Zepsuta płyta główna lub procesor


(Anachronixxx) #1

Witam,

Mam pytanie do osób znających się na rzeczy bądź takich, co spotkali się z podobnym problemem.

Pewnego razu padł komputer, włączał się na 5 sekund, wyłączał i tak wkoło. Wcześniej jeszcze zanim zaczęło się tak dziać, w systemie następowały 'freezy', zacięcia.

Podejrzenia są 2- płyta główna bądź procesor (na pewno nie zasilacz). Dlatego mam prośbę, która z tych dwóch części może być prędzej winowajcą? Jeśli ma to jakieś znaczenie, dodam że płyta bez żadnego obciążenia 'działała' bez resów (tyle że jak wiadomo, nie może ona działać dłużej w taki sposób).

Sam nie mam niestety możliwości sprawdzić tego fizycznie, a 30 zł haraczu nie będę płacił serwisowi. Dlatego zwracam się o prośbę do Was o rozwianie moich wątpliwości. :wink:


(Lordu462) #2

Mi się wydaje, że gdyby to był procesor, to by wcale nie startował, nie reagowałby na naciskanie włącznika. Stawiam na płytę główną.


(Piter9713) #3

Gdyby to był procesor, to by się włączył, ale nic poza tym (czarny ekran, żadnych dźwięków itp.). Może się przegrzewa i po 5-ciu sekundach uruchamia się zabezpieczenie termiczne. Stawiam na procesor.

-- Dodane 04.08.2011 (Cz) 14:04 --

Tak na marginesie, jaka to płyta i jaki procesor?


(Radek68) #4

Widzę, że można trochę zabawić się we wróżkę?

No to wróżymy:

  1. Płyta główna. Może kondensatory na PG, może chipset, może złe ustawienia biosu, może prawie wszystko inne...

  2. Pamięci.

  3. Zasilacz (jednak)

  4. Karta graficzna (albo inna)

  5. Procesor - na samym końcu.

A tak w ogóle, to - jak pisał CeMeNT - co to za sprzęt i czy przypadkiem nie przetaktowywany?


(Anachronixxx) #5

Płyta główna Gigabyte 965P-S3, procesor Core 2 Duo. Nic nie przetaktowane, temperatury 'kiedy jeszcze działało' również były dobre.

Pamięci, karta graficzna - działały (i nadal działają), zasilacz- jak mówiłem na pewno nie- na innym, dobrym występował identyczny problem.

Dlaczego stawiam płytę? W serwisie (telefonicznie), a właściwie w dwóch obstawiali na 80% płytę główną, niestety nie mają teraz płyt na LGA775, więc mi nie przetestują (a gdzie indziej nie idę, bo musiałbym płacić). No i podobno procesor jest najmniej awaryjną częścią komputera...


(Psembol) #6

No mi też się wydaje że to wina proca , nei masz możliwośći pozyczenia podobnego proca od jakiegos kolegi , byle na ten sam socet :slight_smile:


(Anachronixxx) #7

Prędzej swojego musiałbym przetestować u kogoś. :wink: Cóż, będę musiał poczekać jak dostarczą do sklepu płytę LGA775, mam nadzieje że w najbliższej przyszłości. Tam mi przetestują za darmo. Bo jak widzę po sporej rozbieżności, w końcu nie wiem czy płyta, czy proc... Chociaż dalej twierdzę bardziej że to pierwsze.