Czy jesteś szczęśliwy?


(Misiek1987) #1

Czy jesteście szczęśliwi??? We wszystkim w miłości w życiu???


(Clubbasse207) #2

nie :frowning:

mi do szczęścia potrzeba kase ...

niepotrzebuje miłości przyjaźni itp

tylko pieniądze duże pieniądze są mi potrzebne do szczęścia :slight_smile:

niestey niemam ich :frowning:

ale może kiedyś ... :roll:


(Maciek25 1977) #3

zaj... nie jestem szczęśliwy


(Marcinb677) #4

Ja też niestety nie jestem szczęśliwy z tego względu że nie mam przyjaciół ani przyjaciółek :frowning: :frowning: :cry: i niestety nie wiem jak mam ich znaleźc :cry:


(FXJ) #5

Czasem tak czasem nie, zależy oczym mówimy i kiedy, obecnie nasycenie szczęścia we mnie wynosi 50.001024% :lol:


(:: MARIO ::) #6

ja moge byc Twoim frend :slight_smile: jesli Cie stac $$$$$ :twisted: :lol: :twisted:


(FXJ) #7

A poco ci koledzy? Najlepsze są koleżanki :wink: Jak bym mógł to bym wszystkich innych facetów powystrze*** :smiley:


(Kmnet) #8

Jestem szczęśliwym człowiekiem :lol: .Czasami więcej,a czasami mniej...


(El Presidento) #9

Ja nigdy nie narzekłem na brak sczęscia.

Miłość, Przyjazn wszytsko co najwazniejsze w życiu jest, reszta liczy się mniej.


(Kpr2877) #10

Nie jestem szczęśliwy :frowning:

Nie mam kolegów, przyjaciół (poza użytkowników forum dobrychprogramów), w szkole dokuczają na każdej przerwie, że jestem "puszysty", najgorszy z WF'u, jestem słaby, że jestem kujonem i (w całej) szkole najlepszy z mamty i informatyki...

I dlatego boję się iść w tym roku do szkoły, że zaczną się dalej dokuczania itp. :frowning:

Czasem albo w domu albo w szkole chce mi się płakać, czasem zdarza się, że rozpłakuję się choć mam 12 lat. :cry:

Wogóle nie ma dla mnie sensu życia... :frowning: :cry: :cry:


(El Presidento) #11

Moze i nigdy nie byłem w roli ze dokuczano mi, a nawet dawniej stałem po przeciwnej stronie, ale jak dla mnie widzicie za dużo złego, brak kolegów, bo o przyjaciołach narazie cziezko mówic, to z drugiej strony tez wasza wina, moze jestescie za mlo otwarci ??

A ze ktoś jest kujonem, ja się tez duzo uczę, ale potrafię pomóc słabyszm, dać odpisac i takie tam , bo wiem ze inni nie dają sobie rady. A zgrywanie twardziela i kujona, który nigdy nie podpowie ani nie pomoze, jescze bardziej psuję sprawę.

Nio a Miłosc zawsze sama kiedyś przyjdzie .. I zycze wam powidzenia, oczywiscie tym nie sczęsliwym :slight_smile:


(Krzys299) #12

ysiulec więc zmień troche swoje życie. Oglądnij film The new guy

i zacznij działać :slight_smile:

Czy jestem szczęśliwy? W sprawach miłosnych nie :cry:


#13

Miłość jest

Przyjaciele są

Kasy nie ma (ale na to większość ludzi cierpi)

Jestem szczęśliwym człowiekiem


(Misiek1987) #14

Ale przynajmniej masz dobre wyniki w szkole a WFem się nie przejmuj!! Miej to w du...e


(aju) #15

Polać mu. Dobrze mówi ;] :piwo:

Jak cholera :hahaha: :lol:

No pewno że jestem :slight_smile:


(Krzys299) #16

A ja Ci już przeszła koło nosa :frowning:

Kiedyś będzie nowa, kiedyś :?


(aju) #17

Widocznie to nie była ta.

Przyjdzie szybciej niż się spodziewasz


(Kosior6) #18

ysiulec , nie martw sie na takich zawsze jest sposób cwaniaków.

Kilka razy ich poprostu olej, nie zwracaj na nich uwagi, a zobaczysz jak szybko dokuczanie sie skończy ;] A z tego ze jestes najlepszy z matmy i z informatyki to sie ciesz bo z pwnościa zajdziesz dalej niz Ci którzy Ci dokuczają...zobaczysz ;]

Ja akurat nie mam problemów takich jak ysiulec , poniewaz jestem duzy i inni boja się raczej mnie więc....(ale ja nikomu nie dokuczam)...sprawy miłosne....zostawmy je swojemu biegowi ale jest dobrze ;], a w domu niestety gorzej no ale to już inna gadka ;]

Wiec tak pół na pół ;]

A no i kolegów mam wielu, lecz przyjaciół ( prawdzicyh), moze 4 ;]


(Misiek1987) #19

Dokładnie to po jakimś czasie działa 8)


(Kosior6) #20

Zgadza się zadziała szybciej niz się zdązysz zoorientowac.

Czasami zdarzaja sie takie elementy którym to trzeba recznie wytłumaczyć :bije:, ale niezwykle zadko, juz jdnemu koleszce musiałem to tak wytłumaczyc. Ja powiem tak u nas w szkole są dyżury na przerwach i takie dokuczanie słabszym się tępi. Raz po takiej interwenci na dyżurze moi rodzice musieli przyjśc do szkoły, bo za dokładnie jednemu wytłumaczyłem pewna żecz ;]