Jan Pietrzak

Czy go nie dopadł chiński wirus?
Cisza od marca.

Każdego szkoda, gdy mu się coś złego zdarzy, ale tego starego arlekina nie poważam. Prawie trzydzieści lat temu z nastolatkami gził się w Opolu koło ratusza. Zrobiłem tylko tfu.
A co - rechotania Ci braknie?

A wiesz… o co ja pytałem?

Na stronie pewnie jest kontakt i formularz. Można się zapytać. Pewnie też i sam się nie chwali, bo powodów może mieć prywatnych wiele. Nawet politycznych. Czy dopadł go chiński wirus? A kto to wie, skoro nie ma informacji w necie. Bo rozumiem, że wpierw poszukałeś odpowiedzi.
Na ploteczek nie chodzę. Na DP jeszcze nie było o tym, co stało się z Pietrzakiem.

A co w tym było złe…że gził się, czy że z nastolatkami?

Czego nie rozumiesz? Dorosły facet i gesty erotyczne w grupie nastoletnich dziewczyn - to jak zboczony ksiądz.
Ktoś dorosły, kogo nie stać być przyzwoitym między ludźmi, to cham, impertynent, albo jaki zbok, narkoman pod wpływem, czy nie kontrolujący się alkoholik. W tym dużo złego.

Chyba mu bogdan zazdrościsz…

Po pierwsze to gość ma swoje lata. Ze wszystkimi konsekwencjami.

Po drugie to mi go nie brakuje. Byłem jego wielbicielem “za komuny”, ale po przemianach jak ulał zaczął do niego pasować aforyzm Leca:

“Satyryk, który pluje z wiatrem, opluwa własną twarz”

1lajk

A dlaczego nie aktor, czy poseł? Czy zboczony pasuje tylko do księdza?

Jeszcze raz postawię pytanie:
A co w tym było złe…że gził się, czy że z nastolatkami?
A może… że koło ratusza?

Mógłbyś to rozwinąć, bo jakoś tego nie ogarniam. Może coś przegapiłem?

Już chyba załapałem. Jeśli głosowałeś na „TO”, to nie musisz tego tematu rozwijać.
Polityka wtargnęła nawet do „bigosu myśliwskiego” :grinning:

Pomimo wszystko rozwinę.

Po przemianach Pan Pietrzak naśmiewał się zgodnie z linią rządzącej strony postsolidarnościowej. W tamtych czasach zarówno PO i jej historyczne odmiany jak i PiS i jego historyczne odmiany były jedną rodziną.

Przemiany przyniosły nowe problemy, nowe zjawiska polityczne, gospodarcze i społeczne a Pan P. nadal naśmiewał się z minionego ustroju, nie dostrzegając tych (nowych) problemów i grzechów (nowej już) władzy. O takim konformiźmie mówi Lec kiedy pisze o satyryku plującym z wiatrem.

Wprawdzie Lec pisał to na długo przed 4 czerwca 1989, ale taka już cecha geniuszu że wygłasza prawdy uniwersalne.

Ja to trochę inaczej widzę… naśmiewał się z „TO” dlatego popadł u niektórych w niełaskę.
https://polskieradio24.pl/130/6750

Ja nie wiem o czym ten pan opowiada obecnie, a to co podlinkowałeś to jakieś tegoroczne materiały. Dla mnie nieistotne.

Z pozycji miłośnika twórczości do zażenowania przeszedłem w latach 90. Potem ile razy gdzieś się na niego natknąłem to zamiast mnie rozbawiać po prostu budził politowanie.

Dziś jest dla mnie tylko postacią historyczną bez większego znaczenia, kompletnie nie interesują mnie jego obecne poglądy.

A Ty jak tam sobie chcesz.

Dziwię się, że Pietrzak nie kandydował na prezydenta.
Chyba miałby nie mniejsze szanse niż Lechu. :grinning:

Kandydował.

Poważnie. Nic o tym nie wiem.

polski satyryk, aktor i piosenkarz. Twórca Kabaretu Hybrydy oraz Kabaretu Pod Egidą. Felietonista „Tygodnika Solidarność” i „Gazety Polskiej”. Kandydat na urząd prezydenta RP w wyborach w 1995.’

Właśnie to samo czytałem w Wikipedii.
Ale tutaj nic nie ma o Pietrzaku.
https://www.infor.pl/prawo/wybory/prezydenckie/686945,Wybory-prezydenckie-w-1995-roku.html

Ależ kandydował, w 1995 roku. Otrzymał nieco ponad 1% głosów…

To tylko wskazuje że źródło owo należy traktować ostrożnie.

Pietrzak to rozdęty do granic możliwości megaloman i buc. Do tego w ogóle nie śmieszny, a wręcz żenujący. Przypadkowo spotkaliśmy się w jednym hotelu w Zakopanem (w latach 90.). To co tam wyczyniał i jak się zachowywał, to była żenada. A zachowywał się jak cesarz-prostak, miał swoją świtę, a każdy z niej mu usługiwał.

Rano na śniadaniu był tak głośny, że przy innych stolikach nie dało się normalnie rozmawiać. Zażyczył sobie zestawienie stołów tylko dla niego i jego świty, a do ludzi tam siedzących powiedział:
– Znajdzie sobie miejsce gdzie indziej, ha ha ha, tu jem ja!
Aż w którym momencie ryknął:
– Czemu, kurw… ta cała sala nie jest tylko dla mnie?

A co teraz się z nim dzieje?
Nie wiem i w ogóle mnie ten pajac nie interesuje. Ale jak ktoś chce wiedzieć, to znalazłem artykuł o nim z czerwca, który być może coś wyjaśnia.

PS. A jego “plucie z wiatrem” (o którym pisał @KR60) nie zaczęło się dopiero w latach 90. już wcześniej śpiewał takie kawałki: