Dlaczego Windows OS wymaga restartu po instalacji niektórych programów, gier itp. Dlaczego programy nie mogą działać tuż po instalacji i wprowadzeniu zmian w systemie?
Bo wprowadzają zmiany w głąb systemu i aby zmiany miały efekt wymagany jest restart. W Linuksie jak np. zaktualizujesz kernel lub inne rzeczy w jakiś sposób grzebiące w kernelu tez potrzebny jest restart aby odniosły efekt.
Ponieważ wymaga tego tzw. rejestr Windows’a, by mógł “zastosować” zmiany w nim poczynione. Ale nie zawsze jest to wymagane.
Ten restart trwa tak długo, że już masz dosyć?? 
Bo to idiotyczny system
A tak serio, to po części winny jest temu też NTFS, który blokuje pliki w użyciu, co pod Linuksem nie występuje.
W przypadku kernela restart jest wymagany tylko, gdy chcesz załadować nową wersję, jednak i na to znaleziono sposób i Linuksa nie trzeba restartować, aby uruchomić nową wersję kernela - podmiana odbywa się w RAMie (Ksplice/Kpatch). Ubuntu chociażby komercyjnie wykorzystuje takie narzędzia.
Wymaga restartu tylko przy instalacji niektórych sterowników.
Jeszcze mi się nie zdarzyło aby system wymagał restartu do zainstalowania jakiejś gry czy programu.
W większości sytuacji to jednak idiotyczne instalatory, które podpowiadają restart - np. program został dodany do autostartu a samemu instalatorowi już nie chce się uruchomić tego programu
W Windowsie jest obecnie dość mało rzeczy wymagających restartu - są to głównie komponenty systemowe, rzadko kiedy sterowniki. Fakt jednak, że architektura Windowsa jest dość archaiczna i czasem konieczość restartu jest dość zagatkowa i komiczna patrząc na system, który w teorii powinien być “nowoczesny”.
Wiele rzeczy pod Linuksem nie występuje.
Ale o wiele, wiele częściej Linuks się wysypuje po aktualizacjach niż Windows 10, mimo wszystko. 
Jeśli gra instaluje różne dodatki jak MS Visual Studio, aktualizuje DirectX itp. to tez to wymaga restartu często bo zmienia coś w plikach systemowych i rejestrze.
To ja jeszcze tak z doświadczenia przytoczę sytuację z którą sam miałem do czynienia. Tworzylismy oprogramowanie które chodziło u klientów w tle. Podczas aktualizacji (niezależnie czy uruchomionej przez setup.exe czy z wnętrza programu jako auto update) plików używanych nie dało się nadpisać. Ze względu na różne zależności z innymi programami nie wystarczało wyłącznie ubić procesu aktualizowanego przez nas programu. Można było natomiast zmienić nazwę pliku i wgrać zaktualizowaną a na koniec po prostu czekać na restart. Przy pierwszym uruchomieniu program usuwał stare pliki. Restart po prostu gwarantuje, że zostaną załadowane biblioteki i programy w faktycznie zainstalowanej wersji. Przy okazji zwalniane są uchwyty do otwartych plików więc jeśli jakiś proces wisiał, to po restarcie najczęściej działał już dobrze. To pozwala uniknąć “dziwnych” problemów.
Zależ czy umiesz z niego korzystać?
Bo czasami piszący dany soft zachowują się jak dupy i nie potrafią wymóc na systemie autostartu pewnych usług potrzebnych do działania ich głównej aplikacji - i to nie OS jest problemem. A czasami jest tak, że podczas instalacji aktualizowane są niektóre już zainstalowane komponenty jak np. biblioteki Visual C++ i trzeba uruchomić ponownie komputer by dokończyć aktualizację, bo coś innego korzysta ze starych komponentów danej biblioteki i aktualizacja jest blokowana.
A niekomercyjnie wykorzystuje je Oracle. Trzeba tylko założyć konto, dodać wstępne repozytorium i wgrać ich, specjalnie przygotowany, startowy kernel (tak samo jest w przypadku Ubuntu).
Chyba Ubuntu albo Mint, bo moje Gentoo od 2 lat po żadnej aktualizacji się nie wysypało. Poza tym jak się pakiuje bezmyślnie PPA do Ubuntu albo Debiana, to nie dziwne, że taki system po aktualizacji sypie się jak panienka lekkich obyczajów.
Każda gra instaluje dzisiaj takie rzeczy, i jeszcze nie zdarzyło mi się aby coś domagało się restartu.
Ale mało jest takich świadomych użytkowników co potrafią zainstalować, gentoo i sami sobie kompilować jajko 
Za to coraz więcej kozaków twierdzących, że Linux jest najlepszy.
Oj co to nie linux może i jest fajny ale, nie raz przypomina takiego wrednego małego psa sąsiadów, który warczy na ciebie bez powodu 
Piszesz chyba o Windows 10
Najbardziej wrukwia mnie, gdy potrzebuję szybko dostać się do systemu, uruchamiam lapka i co widzę “Nie wyłączaj komputera” trwa aktualizowanie.