Wymiana grafiki w DELL STUDIO 1555 DA0FM8MB8E0


(nickLickFick) #1

Hej, otóż mam laptopa DELL STUDIO 1555 z płytą główną DA0FM8MB8E0 na której siadła mi grafika zintegrowana. Istnieje możliwość kupna płyty głównej z grafiką? Szukalem po Internecie ale widziałem jedynie płyty bez grafiki.


(Cedar) #2

W przypadku laptopów nie kupuje się płyt gdy wysiądzie grafika zintegrowana tylko się wymienia grafikę na obecnej płycie (jeśli jest lutowana a nie jako oddzielny podzespół).
Kupując płytę kupujesz prawie całego laptopa, z prawie wszystkimi podzespołami elektronicznymi. Po co? To są zbędne, niemałe koszty.

 

Poczytaj to: http://expressit.pl/naprawa-laptopa/dell-studio-1555-1557-1558-brak-obrazu-czarny-ekran-nie-uruchamia-sie-naprawa-problemu/

 

Po czym stwierdzasz, że wysiadła Ci grafika zintegrowana?

 


(nickLickFick) #3

Po włączeniu laptopa wydaje on na początku głośne dźwięki pikania 1 długi i 2 krótkie (co świadczy o wadzie grafiki) po tem cichsze nie tak głośne 3 krotkie, a potem ciągle 6 krótkich do czasu wyłączenia laptopa.


(bachus) #4

Ja bym jednak spróbował zacząć od pamięci - wyciągnąć/wsadzić ponownie. jak to GPU - naprawa raczej nieopłacalna (profesjonalny reballing + nowy GPU może kosztować 350-400zł). Zawsze możesz próbować domowych sposobów - rozebrać laptopa, płytę główną do piekarnika na 250 oC na 15 minut, ew. wygrzewanie GPU (ja w swoim średnio raz w roku robię tak, że po rozebraniu laptopa kładę ze dwie monety miedzianie przykrywające gpu, je rozgrzewam palnikiem gazowym). Metoda z wygrzewaniem jest tymczasowa i problem będzie wracać.


(nickLickFick) #5

Wolałbym sie nie bawić w tak inwazyjne metody jak podgrzewanie GPU. Ponadto nie wiem czy używanie palnika jest bezpiecznym pomysłem.  Z pamięcią jest ok bo wymieniałem na inną i nic. Najbardziej zależy mi na płycie głównej z sprawną grafiką.


(mrFreeze) #6

Koszt naprawy około 400zł wartość laptopa max 600zł. Chyba nie trzeba być geniuszem żeby stwierdzić, że naprawa nieopłacalna.


(bachus) #7

 

Nie do końca wiem czego nie zrozumiałeś… Masz trzy możliwości:

  • wymienić płytę główną (z Ebay i podobnych też może być po naprawie i nie masz pewności, czy po miesiącu to nie siądzie). Ceny są rzędu 70-120EURO
  • dać do profesjonalnej naprawy (350-400zł),
  • dać “Januszowi” do naprawy (100-200zł), lub samemu próbować.

Z ekonomicznego punktu widzenia ostatnia opcja jest najbardziej opłacalna w tej sytuacji bo nie masz pewności, co dokładnie jest uszkodzone (to, że kody dźwiękowe pod coś CI pasują wcale nie musi oznaczać,  że to nie jest kwestia uszkodzonej sekcji zasilania i podobne). Czy laptop zanim wysiadł nie miał problemów z którymś hubem USB, lub np. wifi zaczynało źle działać?


(nickLickFick) #8

Laptop się przegrzewał przy wykonywaniu większych zadań. Stwierdziłem że pasta termoprzewodzącą jest do wymiany i słusznie, wymieniłem pastę po czym laptop chodził bez zarzutów. Po jakoś pół roku sprawnego chodzenia laptop po prostu zaczął wydawać sygnały dźwiękowe i tak jest do dziś. Nie dawał żadnych objawów, wszystkie porty USB jak i HDMI czy wejścia audio działały prawidłowo. Faktycznie, nie widzę wyjścia z tej sytuacji i domowe sposoby są tu najlepszą opcją, mógł byś wytłumaczyć mi o co chodzi z tą płytą główną w piekarniku? Czy jest to bezpieczne? Najpierw należy zdjąć radiator i pozbyć się starej pasty termoprzewodzącej? Na ile stopni i w jakim czasie jest najbezpieczniej? I czy jest szansa na “wybuchnięcie” płyty?


(bachus) #9

Jesteś pewny, że była pasta a nie tempopady (takie cienkie “plastry” pasty)?
Co do wygrzewania / nagrzewania - po pierwsze, jak do piekarnika to trzeba umieć (całą płytę zdemontować, zabezpieczyć trochę plastiki itd. Bezpieczniejsze jest jednak nagrzewanie (nawet suszarką do włosów):

  • zostawiasz tylko GPU na wierzchu, resztę zabezpieczasz np. folią aluminową (szczególnie rzeczy z tworzywa),

  • wygrzewasz chip.

Inna sprawa, że opary nie są bezpieczne do wdychania (z tworzywa z którego jest zrobiona płyta główna no i spoiwa). Jak robie do prywatnego użytku, to przy zamkniętej kuchi, okap na full, nie przebywam w kuchni jak nie muszę, potem długie wietrzenie.


(nickLickFick) #10

A jak długo miałbym wygrzewać chip?


(bachus) #11

Pogooglaj, poszukaj na YT… Rzecz prób i błędów, byle nie przegiąć… te “miękkie” luty pusczają już przy 300oC. To, co jest jednak problemem Twojego laptopa to zmiana (podziękuj UE) o domieszkach ołowiu, co powoduje, ze lut już puszcza przy około 180oC, więc przegrzewające się chipy nvidia (100-130oC) zwyczajnie się “odklejają” tworząc tzw. “zimne luty”. Ja to robię w ten sposób (pisałem):

 

  • na GPU kładę 2-4 monety miedziane tak, aby przykrywały cały układ. Im cięższe, tym lepiej.

  • rozgrzewam je od góry palnikiem gazowym (takim jak zapalniczka - np. jak w kuchni się używa). Możesz spróbować ostrożnie użyć takiego czegoś: http://allegro.pl/p27-palnik-gazowy-lutlampa-do-lutowania-gaz-i6665642412.html
    Ja mam coś o mniejszym polu rażenia, możesz użyć zapalniczki żarowej

  • rozgrzewaj kilka minut - jak zaczniesz czuć wyraźnie smród laminatu, do odpuść.

  • daj wystygnąć, poskładaj, próbuj.

 

Mam dwa takie laptopy w domu - drugi to właśnie z wywalonym układem graficznym (też Dell większy z demontowalną kartą graficznną). Średnio raz na 8-12 miesięcy pojawiają się artefakty i wszystko siada. Wyciągam, zabezpieczam folią aluminiową wszystkie plastiki, wrzucam do piekarnika na maks. temperaturę (termoobieg) na 15-20 minut. Smród laminatu okropny.

 

Powtarzam - to jest metoda dość mocno “Januszowa”, ale działa. W Twoim przypadku z ekonomicznego punktu widzenia ma to sens, bo latpop warty z 500-600zł. 

 

PS nie biorę żadnej odpowiedzialności za podjęte przez Ciebie próby naprawy tą metodą, robisz to na własną odpowiedzlaność. Powodzenia.

 

 


(nickLickFick) #12

Ok, dziękuję za informacje w takim razie i ide spróbować.


(bachus) #13

Odpuść na noc, nie zasmrodź mieszkania przez spaniem. Smród/opary lutu a szczególnie tworzywa z którego wykonana jest płytka drukowana są wyjątkowo “zjadliwe”. Jak będziesz robić w piekarniku - wypada zrobić jakieś "nóżki na każdym rogu płyty, aby płyta nie leżała bezpośrednio na metalu a powinna być jakby “zawieszona”. Ja robię w głębokiej foremce do pieczenia, aby płyta miała kontakt z wysoką temperaturą a nie bezpośrednio z termoobiegiem (żeby nie stopiły się plastikowe elementy).