Czemu Windows wymaga restartu?

Tylko w stosunku do producenta on ma g… do powiedzenia, a producent dąży po trupach do celu.
Administrator aktualizacji może przystać do praw producenta, bądź liczyć na większy kipisz w firmie.
“Coś za coś”
Może ma trochę większe pole manewru niż zwykły user W10.

W zamkniętym środowisku produkcyjnym administrator aktualizacji nigdy nie zdecyduje się na wypchnięte aktualizacji, która może wprowadzić niestabilność systemów / ciągłość biznesu. Już prędzej zostanie się przy Windows XP.

3 polubienia

Ale licytycja Windows vs. Linuks :stuck_out_tongue: :stuck_out_tongue:

Weź to powiedz właścicielom i pracownikom małych firm, gdzie jest max kilka komputerów.

-Dlaczego komputer w warsztacie nie działa i nie ma jak domówić części.
-Ach… to wina administratora aktualizacji
-Bulwa! Jego mać!

Oczywiście w dobie windows 10 do obsługi komputera należy wynająć majstra, akrobatę i administratora aktualizacji właśnie, żeby zadbał żeby to wszystko nie posypało się w najmniej odpowiednim momencie.

Ja bardziej miałem na myśli komputery do pracy biurowej i administracji.

Ja zupełnie nie w tym kontekście - w środowisku mam więcej *nix, niż Windowsów.

Dokładnie taka sama sytuacja. Narzędzie pracy, którym trzeba się umieć posługiwać. W małych firmach czasem jest tak:

  • samochody służbowe - flota, fachowy serwis,
  • ekspres do kawy - przyjeżdzający pan z serwisu, czyszczenie, konserwancja,
  • kibelek - hydraulik
  • komputery - sam umiem, przecież zainstalować Windowsa każdy potrafi.
3 polubienia

Zdziwisz się, ale nie kazdy, chociaż nie jest to nadwyraz trudne i nie trzeba miec do tego wygórowanego IQ.

To powiedz jak wygląda to w firmie minimum 50 komputerów do pracy i administracji, obsługi w takiej
firmie?

Dokładnie … firmowe skrzynki pocztowe u dostawców darmowej poczty, brak strony internetowej … w zamian za to mamy spam-SEO po forach, DARMO INO TANI!!! pUace żonDam, a okazjonalnym administratorem całego bajzlu informatycznego jest xD__–+++Seba++±__xD_PR0_256LED_RGB_LOL_xD syn szwagra.

Przy ustawieniu wyszukaj (…) ale pozwól wybrać - jest inny schemat instalowania aktualizacji windows 7. Można sobie zaznaczyć, niektóre ukryć, i potem kliknąć pobierz i instaluj. Wtedy można robić to i owo na sprzęcie, czy w internecie. Po zakończeniu aktualizacji klika się w uruchom ponownie, gdy pozamyka się dokumenty i to, co było choćby oglądane. Restart trwał kilka minut i było OK.
Przy ustawieniach na automatyczne aktualizacje, to schemat działania windows 7 był inny. Było pobieranie i po pobieraniu było zrestartuj komputer. Wtedy to nawet kilkadziesiąt minut było instalowanie, konfigurowanie aktualizacji, a niektóre w tym trybie skanowały komputer. Zawsze to mnie wnerwiało na laptopie.

@bachus Gdy ma się windows 7, to po co XPeka? Gdy w 2015 wchodził na chama windows 10 - już w czerwcu wyłączyłem aktualizacje. Przy pamięci na acerze 2GB, nawet nie zakładałem mordęgi z w 10. No i windows 7 x64 śmiga z pierwszej instalacji od 2010 roku.

Bierze się wtedy outsourcing, który o to dba - nie będzie to kosztowało majątku. Raz dobrze zrobione (domena, GPO, zarządzanie aktualizacjami).
50 komputerów? Czyli dział ma więcej, niż jedną osobę? Puszczasz aktualizacje najpierw na wybrane komputery i czekasz, czy żaden program się nie ‘rozjechał’. Czekasz na tyle, żeby mieć pewność, czy program został użyty (np. jakiś księgowy odpalany raz na miesiąc). Potem puszczasz na resztę (to tak w uproszczeniu).
W firmie z 50 komputerami masz też już całkiem porządny backup - tj. nic nie masz trzymanego na desktopie a odbudowanie z desktopu to chwilka, bo leci z template. W większości sytuacji opłaca się też najzwyczajniej w świecie do niektórych programów używać serwerów terminali, czy innych VDI, więc sam desktop gra najmniejszą rolę.

Wiesz, komputery które odpowiadają za pracę maszyn i mogłyby powodować przestoje maszyn produkcyjnych są szczególnie traktowane i rzadko kiedy na takich komputerach jest Windows 10, lecz Windows 7. Jednak komputery mniejszej wagi, mniej zanczące jak, np. biurowe lub magazynowe z Windows 10 mają włączone automatyczne aktualizacje, nad którymi niestety nie ma żadnej kontroli. Można co najwyżej je odroczyć lub wybrać kanał aktualizacji, nic poza tym. Nawet ustawienie godzin aktywności nic nie daje, bo system decyduje zrobić sobie restart bez powiadamiania o tym użytkownika.

1 polubienie

Komputer sterujący jakąś maszyną z włączonymi aktualizacjami i dodatkowo podłączony do internetu? @roobal ktoś Ci konto przejął? Nie poznaję :smiley:

1 polubienie

Póki co, nie mam jeszcze takich maszyn pod opieką :wink: W sieciach komputery i tak przechodzą przez proxy, więc mało który ma dostęp do Internetu. Nawet te biurowe mają włączone filtrowanie treści. Tylko szefostwo ma pełną swobodę w dostępie do neta. Prawie jak w Chinach :wink:

1 polubienie

Czy na prawdę tak ciężko przekształcić nawet Win7, żeby nie wymagała restartu?

Nie można okaleczyć aż tak windowsa 7, żeby mu zmienić sposób wykonania wielu funkcji. Przykładowo podczas restartu utworzy ustawiony nowy rozmiar stronicowania, a jakby to miał robić bez restartu? Co można przestawić w windowsie bez restartu, to tylko w sunrise seven.
Co do windows 7 x64 - to od czerwca 2015, gdy wyłączyłem aktualizacje, to jeszcze nie zdarzyła się potrzeba zrobienia restartu. Instalacja FF, czy odinstalowanie zwykłych programów - nie wymagały restartu, więc nawet nie umiałbym narzekać na restarty :wink:

Czemu nie? Na czas operacji może przecież zablokować dla użyszkodnika element, to przecież potrwa ułamki sekund…

Dlaczego Linux potrafi to zrobić bez restartu, a Windows nie? Słaby przykład dałeś.

Ani nie przywróci systemu bez restartu , no bo jak (nawet nie kaszlnąłem o linuxie).

1 polubienie