Ekologia w Waszym domu


(rataj88) #1

stosujecie jakieś ekologiczne rozwiązania w swoim domu czy nie zawracacie sobie tym głowy??


(Marcin1025) #2

Odłączam z gniazdka ładowarki jak naładuję telefon lub laptopa.

Oszczędne żarówki mam zamontowane w pomieszczeniach gdzie się najczęściej przebywa.

 


#3

O jakich dokładniej żarówkach piszesz?


(Marcin1025) #4

Mówię (piszę) o żarówkach LED.


(MacGregor) #5

A ja nie stosuję się do powszechnej mody na ekologie bo to po prostu jest nie opłacalne. O ile nie zostawiam wszystkiego włączonego 24/h to nie robię jakiś radykalnych zmian w domu typu wymiana pieca na elektryczny (który generuje koszty kilkukrotnie większe od zwykłego, węglowego) itp.


(rataj88) #6

zamiast pieca węglowego można stosować na biomasę i już jest ekologia. 

również segregacja śmieci to też ekologia.


(MacGregor) #7

Ciekawe skąd wezmę tą biomasę poza tym i takie rozwiązanie jest nieopłacalne. Na polskie realia ekologia to fanatyzm i bezmyślne wydawanie pieniędzy. Z resztą cała gadka na temat ekologi to nic innego jak sposób na zarobienie jeszcze większej kasy przez UE i inne tego typu chore organizacje.


(Bogdan_G) #8

W maju rzuciłem się na ekologię ze względów ekonomicznych i zdrowotnych. Wyrzuciłem sprawną lodówkę polar i kupiłem indesit 38dcb. No i jej nie słychać. Dopiero, jak koło niej przechodzę, to lekki szum usłyszę. Policzyłem, że oszczędzając nerwów, w dwa lata i pół wróci się w opłatach za energie, gdybym trzymał starocia. Wszędzie oszczędnościówki i ledy. Jest mikrofala, telewizor, komputer i laptop. O pięciu zasilaczach nie wspomnę, na okrągło chodzą już wiele lat, a miesięczne rachunki za prąd w granicach 52 zł. Workami wyrzuca się plastikowe opakowania, nie rozrzuca się pieniędzy, a to znaczy, że dziadek z babcia są ekologiczni. O oznaczonej godzinie koty robią stójki pod balkonem.


(hindus) #9

Nigdy nie wyrzuciłbym sprawnej rzeczy na śmietnik. Prędzej oddałbym komuś potrzebującemu, zawiózł np. na działkę gdzie dane urządzenie może posłużyć. Żarówki - jak się przepalą, to wstawiam świetlówki. Ekologia ma sens jeśli się jej nie robi na szybko i bez pomyślunku, bo czasem można doprowadzić do odwrotnego efektu. 

Pominę milczeniem, że na co te wszystkie zmiany, skoro i tak sąsiad będzie palił śmieciami. A od kiedy wprowadzono obowiązek sortowania, to owszem, sortuje - na te, które pali w dzień i te, którymi pali w nocy :wink:


(Bogdan_G) #10

Sprzęt na blokowisku wystawia się obok najbliższego trzepaka. W tym samym dniu dostaje nóg. Rozbiorą i przyda się silnik, reszta na skup. Żarło to prąd i dać biednemu, żeby przepłacał dla mojej wygody i oszczędności, to rodzaj absurdu, bo z dobrego serca można mieć poczucie, że jest się złym - to tylko świadomość kreuje prawdziwy wizerunek. Pewnie, że jest więcej tego. Ludzie handlują mało wydajnym sprzętem, z wyrachowania. Tanio, więc są dobrzy. Mam sprawny zasilacz tracera 450W. 4 lata chodził bezbłędnie. Chciałem ciszej i bezpieczniej. To mam włożonego fortrona. Tracera nie potrafię tego sprzedać. Dam, gdy ktoś potrafi go wykorzystać, ale uświadomię w razie czego, czym są tracery.


(Kpc21) #11

Nie wiem, ile w tym prawdy, ale ostatnio serwisant opowiadał mi, że żadnej ekologii w kupowaniu nowej lodówki nie ma. Konstrukcyjnie się nie różnią pomijając to, że w nowych parownik jest oddzielony od wnętrza lodówki plastikową ścianką, którą ciepło ma dodatkowo do pokonania. A sztuczka polega na innym wyskalowaniu termostatu, w tych nowych wyższa jest temperatura “standardowo” utrzymywana wewnątrz. Równie dobrze można przykręcić trochę pokrętło termostatu w starej lodówce i wyjdzie na to samo.


(Bogdan_G) #12

Ja pisałem o oszczędzaniu energii elektrycznej. 180KWh rocznie, to wymierna oszczędność, bo po rachunkach można było wnioskować, że stara lodówka brała ponad 500KWH rocznie. A te wynalazki odszraniania są bezcenne.

Gdybym w starym gracie podkręcił termostat na 3, toby warczała 45 minut na godzinę. Ani spokoju, a by żarła energię, jak smok.

Serwisant nie miał na myśli stare lodówki, tylko niedawne, albo siał budyń. Gdybym w nowej ustawił szybkie zamrażanie, to nadal bym słuchał, czy ona taka cicha, czy zepsuta.

Inaczej wyskalować termostat w starej, żeby brzęczała ciut ciszej?

Stara lodówka nie była ekologiczna, nawet miała zdeformowane uszczelki. Powiedzmy - kupiłbym cichutki silnik. Nowe uszczelki. Trochę roboty i byłaby jak nowa, ale bez teraźniejszych wygód.

 

Kupuje się lodówkę EKO, a jakiś spec mówi Ci, że można podrasować starocia polara na EKO? Pewnie mu nasypało piasku na panewki rozumu.


(MacGregor) #13

O freonie nawet nie wspominając :wink:


(drunkula) #14

A ja mam podejście hybrydowe: żarówki wszystkie wymienione na oszczędne, lodówka średnio-eko, ale wszystko nadrabia komp, często chodzący 24/7 a do niedawna monitor CRT.


(Bogdan_G) #15

@drunkula: To i tak mniejszy absurd, niż Ekologiczna Pralnia Chemiczna. Chociaż uzasadniony byłby podatek ekologiczny od rozmiaru butów, to i tak dzieci dziesięciokrotnie więcej trawy zadepczą.

W domu - nie lubię tkanin ze sztucznych włókien. Jestem ekologiczny na tyle, na ile jest w domu bawełny i lnu w pościelach, ubraniach itp. Co do sztucznych futer, to i tak lepszy wybór, niż zszyte skórki zdzierane ze zwierząt. Nawet, jakby miało elektryzować i porządnie kopać innych przy np podaniu ręki, to szczytny cel uświęca czyny. Gdyby panie miały świadomość, jak chemicznie truciznami wygarbowano skóry, bałyby się to coś wkładać na siebie, bo proces garbowania jest bardziej śmierdzący i nieczysty, niż w oczyszczalni ścieków.

Proszki do prania, a nawet w jedzeniu jest tablica Mendelejewa. To, że w herbacie są związki  arsenu, nie przeszkadza w reklamowaniu, jaka herbata jest zdrowotna.

Człowiek prowadzi się ekologicznie, a czasami zlew zatkany na amen i trzeba wsypać kreta. Mnie pokarało dwa dni temu, gdy za chiny zlew nie chciał się odkorkować, Musiałem rozmontować odpływy pod zlewem trzykomorowym. Miskę podstawiłem, ale i tak chlapnęło co nieco. Parzyła woda, jak pokrzywa, więc myłem, kremowałem dłonie i wyczyściłem/załatwiłem/zmontowałem odpływ. Potem przebrałem spodnie, a żona w krzyk. Tam, gdzie było mokro, tam jedna prawie czarna krew. Nawet nie czułem specjalnie, że coś nie tak. Rana od kolana w dół, że dłonią trudno przykryć. Horror. Nie dam konowałom nogi, więc długie mycie w mydlinach, potem pół tubki maści nagietkowej. Wczoraj moczenie i kataplazm z nostrzyka, następnie pół tubki maści antybiotykowej, żeby stanu zapalnego nie było. Dziś o siódmej był alarm, bo bandaż Się zsunął i werżną w żywą ranę. Znowu karuzela z opatrunkami, kicanie do apteki po zapasy maści i bandaży.

Tak myślę, że spożywanie chleba może być szkodliwe, zagrażające zdrowiu, a nawet życiu, z powody chemicznych spulchniaczy, czy też polepszaczy.

 


(Kpc21) #16

Odwrotnie. Chodzi o podkręcenie termostatu w “gracie” tak by chłodził mniej.

To już zależy, czy ok. 20-letniego Polara uznasz za lodówkę starą, czy niedawną :slight_smile:

Akurat w tym Polarze uszczelki były w dobrym stanie. Ale wymiana uszczelek - szczególnie w starej lodówce, gdzie stosowano standardowe rozwiązania, a nie własne wymysły różnych producentów - to koszt kilkudziesięciu złotych. Koszt nowej lodówki to złotych kilka tysięcy, lub przynajmniej kilkaset.

Nie. Mówi, że te nowe nie są wcale bardziej eko niż staroć, a dane podawane przez producentów to marketingowy bełkot.

Ten Polar był już na “freonie” ekologicznym, tzn. na jego ekologicznym zamienniku. Tak przynajmniej podaje instrukcja obsługi.

Niższy poziom hałasu to jedyny sensowny argument za nowym sprzętem - ale nowa lodówka też potrafi być głośna. Mam w domu kilkuletniego Indesita, który cichszy od tego Polara na pewno nie jest, a do tego właśnie w nim jest problem z uszczelkami.

Nie mówiąc jeszcze o tym, że Polar jest na dwóch agregatach, czyli można wyłączyć zamrażarkę gdy się z niej nie korzysta. Co dziś nadal nie jest żadnym standardem, i dwa agregaty spotyka się raczej tylko w droższych modelach.

Znalazłem instrukcję od tego Polara - jest uwaga o tym, że nie zastosowano w nim freonu: https://drive.google.com/file/d/0B4kOPBhwyJgUS0VnaG1GZ2MwZHc/view?pli=1


(Bogdan_G) #17

Raz, że polar miał 30 lat. Dwa, to nowy indesit -czytaj, - czterokrotnie mniej potrzebuje prądu i przez wiele lat miligram freonu, czy co tam jest, nie wydobędzie się do atmosfery, bo to obieg zamknięty. Cichy, ma powłokę antybakteryjną, automatyczne oszranianie, na dole zamrażalnik na ćwiartkę świni.

Tak jakby, na te prawie 40 ℃ w lecie, chłodzenie mniej nie miało sensu. Zresztą - piszę o dużej różnicy w zużyciu prądu między starym sprzętem a nowym. 

Sprawdzałem w sklepie. Nie dałem się wrobić w hałaśliwe pudło. A był nawet polar o tych samych parametrach, też cichutki 38 db, ale 10 cm za niski i 6 cm węższy. 

 

 


(Kpc21) #18

Stopień różnicy jeśli chodzi o temperaturę w lodówce robi ponoć olbrzymią różnicę w poborze prądu. Może przy 30-letnim gracie, który w dodatku był nieszczelny, rzeczywiście tak było, ale nie znaczy to, że producenci nie serwują nam marketingowego bełkotu.

Ponoć chodzi o to, że dawniej pobór energii lodówki mierzono dla niższej temperatury panującej wewnątrz niż robi się to według obecnych standardów. Stąd różnice.

Piszesz, że z lodówki do atmosfery nie wydostanie się nawet miligram freonu, bo to obieg zamknięty. A jaka to niby lodówka ma freon w otwartym obiegu? Słyszałeś o tym, żeby w jakiejś lodówce trzeba go było uzupełniać, poza przypadkami gdy zrobi się dziura w układzie i freon uleci? Z każdej lodówki freon kiedyś się wydostanie - po tym, jak trafi ona na złom i jej układ skoroduje. Przy czym obecnie w lodówkach nie stosuje się freonu, tylko inne gazy, tak samo w moim Polarze (w twoim Polarze może jeszcze nie), jak i w twoim nowym Indesicie. Bodajże propan albo butan, choć nie jestem pewien. To samo zresztą dotyczy gazów napędowych we wszelkiego rodzaju sprejach (np. dezodoranty).


(MacGregor) #19

A wiesz jak działa taka lodówka że piszesz taki absurd jak propan/butan w jej obiegu? Poczytaj a dopiero później pisz. I owszem, freon się ulatnia nawet z szczelnej instalacji przez co, co kilka lat trzeba go uzupełniać bo inaczej lodówka wytwarza mniejsze ciśnienie, częściej się włącza itd. 


(Kpc21) #20

Tak, wiem jak działa lodówka, to nie jest skomplikowane urządzenie. I wygląda na to, że aktualnie wykorzystywanym czynnikiem jest izobutan, oznaczany często symbolem R600a: https://en.wikipedia.org/wiki/Isobutane