać ale czy można ją sprawdzić na jakimś innym komputerze (tzn. czy nie jest przypisana tylko do danego urządzenia)? Co do instalacji czystej Visty to czy można zamiast przegrywania z oryginalniej płyty pobrać ją z sieci? Oczywiści po sporządzeniu takiej kopii format całego dysku a płytki z partycją rovery do kosza? Co do naklejki COA to jest ta z kodem produktu znajdująca się na spodzie laptopa?


(IrasDeeJay) #5

Obraz płyty mozesz pobraćz sieci - np Technet albo MSDN (przed pobraniem sprawdź sumy kontrolne - to gwarancja że nikt w tym WIndowsie nie dłubał i nie dodał "czegoś" od siebie. Ja osobiście recovery usunąłem, podzieliłem dysk na partycje po swojemu, pobrałem sterowniki ze strony producenta, i cieszę się Windowsem zrobionym po mojemu a nie po Lenovo'wemu. Tak, naklejka COA to inaczej Certyficate of Authenticity - certyfikat autentyczności. Przy instalacji WIndows z płytki posługujesz się tym kluczem. Jest tylko jedna wada całego tego procederu. Ponieważ systemy sąjuż aktywowane przez producentów komputerów, aktywacja przez internet nie przechodzi. Wyskakuje informacja, że klucz jest niepoprawny na potrzeby aktywacji przez internet. Wtedy wybierasz opcję aktywuj przez telefon. Dzwonisz na infolinię Microsoft, i dalej to już kreator prowadzi Cię jak za rączkę. Dostaniesz kod potwierdzenia SMS'em (tutaj w UK jest taka możliwość nie wiem jak w PL), albo podyktuje ci lektor przez słuchawkę. Wklepujesz, i działa. Wszystko jak najbardziej legalne i w zgodzie z prawem.

A co zyskujesz ? Czysty i szybszy Windows który dopasowujesz do własnych potrzeb, no i prywatność. Nikt z np Cyberlinka albo McAfee nie zaśmieca CI skrzynki maiowej (programy te często prosząc o rejestrację i podanie maila, odblokowują jakąś funkcję i zalewają skrzynki pocztowe reklamami).