Pisałem owszem o bananie ale ze skrzyneczki z owocami obok cytryn, jabłek itp. 
Ej no… zawsze można się skrzyknąć w Piernikowie czy coś
Marudzisz zamiast działać 
Dokładnie! Chyba zacznę robić notatki 
Ale za wielożeństwem nie jestem… (mimo zacnych argumentów). Już to widzę… co obrotniejsze babki by po trzech czy pięciu miały… to ja już w ogóle bez szans bym była… Skoro trudno mi jednego usidlić to co dopiero jakieś stadko 
Widocznie jeszcze żaden nie był tego wart 
Albo wart ale g#wno 
Hej,
Świetne podsumowanie.
No chyba nie zostaje mi nic innego. A może da się dokupić jakiś moduł?
O bosze… 
Trzeba będzie nowy poddział założyć - Porad małżeńskie. Chociaż tak myślę, że seria blogów pod tytułem Overa spojrzenie na małżeńskie życie byłaby bestsellerem.
Ale nie kolegę Banana?
A ja nie mam z kim tańczyć. 
Spoko, wszystko jeszcze przed Tobą.
Święte słowa!
Cześć bobasy 
o… kolejny DJ. Może zrobimy sobie coś na kształt loży szyderców? Loża DJów czy coś… 
Oddamy wam djDziadka :P
Co to znaczy oddamy dj Dziadka ? … nie, niema lekko o dziadka proponuję dokonać rywalizacji w postaci bitwy np. ,Walczyły dwie loże o dj Dziadka - na widelce i noże" a przebieg walki utrwalić na filmiku dostępnym na youtube :dostal:
I ładnie to zostało ujęte.
Ja nie jestem kozakiem, tak więc myślę że jestem na dobrej drodze aby spotkać prawdziwą kobietę. :)
Co więcej, dopłacimy Wam, tylko weźcie go 
Niecałe trzydzieści postów do 3 tysięcy - poszedł wątek jak fiesta Kubicy na rajdzie :dres: :crazyeyes:
PS.
Może w przyszłym roku z tej okazji, redakcja zaprosiłaby Kubicę na zlot, żeby podszkolił społeczność z szybkiej jazdy po drogach publicznych 
Kubice? Wolę Małysza
Może i z skakania wyszkolić przy okazji
na ColdZlot w sam raz 
Faktycznie byłoby jak w tym szamponie z reklamy, czyli 2w1 - skoczek i rajdowiec 
Z czego po czym?
Raczej z umiejętności niezgubienia podwozia na nawierzchniach wstępnie utwardzonych 
Mnie tam wsio ryba, jaki stan dróg. W mojej furmance, dyszel. zdrowy, cztery kartoflaki na stalowych felgach, koń podkuty. I tylko bat w rękę, berecik na głowę i wio do lasu po drzewo. Co mi tam drogi- raz do roku jadąc na hotzlot jakoś się przemęczę 
Wiśta wio! 
i ruszył z kopyta xD
Ino co by go kuń nie poniósł :hahaha: :hahaha: :hahaha:
Hej,
No to co najwyżej będzie poniesiony. 
Pozdrawiam,
Dimatheus