Dlaczego macie takie nudne życie?


(undefinedman) #1

Temat może kontrowersyjny tudzież obraźliwy, ale ostatnio po wypadku jestem zmuszony trochę być w jednym miejscu i dużo obserwuję.

Czemu ludzie prowadzą takie nudne życie, praca-dom-praca, wakacje 2 tygodnie w roku. Matki chodzące z wózkami w godzinach południowych, po pracy widzę ojcowie przejmują pałeczkę z wózkiem.

Większość z Was kupuje mieszkanie na kredyt (to jest w ogóle absurd), pracują w tym samym mieście, i tak toczy się ich żywot na ziemii. Mieszkam aktualnie w Warszawie i nie mogę patrzeć jak dużo z nich po prostu marnuje życie.

Byłem na defiladzie wojskowej, gdzie było dużo rodzin z dziećmi i nie powiesz mi, że to szczęsliwe małżeństwa. W sposób jaki ojcowie (30+ lat) odnoszą się do swoich żon, czy dzieci wywołuje u mnie salwę śmiechu. To przykre, że z 80% ludzi nigdy nie powinno być razem.

A nie lepiej j*bnąć tym wszystkim i wyjechać w Bieszczady? No, serio pytam. Chodzi mi o fakt, że ludzie mają mnóstwo możliwości, a mimo to ich wybory są durne.

Albo te dziewczyny pracujące w banku, wypalające co 30 minut papierosa, bo stres zżera, taka praca…

I nie powiesz mi, że to zycie jest lepsze od singla z workiem pieniędzy, mieszkający w każdym miejscu po trochu, bo większość z was chciałaby mieć po prostu spokój.

Och ludzie ludzie, dokąd wy zmierzacie?:smiley:


(Direwolf) #2

Pytanie brzmi: dlaczego Ty masz takie nudne życie?
Skoro masz czas przystanąć co chwilę, aby przyglądać się innym, to coś mi się zdaje, że u Ciebie się niewiele dzieje. Możesz zastanawiać się nad tym i owym, ale gdyby nie te 80% źle sparowanych związków, to nie miałbyś możliwości zadać takiego pytania. Więc ciesz się, że Twoi rodzice byli nudziarzami i z nudów udało im się “zrobić” Ciebie. Jeżeli miałeś odrobinę szczęścia, to tata zamieniał się z mamą w paradzie z wózkiem po osiedlu.

Pozdrawiam, Direwolf!


(daras28-82) #3

Wszystko przez PiS i deszcz.


(undefinedman) #4

No i masz racje, aktualnie po wypadku - jak pisałem - na chwilę usiadłem na tyłku, na dłuższą chwilę i stąd mam możliwość obserwacji :smiley: To nie jest temat, który miałby kogokolwiek obrazić, a wręcz obudzić z tej szarej rzeczywistości.

Podam przykład moich przyjaciół, którzy porzucili pracę na Mordorze i wyjechali zwiedzać świat z małą ilością pieniędzy. Daleko, pracują tu i ówdzie już 3ci rok.

Podam przykład moich kolegów po IT, którzy stali się Nomandami i pracują zdalnie z dowolnego miejsca.

Tu nawet nie chodzi o pieniądze, czy ich brak, posiadanie talentu, czy też go brak. Tu chodzi o używanie mózgu.

Macie tyle możliwości, a wykorzystujecie 5% mocy swej i to jeszcze źle.


Kłócicie się o parkingi, wpychacie się w kolejki, drzecie się, że ktoś zwrócił uwagę, gdy zapieprzasz samochodem na drodze 30km/h, wykorzystujecie biedne konie na Morskim Oku, wyzywasz lekarza od nierobów, gdy ten chciał pójść na 10cio minutowy lunch, kradniecie ropę z budowy, gdy szef nie patrzy. Krzywisz się, gdy nieznajomy na osiedlu mówi Ci “dzień dobry” i myślisz ■■■.

Oh polacco polacco, co z Was wyrosło :wink:


(Direwolf) #5

Ty używasz w takim układzie tylko 1% ( :slight_smile: ), skoro uważasz, że każdego interesuje to samo. Nie zastanowiłeś się nad jednym (najważniejszym) - jakby tak każdy wziął i rzucił w pizdu wszystko, co robi, to co każdy by robił? Gdzie by Ci Twoi znajomi pojechali, gdyby firmy przewozowe stwierdziły, że czas się zamknąć? Co by jedli? Jakby pracowali zdalnie? Wszyscy byliby w przysłowiowej dupie. Ty też - masz wypadek i nagle ktoś, kto każdego dnia prowadzi szarą egzystencję postanawia, że ma Cię głęboko gdzieś i nie pomoże Ci. Zdychaj Krzyśku, rzekła lekarka i wyjechała w podróż dookoła świata.

Weź idź na powtórne badania po wypadku, bo chyba coś poszło nie tak, albo lekarz, który Cię przyjmował, naprawdę miał zamiar wszystko rzucić i postawił Ci diagnozę na odpier*ol :wink:

Pozdrawiam, Direwolf!


(undefinedman) #6

Chyba kolego Direwolf trafiłem w czułe sedno, że się tak burzysz. Ja wiem, że mówisz, że Ciebie takie życie może nie interesować, choć zakładam się, że gdybyś poczuł ten luz to zmieniłbyś zdanie. Ludzie chcą zmian, chcą tego życia celebrytów, chcą być sami, wolni z workiem pieniędzy.

Wiesz, jak dużo jest dziewczyn 25+, które chciałyby takiego życia? Z mojego doświadczenia Ci powiem, że ładne 80%, Tylko, że nie są niezależne. Są związane ekonomicznie z partnerem, bo we dwójke łatwiej. Jak pojawia się książe na białym koniu, to z chęcią by kopnęły tego swojego jegomościa w d… i to często robią, będąc kopane następnie przez księcia, bo ten woli raczej luźne życie… Polki nie są samodzielne, zupełnie. Zapewne jakieś się znajdą, ale to promil…

Ileż ja znam małżeństw, gdzie to facet z kolegami przy barze chwali się otwarcie o zdradach na żonie. Ileż to ja znam żon, które wiedzą o zdradach, ale udają, że nie… And so on, so on…


(Direwolf) #7

Mamy tutaj taki dział giełda. Może dodasz tak ogłoszenie, dotyczące tego, co bierzesz, hmm? :slight_smile:

Ale z Ciebie zagramaniczny cwaniaczek… Zazdroszczę Ci, naprawdę!


(undefinedman) #8

Biorę życie Direwolf :smiley: No nic, morduj dalej koniki na Morskim Oku :wink:


(angry) #9

A Ty co robisz takiego pasjonującego?


(XOR) #10

Ano dlatego, że większość po prostu się boi wybrnąć poza utarte schematy tzw. typowego cyklu życia, narzuconego przez niewidzialną presje otoczenia - “bo tak trzeba, bo inni tak robią” - więc wolą nie wychylać nosa :slight_smile:


(LonngerM) #11

@undefinedman
Szczerze? Gdyby nie to, że masz konto utworzone w 2015 to bym uznał Cie za trolla.

Piszesz o pięknych podróżach i żal Ci osób, które nie podróżują i nie żyją z dnia na dzień. A nie zastanawiałeś się może, że oni mają inne priorytety? Dla mnie szczytem marzeń jest dom na skraju lasu i zdrowa rodzina. W rodzinie odnajduję radość i szczęście.

Prócz tego rozwijam swoje pasje. Tworzę grafikę 3D, rozwiązuję krzyżówki, czytam książki, a raz do roku lecę gdzieś dalej i to mi całkowicie wystarczy. W sezonie letnim jeżdżę nad wodę popływać na windsurfingu. Moja żona robi kurs na paralotnie. I wyobraź sobie, że to wszystko na miejscu u nas w Polsce.

Częściej nie podróżuję, bo mnie to nie bawi - jestem domatorem. Wolę trzymać się swojego ogródka na hipotece.


(daras28-82) #12

Czytałem o tych ludziach w sieci, pokazywali ich w TV, nie znaczy to jednak że to koledzy czy znajomi.
Ogarnij się i nie opowiadaj bajek.


(tobexor) #13

z mojego punktu widzenia Polacy… przepraszam, większość polaków jest skazana na nudne życie. Większość musi prowadzić tryb życia praca-dom-pracy żeby została chociaż ta jedna przysłowiowa złotówka do końca miesiąca. Dom na kredyt ? a widzisz inne wyjście gdzie większość po studiach zapierala z maku lub kfc za 2100 netto (może).U mnie w domu było to samo ojciec miał 7 zawodów 4 na papierze a 8 biedę, zapieralał żeby nas utrzymać dorwał go rak i tyle mi po nim zostało w ciągu miesiąca potrafiłem go widzieć 1h dziennie o 19 wracał z pracy o 20 szedłem spać jak się budziłem to już był w pracy.
Więc nie dziwie się że większość polaków prowadzi nudny tryb życia skoro nie mają:
A: Pieniędzy
B: Czasu
C: Siły
aby cokolwiek innego robić
i teraz się pochwalę młody facet 18 lat idzie do 3 klasy technikum gastro który od 2 czerwca pracuje w sporym hotelu-restauracji i wyciąga 2,5k na rękę na umowie o staż więc dostaje jeszcze punkty w szkole.I prawda jest taka że jeśli przykładowo mam 2 dni wolnego to jeden spędzam sam w domu przed kompem bo mi się nie chce nigdzie wyjść po pracy, lubię biegać i jeździć rowerem ale po pracy mi się po prostu nie chce i mi się to nie podoba, nie widzi mi się tak żyć do marnej emerytury i już kombinuje by otworzyć własną działalność gospodarcza, tak abym się nie narobił, a zarobił i miał siłę,chęci oraz możliwości by coś robić w życiu


(lordjahu) #14

Z miejsca nie da się ocenić kogoś życia, więc nie określaj się mianem osoby wszystko wiedzącej. Może Ci ludzie są szczęśliwi ? Może borykają się z problemami dnia codziennego, dumnie podnosząc głowę każdego dnia ? Może stracili więcej niż ty, ale mają to w dupie bo żyją dalej ?


(januszek) #15

Bieszczady są fajne jeśli ich nie masz na co dzień, przez siedem dni w tygodniu, przez 365 dni w roku, przez dekady… Podobnie fajny jest worek pieniędzy - jeśli go nie masz :wink: Inaczej mówiąc: wszędzie fajnie gdzie nas nie ma. Sensem życia jest przecież absolutny brak sensu życia - co udało się jakiś czas temu ustalić w jednym z równoległych tematów działu ‘na luzie’ :slight_smile:


(Johny) #16

W Bieszczadach cieżkie życie,robią przy drewnie i mają góra 1-2 sklepy. To nie jest jak w mieście gdzie masz 10 sklepów pod nosem.


(pocolog) #17

Kolejny marzyciel, młodociany idealista, gawędziarz.
Wraz z dorastaniem będzie jeszcze nie raz zmieniał zdanie, a na starość i tak napluje sobie w brodę :wink:


(karol1k95) #18

Myślisz, że twoje życie jest wyjątkowe? Myślisz, że w czasie śmierci twoje pasjonujące życie będzie miało dla kogoś i Ciebie sens?

XD


(Ernest Magnus) #19

Wielu ludzi siedzi tam gdzie ma pracę. Rzucisz pracę, pojedziesz w Bieszczady i z czego się będziesz utrzymywał? Mieszkanie w namiocie i polowanie na wiewiórki też może być nudne.


(XOR) #20