Zalany laptop, dalsze problemy


(Epoone) #1

Witam, mam parę pytań odnośnie zalanego laptopa, może opiszę całą sytuację, potem zadam pytania. Tydzień temu wylał mi się sok z wodą na klawiaturę od laptopa (pół szklanki) po wyczyszczeniu klawiszy, odpaliłem go i wszystko działało normalnie aż do dziś (po upływie tygodnia) Włączam dziś rano komputer, i pojawia mi się napis dosowy "SYSTEM NOT FOUND" restartuje komputer, napis się już nie pojawia natomiast komputer staje przy ekranie logowania systemu. Tyle. Komputer wyłączyłem już nie włączam, dopóki nie zaniose do serwisu. Oto moje pytania, gdyż do serwisu ide za tydzień a bardzo się martwie o lapka. Co mogło się stać/spalić/uszkodzić, czy jak się włącza ekran logowania to znaczy że karta graficzna się nie spaliła ? i dysk twardy, czy komunikat "system not found" może dotyczyć spalonego dysku. Nie mam pojęcia nie znam się na tym proszę o odpowiedź, aha i płyta główna, gdyby była jakaś "awaria" na płycie głównej laptop by się w ogóle nie włączył, prawda. Prosze o wszelkie możliwe odpowiedzi.


(Cedar) #2

Bzdury! Nie wiesz to nie pisz!

Taka "porada" może tylko spowodować dalsze uszkodzenia sprzętu!

epoone , nie bierz pod uwagę tego co napisał maru1233 , bez dokładnej diagnostyki i określenia uszkodzeń po zalaniu pod żadnym pozorem nie włączaj laptopa oraz odepnij od niego akumulator!

Oddaj jak najszybciej do serwisu.

Wilgoć która przedostała się w zakamarki pod elementami elektronicznymi ciągle wyrządza dalsze zniszczenia elektroniki (korozja). Bez kąpieli w np. alkoholu izopropylowym nie ma możliwości jej z tych zakamarków usunąć.

Każdy podzespół mógł zostać uszkodzony, bez dokładnej diagnostyki przez dobry serwis nikt tego nie stwierdzi.

Tak, ale też i wielu innych podzespołów laptopa


(Epoone) #3

racja, kurczę po zalaniu mogłem w ogóle nie włączać laptopa, pewne było to, że coś się stanie. No nic, zobaczę co powiedzą w serwisie. Orientujecie się może jakie są ceny czyszczenia laptopów po takiej sytuacji i diagnozy ich ? Dzięki za odpowiedzi, co do trybu awaryjnego to z rana próbowałem załączyć na awaryjnym ,ale to samo, dlatego też wyłączyłem go, i już nie włączam bo jestem pewny że chodzi o zalaną tydzień temu klawiaturę.

-- Dodane 12.04.2013 (Pt) 14:11 --

tak to właśnie jest, jak człowiek myśli: "a, może właśnie akurat u mnie nic się nie stanie" ehh...


(Cedar) #4

Poszukaj serwisów i zadzwoń do kilku, dowiesz się jakie mają orientacyjne ceny


(Chojinka) #5

Szkoda że nie spytałeś zaraz po zalaniu. NIE CZEKAJ DO NASTĘPNEGO TYGODNIA! !!


(Marcin Sowa) #6

Polecam post poniżej, cześć kroków można samemu ogarnąć aby uratować sprzęt


(MartinaNeumayer) #7

Zalany lapek to przede wszystkim i w pierwszej kolejności ODŁĄCZENIE wszelkiego zasilania!
Kabel prądowy won, baterię (akumulator) won, a także podtrzymywanie zasilania nastawów biosu won! - taka mała bateryjka przeważnie.
Potem jest proces suszenia. Żmudny i z reguły długotrwały. Czyli: rozebranie z lapka czego się da. Wyjąć klawiaturę, wszelkie napędy, klapki, zaślepki i co tam jeszcze można. Po to, by powietrze miało jak największy swobodny dostęp do wnętrza. I suszy się go naturalnie! Absolutnie żadnymi suszarkami, ciepłem itd! Ponieważ raz, że ciepło może spowodować deformację elementów, a dwa także odlutowanie się elementów elektroniki i w efekcie końcowym dalsze szkody.
Zostawia się taki sprzęt na dłuższy czas w warunkach pokojowych do wyschnięcia. Im dłużej, tym lepiej.
Nie raz widywałam nawet leżące i z miesiąc. Zależnie od stopnia zalania, czym zalane było itp.
W czasie schnięcia można z wyjętego dysku próbować ratować jakieś dane na innej maszynie.
A najlepiej to prędko odnieść go do serwisu, tam będą wiedzieli, co zrobić.
Pozalewowe lapki przeważnie nie służą już długo i bezproblemowo, także ja bym się rozglądała za czymś nowym, a tego po prostu po naprawie sprzedała, oczywiście informując nabywcę o fakcie zalania.