Wymiana laptopa na nowy, zwrot kosztów. Proszę o odpowiedzi


(Pytalski) #1

Witam serdecznie.

Już niejednokrotnie opisywałem moje perypetie z laptopem na łamach tego forum. Jestem nieszczęśliwym posiadaczem MSi GE600. Nie tak dawno bo miesiąc temu odesłałem sprzęt do naprawy (Piszczące cewki, uszkodzone chłodzenie - temperatury po 100st, gdzie wcześniej były 70 w stresie, nadmiernie parkująca głowica dysku która w niespełna pół roku naklikała 160tys parkowań - bywało tak że kilkanaście w ciągu minuty, głośniki trzeszczały - dla mnie było to słyszalne, luzy w klawiszach klawiatury) Sprzęt pobył w naprawie 3 tygodnie, wrócił ładny czysty, byłem taki szczęśliwy, że go znowu ujrzałem i... zaczęło się od nowa. Nadmieniając do usterek, zostało wymienione chłodzenie, naprawiono płytę główną, wymieniono dysk twardy, "Nie stwierdzono uszkodzenia cewek procesora, czy też głośników", klawiatura to kwestia eksploatacji - to jeszcze przeboleję, ale wracając do głównego wątku.

Kurier przyniósł laptopa, wszystko ładnie pięknie. Uruchamiam, zaczynam instalować system i co? Laptop po chwili gaśnie, chciałbym dodać że nie słyszałem w ogole pracy wiatraka, myślałem, że to nowe chłodzenie jest tak ciche, że naprawde go nie słychać. Dlaczego laptop się wyłączył? Otóz zaczął się smażyć, bo chłodzenie nie pracowało w ogóle. Zadzwoniłem po tym zaraz do serwisu, to usłyszałem, że jeśli usterka się powtórzy to mam go znowu odesłać. No przepraszam bardzo, ile razy go jeszcze będę wysyłać? Odczekałem chwilę włączam laptop, chłodzenie zaczęło pracować szalone, dało się wyczuć swąd spalenizny. Po godzinie sytuacja się unormowała, pomyślałem - może wszystko jest ok, tak miało być, sprzęt działa więc może nic się nie zjarało. Instaluję sobie sytem wszystko ok, nadchodzi czas instalacji sterowników do układów graficznych konkretnie do Radeona 5730 zaczęły się schody - zareagowałem na to śmiechem, bo to było zbyt piękne aby było prawdziwe. System się zresetował, i wołał o back up bo czegoś sobie nie mógł poskładać. Instalowałem sterowniki z różnych źródeł, producent laptopa, producent karty to samo, w dodatku, gdy sprzęt był nowy na "Sensor Boardzie" paliła się kontrolka informująca o tym który układ jest aktualnie używany (nawet bez instalacji jakiegokolwiek układu paliła się kontrolka, o używanym układzie Intelowskim tym oszczędnym). Dobrze, że mam jeszcze troszkę ogarnięcia w sprzecie, pokombinowałem i udało mi się doprowadzić to wszystko do ładu, aczkolwiek współczuję zwykłemu Kowalskiemu który próbowałby dokonać instalacji w sposób next, select, next. Chciałem sprawdzić czy chłodzenie w końcu jest takie jakie być powinno, odpaliłem benchmark, dane o jakichkolwiek bebechach to jest vertexach itd. nie są wyświetlane, mam tylko punkty i ogólne informacje o karcie.

Przed naprawą laptop smażył się na Resident Evil 5 miałem w nim jednak około 45-55 fpsów, teraz 45 to jest max. Przez benchmark karta nie jest dobrze rozpoznawana, zresztą przez jakiekolwiek GPU-Z również (Podane są błędne takowania rdzenia, otrzymuję informacje o tym że procesor jak i karta graficzna pracują na pełnych obrotach, a w rzeczywistości tak nie jest), kombinuję aktualnie z Biosem karty, może coś uda mi się zdziałać, ale teraz kwestia tego do czego zmierzam.

Po powrocie z serwisu, bateria ma 20% zużycia, przed "wylotem" miała 2% starałem się jej używać tak jak to powinno być robione, rozładowywać, wbtrybie oszczędnym czasami trzymała do 4 godzin, teraz trzyma 2.5 max 3 jak się postaram. Po kontakcie z serwisem dowiedziałem się, że wymiana baterii przysługuje przy zużyciu większym niż 20%. To że bateria została przez nich wybitnie "zniszczona' bo nie wiem jak to inaczej określić, mają nie powiem gdzie. Na domiar złego, dysk znowu zaczyna klikać i w przeciągu trzech tygodni pracy nakręcił 20tys.

Dodatkowo podejrzewam, że została wymieniona cała płyta główna, gdyż bolec od ładowania jest grubszy niż poprzedni, co dodatkowo stwarza problem podłączenia ładowarki, czasami mam wrażenie żę wepchnę ten bolec do środka.

Wybaczcie ten cały esej, współczuję i zarazem dziękuję każdej osobie która zechce to przeczytać, nasuwa się tutaj pytanie, czy mam prawo żądać wymiany laptopa na nowy, tudzież zwrotu kosztów, bądź ich części? Jakby nie patrzeć jak wyslę sprzęt nie będzie go kolejny miesiąc, dodatkowo znowu wróci w takim stanie, że być może nie uruchomię go w ogóle. Mam prawo do jakichkolwiek roszczeń? Może przesadzam z tym wszystkim, ale jestem zwyczajnie niezadowolony z usług serwisu, nie wiem co mogę z tym teraz zrobić. Wyślę sprzęt a otrzymam odpowiedź że wszystko jest sprawne, bo "Sprzęt był testowany na stacji roboczej, jest sprzedawany bez licencji więc to pewnie kwestia systemu". Prosze mi wybaczyć, ale dopóki nikt nie dobieral sie do środka, wszystko było "ok", nie było problemów z instalacją czegokolwiek, na systemach Unixowych, występują podobne problemy, tam nawet nie jest rozpoznawana bateria i woła cały czas o podłączenie do prądu.

Za wszelkie odpowiedzi dziękuję.

Pozdrawiam.


(Start Stop) #2

Witam

  1. Proponuje zapytanie skierować do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów: http://www.uokik.gov.pl/kontakt.php - sam kiedyś wysyłałem zapytanie bardzo szczegółowo odpowiadają na pytanie i sugerują rozwiązanie.

  2. Albo przejść się/przejechać do Rzecznika Praw Konsumentów - jest w każdym powiecie i wspólnie z nim wystosować stosowne pismo (usługa jest bezpłatna).Jesli będzie potzeba założenia sprawy sądowej to rzecznik będzie w Twoim imieniu mógł wystąpić i bronić Twojej sprawy.

Pozdrawiam

Piotrek


(Qba Lukaszczyk) #3

Zrób tak jak radzi opk + z ciekawości możesz zainstalować Ubuntu. Miałem parę przypadków, że sprzęt poszedłby do wyrzucenia gdyby nie Linux.

Rozumiem, że grasz, więc nie proponuję ci tego na dłuższą metę. Ale spróbować nie zaszkodzi. Chociażby z pendrive'a.

Zdecydowanie powinieneś domagać się zwrotu kosztów/wymiany na inny egzemplarz.


(Pytalski) #4

Grać, gram ale ostatnio doszedłem do wniosku, że zakup tego laptopa był błędem i to nawet nie ze względu na te naprawy, a na to, że główne zastosowanie to filmy, muzyka, internet i biurowe programy. Gdyby udało mi się odzyskać pieniadze, to z pewnością kupiłbym jakiegoś netbooka, bądź coś z mocniejszą baterią. Skontaktuję się z tym urzędem, jeśli ktoś ma jeszcze jakieś propozycje to proszę o odpowiedzi.


(lith) #5

A macie jakieś inne pomysły oprócz rzecznika praw konsumenta? Bo firma nie jest konsumentem... i tu u mnie jest problem.

A mój hp tez strasznie problemogenny. Walką z dyskiem trwa od ponad pół roku, między czasie zaczął strasznie hałasować wentylator, dzisiaj się okazało (dłuższy czas nie używałem, rzadko korzystam) cd-rom także nie chce współpracować i niezależnie od płyty, czy programu nie nagrywał płytek.

Póki co jedyne rozwiązanie jakie przychodzi mi do głowy to przejechanie się do serwisu i rozwalenie na nich tego sprzętu :stuck_out_tongue: