E-recepty, czy to dobry pomysł?

E-recepty, czy to dobry pomysł? Czy nie mogłoby być lepiej?

1lajk

Co mogło by być lepiej?? Wolałbyś, zeby ci pisali na czole receptę czy na klacie i wtedy byłoby lepiej?? :stuck_out_tongue: :stuck_out_tongue:

Jest spoko. Gdy w jednej aptece brak jakiegoś leku, to w drugiej wykupisz - bez odpisów recepty i innych szykan. Przykład - miałem jechać 400 km do Wrocka na święta i w mojej aptece było akurat brak zastrzyków przeciw zakrzepowych o określonej dawce. Inne, co były, kupiłem, a zastrzyki dopiero w aptece we Wrocławiu. Tyci karteczka wystarczyła.

Inna sprawa - to od nowego roku wzrosły ceny leków. :stuck_out_tongue_winking_eye:

1lajk

Mogłoby być, wystarczy trochę pomyśleć,
to i e-recepty oraz dalej występujące zwykłe recepty nie musiałyby istnieć.
Ale gdy rząd ma takich ekspertów i doradców (jak powyżej)… dlatego jest jak jest. :grinning:
A mówią, że Polak potrafi…
Chyba lepiej pasuje: Polak mądry po szkodzie. :grinning:

To dlaczego nie ma Cię wśród tych co “myśleli” ?
Mógłbyś nadać odpowiedni tok pracom i wpłynąć na formę recepty.

Jesteś pewna?

Nie wiem jak dyplomatycznie odpowiedzieć, żeby nikogo nie urazić.
Powiem tak: Zawsze unikałem angażowania się w sprawy gdzie wielu i wiele
ma do powiedzenia. Zadziwiają mnie wypowiedzi nawet profesorów.
To tyle, żeby nie namieszać.

A co w tym złego? Dostajesz numer recepty + pesel i to wszystko . łatwo i szybko .

To wiedzą wszyscy. A dziadek oczywiście przyjdzie z tradycyjną receptą.
A można by tak bez smartfona i recepty otrzymać leki?

Akurat w przypadku e-recepty uważam, że to jeden z najlepszych pomysłów tych ekspertów bo po co mam nosić recepte i zaśmiecac srodowisko. Idę do apteki, podaje co trzeba, ma receptę, wydaje leki, płace i mam wywalone na to.

Chyba, że ktoś kolekcjonuje recepty to moze płakac :stuck_out_tongue:

ale nie najlepszy z powodu…jak pisałem powyżej.

Microsoft tyle lat robi system u super systemu nie zrobił to co ty oczekujesz w tej sytuacji, a na kimś musza testowac, zeby dopracowac.

Nie chcę być źródłem ich testów.

…i zażądać na cito np. marihuany leczniczej?

To rura za granice, nikt cię sznurkiem tu nie przywiązał jak ci tak strasznie źle.

Zdziwicie się kiedyś jak dziadki maja niektóre obcykane smartfony i jak się nimi posługuja. Sam już nie raz byłem w szoku czekając u lekarza w poczekalni.

Ja już jestem trochę stary, schorowany, ale daję sobie radę, choć dzisiaj akurat przeciągnęło mnie pod zlewem trzykomorowym. Trochę rozebrałem, przetkałem i zmontowałem. Ale chodzę przy pomocy dwóch kul.

Ja o receptach. W przypadku chorób przewlekłych, to udanie się po receptę, to często tylko nabijanie kasy służbie zdrowia, bo za takie pójście po receptę ktoś płaci i to z naszych podatków.
Do tej pory brak mi szczególnie karty przewlekłych chorób, na którą w każdej aptece mógłbym wykupić leki przypisane do tych chorób bez fatygi do lekarza, bo to często taksówka, albo wizyta domowa - albo czekanie na termin, kolejkę itd inne trudności.
E recepta, to dalej tylko sposób realizacji recepty. Często wizyta jest związana z przypadkiem choroby i lekarz określa leczenie. Zrozumiałe.
Gdy leczenie jest już określone, to po co mi śmigać o kulach do lekarza każdego miesiąca?
Stawiennictwo na kontrolę u lekarza, czy lekarza u pacjenta, to odrębna sprawa.
Na kartę przewlekłej choroby powinienem móc dostać lek bez zawracania tyłka i mitręgi konieczności udania się do lekarza. Amen

1lajk

Jeśli z możliwością recepty klasycznej to tak, jeśli tylko e-recepta to zły pomysł.

Właśnie. Moja rozwiązanie, rozwiązałoby też ten problem.
Poczekam na inne odpowiedzi, ale nikt jak na razie nie proponuje innego rozwiązania.

Wszystko się zgadza i nie ty jeden tak powinieneś mieć, ale jak wiadomo jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę. Wpadasz do lekarza co miesiąc lub 2 miechy po receptę, a on nie wpisuje, ze receptę napisał tylko, ale wizyte normalna. Z tego ma kasiorę i to trudno będzie zmienić bo tak straci mnustwo kasy i zaczną się kolejnę jęczydupy, że im mało.

Nawet jak ktoś tu zaproponuje inne rozwiązanie to co z tego?? Dla garstki coś zmienia, nie możliwe.