Zaparowane aparaty

(Winspace7) #1

Witam, posiadam Samsung Galaxy S9+.
Wszystko działało aparaty były idealne, ale wczoraj telefon wpadł mi do wody.
Wszystko działało ale nagle zauważyłem, że przedni aparat jest zaparowany.
Okazało się że zaparowały wszystkie 3 aparaty.
Zostawiłem telefon na noc przy otwartym oknie, ale rano był dalej zaparowany.
Zostawiłem to na kolejne kilka godzin.
Po kilku godzinach zauważyłem że z tylnych aparatów zaczęła znikać para wodna, niestety po uruchomieniu problem powrócił.

Co robić poza oddaniem telefonu do serwisu

(marcin20000) #2

Zbierać na nowy :wink:

  1. Telefonu nie bierzemy do wanny/nad jezioro/kapać psa (nie dotyczy Azjatów z tymi silinonowymi woreczkami, maja takie, że telefon jest bezpieczny i korzystać można).
  2. Jak sprzęt elektroniczny wpada do wody NIE włączamy
  3. Jak wpada do wody rozmontowujemy zdejmując ile się da i suszymy

Zrobiłeś dokładnie odwrotnie, średni sens oddać do naprawy, jeżeli nie był ubezpieczony, koszty pewno wyjdą spore i ryzyko kolejnych awarii równie duże.

Równie dobrze możesz rozmontować chyba samemu i kombinować, gwarancja topienia i tak nie obejmie.

(zbigg47) #3

Artykuł o tym problemie:

1 Like
(Kuba1331) #4

Jeżeli jest na gwarancji to go oddaj. Samsung Galaxy S9+ posiada wodoszczelną obudowę, więc nic nie powinno mu się stać

(Winspace7) #5

A może po prostu zaczekać, woda po pewnym czasie zniknie

(Winspace7) #6

Wpadł do wody na 10 cm

(Kuba1331) #7

Jeżeli dostała się woda do wnętrza, a zaparowane obiektywy na to wskazują może, a raczej na pewno rozwinie się korozja z jego wnętrzu. Pytanie tylko w jakim tempie będzie się rozwijać. Telefon bez zarzutu może działać dzień, dwa, tydzień, miesiąc, rok a nawet dłużej. To jest nie do przewidzenia.

1 Like
(krystian3w) #8

A korozja za rok zaskoczy.

1 Like
(marcin20000) #9

Nie suszarką :wink:
Zazwyczaj z mokrą elektroniką:
wyjąć z wody -> otwieram obudowę i rozkładam na ile się da -> suszę mechanicznie (tzn. wylewam ze środka i ew. wycieram to co można) -> zostawiam do wyschnięcia.

To co widzisz pod postacią zaparowanego obiektywu jest wilgocią, której nie usunąłeś. Możesz próbować porozkładać i może coś zdziałasz…

… może i latami.
Kiedyś miałem zalanego netbooka, w serwisie po amatorsku był naprawiony. Działał do koca, ale: po roku padła karta muzyczna, po dwóch touchpad :slight_smile: Dlatego właśnie trochę ironicznie, ale szczerze radzę pomyśleć jak i za ile ewentualnie naprawiać.

(gom1) #10

Wrzuć do ryżu.

2 Likes
(darek0107) #11

Wrzuć do ryżu - do całej torebki ze sklepu (tylko takiego luzem a nie w woreczkach do gotowania)

2 Likes
(pocolog) #12

Co za bzdura…

3 Likes
(darek0107) #13

pocolog - sam jesteś “bzdura” Ryż wyciąga wilkoć, można też użyć żelu silikonowego - jest w torebeczkach w opakowaniu na buty.

(pocolog) #14

Ryż jest higroskopijny, ale to nie oznacza że magicznie wyciągnie ci wodę z wnętrza aparatu. Wymyślasz jakieś głupoty, albo powtarzasz zasłyszane mądrości z internetu. Ryż wchłonie ci najwyżej to co samo odparuje, tylko po co skoro to już samo odparuje?
Urządzenie trzeba jak najszybciej odłączyć od wszystkich źródeł zasilania łącznie z baterią, bo przepływ prądu przyspiesza korozję. Następnie rozebrać i dokładnie osuszyć, nie zaszkodzi też przemyć izopropanolem. Korozja na takich płytkach o mikroskopijnych podzespołach i ścieżkach przy udziale prądu zachodzi wielokrotnie szybciej niż normalnie.
Jeśli nie zadba o to co napisałem to telefon może mu chodzić dobrze tydzień, może miesiąc, a może będzie miał farta i nic się nie stanie. Kwestia czy chce ryzykować.

Porady z ryżem proszę sobie wsadzić obok leczenia gruźlicy w przerębli i innych ludowych mądrości :wink:

1 Like
(zbigg47) #15

Wyżej podałem link do tematu (nawet nie chciało Ci się przeczytać), a w nim stoi napisane min.o ryżu:

Mityczne sposoby na reanimację smartfona

Mit nr 1: Ryż

Ryz - zalanie telefonu

fot. Flickr

Pierwszym mitem jest wsadzenie zalanego urządzenia do ryżu. Głównym argumentem zwolenników tego sposobu są właściwości higroskopijne azjatyckiego zboża. Zadaniem małych ziarenek jest zaabsorbowanie wody znajdującej się w obudowie. Proces ten – według zaleceń – ma trwać przez 12-14 kolejnych godzin. Do tej pory nie udało się naukowo udowodnić, że ten sposób faktycznie działa, lecz w internecie znajdziemy całą masę pozytywnych opinii. A może sukces tkwi w tym, że smartfon sam schnie w ciągu tych 12 godzin?

Pamiętajmy, że telefon wsadzamy do surowego, nieugotowanego ryżu!
Prawdopodobieństwo powodzenia: 2/5