Jaki podzespół ma wpływ na prędkość działania stron internetowych?

Posiadam lapciaka z i5 5200U, iGPU, 8GB RAM i dyskiem SSD. Internet mam 120Mb.

Ostatnio znajomemu naprawiałem dosyć świeżego lapciaka gamingowego. Uderzyła mnie w oczy prędkość wczytywania i działania stron internetowych.

Kliknięcie odnośnika powoduje natychmiastowe wczytanie i gotowość strony, kiedy u mnie jedne strony wczytują się z lekkim opóźnieniem lub poszczególne elementy doczytują się po chwilach. Inne strony niby się uruchamiają całkowicie, ale nie można ich przewinąć skrolem myszy a belką okna. Dopiero po chwili można je skrolować myszą.

Sporo pomogło zastosowanie AdGuarda i aktywacja niektórych filtrów, ale wciąż nie jest to takie szybkie działanie jak tamtym laptopie.

Który więc podzespół ma wpływ na szybkość przeglądania internetu? Procesor czy karta graficzna? Czy wymiana karty sieciowej pomogła by w szybszym działaniu stron internetowych?

karta sieciowa …

procesor i pamięć ram. jeżeli w procesorze jest zintegrowana dość wydajna karta graficzna (na przykład vega 8) to właściwie niczego więcej do szczęścia nie potrzeba. Akceleracja sprzętowa robi wtedy robotę.

Głównie CPU. Zacznij od zmiany planu zasilania na “wysoka wydajność”. Różnica jest istotna, szczególnie na laptopach.

Masz słaby procesor, to przede wszystkim. Spróbuj używać Edge z dodatkami do blokowania reklam.

Już użył AdGuard, raczej podmiana na uBO niewiele zmieni a jak lubi czytać WP to i może wrócą plansze “wyłącz adblock”.

Przeglądanie WP na słabym procesorze to jest masochizm. Nawet z włączonymi blokerami. :wink:

Wspomniałem o Edge, bo jest oceniany jako jedna z lżejszych przeglądarek.

Aktualnie po 2h pracy non stop wykorzystanie zasobów przez Edge prezentuje się u mnie tak:

Z tym, że od razu zaznaczam. Nie jestem maniakiem który ma jednocześnie otwartych 50-100 kart.

Przy obecnych stronach internetowych, które w zasadzie są oskryptowanymi workami z mediami - najważniejszy jest procesor :slight_smile:

Zajętość pamięci jeszcze o niczym nie przesądza. Chodzi mi raczej o wykorzystanie CPU przez przeglądarkę. Firefox wydaje się dużo bardziej mułowaty od takiego Edge, ale w sumie testów żadnych nie robiłem.

Ja mam słabszy procesor, ale też 8 GB RAM i tylko 50Mbs internet.
To powiem, co powiem, ale aż tyle:
Nie obciążajcie procesora ładującymi się skryptami, które są szkodliwe, powodują nadmierne obciążenia i wręcz zbędne. Z kolei trzeba mieć świadomość, jakie skrypty mają pozostać, aby była pozostawiona funkcjonalność stron.
Gdy chcecie sprawdzić przeglądarkę, to ustawcie jej domyślną stronę about:blank i tak samo ustawcie new tab jako about:blank. Założę się, że będzie błyskawicznie.
Druga sprawa, to zwykle nie uruchamiacie przeglądarki, tylko konkretne goole. No i zaczynają się schody. U mnie google uruchamiają się od razu, ale ścierwa blokowanego - to 24 sztuk, z tego prawie wszystko, to moje własne filtry do uBO.
Dobreprogramy też otwierają się szybciutko, a nawet WP. No i przeglądarka nie piłuje mojego procesora. Leciutko lata jak wariatka.


Trzecia sprawa, to ilość procesorów treści. Im większa liczba, ponad 30 - to trzeba procesorów treści ustawić na 2. Ponad 50 otwartych kart, to 3 itd. To jednak powoduje podwojenie, czy potrojenie obciążenia.
Pół godziny siedzę na forum DP:

Co do jeszcze słabszych procesorów - Tak lekko śmigało mi na optiplexie 780 z win 7 i wcześnie na laptopie acerze.
Przeglądarki, to nie mają być koparki i lekko śmigać mają. Z wieloma dodatkami, to każde chrome muli i ani je dostosować.
Mam ssd i w kilka sekund uruchamiam system i zaraz moment wyskakuje kliknięty firefox. Jest szybsza przeglądarka, ale bije po oczach.
Ta - miałem UPC 250Mbs kabel. Teraz mam światłowód 50Mbs i zdaje mi się, że to 50Mbs jest teraz szybsze niż tamto UPC.
10 dodatków związanych z blokowaniem - to jedno. Drugie - jak to się przekłada na szybkość surfowania w internecie?
Jakiegoś adguarda, noscripta - nie uznaję.

Naprowadziłeś mnie tym, żeby zasugerować autorowi tematu zmianę DNS na jakieś szybkie np. te od google 8.8.8.8, albo bardziej lubiane przeze mnie cloudflare 1.1.1.1. Jeśli adresy będą rozwiązywane szybciej, to może sprawiać wrażenie szybszego ładowania się stron.

@Bogdan_G co z tego, że masz 8GB, jak używasz 32-bitowego Firefoksa.

@Nanaki zrób tak jak pisał @pocolog, ustaw DNS-y, ale wątpię, że na tamtym komputerze był inny DNS, zwłaszcza że testy przeprowadzałeś w tej samej sieci.

To jest wystarczająco dobry procesor i gpu (HD Graphics 5500) by strony internetowe wczytywały się szybko, przy dobrym internecie, który masz.

Nie napisałeś jakiego antywirusa używasz i czy to jest ten sam jak na tamtym komputerze. Do filtra reklam, czy AdGuarda, czy u uBlock Origin, dodaj sobie dodatkowe adresy z listami.

Szybko to pojęcie względne :wink: Autor nie stwierdził, że u niego jest strasznie wolno, tylko że kolegi jest szybciej, a różnica wydajności między jego procesorem 5200U, a choćby r5 3600 jest siedmiokrotna :wink:

Nie jest tak, że na moim lapciaku przeglądanie internetu jest uciążliwe czy nawet mocno niekomfortowe, ale jak zobaczyłem tamtą prędkość to też tak chciałem.

W Adguardzie(wtyczka) aktywowałem teraz wszystkie filtry, to wczytywanie stron jeszcze bardziej przyspieszyło i jest blisko szybkości tamtego laptopa.

Strony wczytują się niemal natychmiast, nawet WP i nie ma już problemu ze skrolowaniem myszką. Niestety, ale to forum wczytuje się dalej z opóźnieniem.

Pomogła również zmiana DNS na 1.1.1.1 dlatego też pytałem czy wymiana karty sieciowej(ethernet) na jakąś nowoczesną coś dodatkowo przyspieszy internet, bo to też byłoby by dosyć logiczne.

System na moim lapciaku to Linux z Chromium.

@Nanaki Jaka jest różnica wczytywania, między Twoim, a tamtym komputerem. Ile sekund wczytuje się strona forum.dobreprogramy.pl. Jeżeli 2s, to mniej na tym komputerze nie będziesz miał, bez utraty funkcjonalności. Dodaj sobie jeszcze listy filtrów polskich stron do tego AdGuarda.

@pocolog ja odniosłem się do tego opisu.

A to jednoznacznie opisuje problemy z ustawieniami przeglądarki i filtrowaniem reklam, co się potwierdziło. A jego procesor wystarczy do “wygodnego” przeglądania treści w internecie. Infantylnie pisząc szybko, a myśląc o granicy irytacji, nie większej niż jedna sekunda na wczytanie strony do stanu pełnej używalności, bez blokowania przewijania, jak to opisał autor. Nie wiem czy ktoś wychwyci różnice 1/4 sekundy, bez dodatkowych pomiarów chyba to jest niemożliwe.